Pochwała egoizmu - o tym, jak się (głupio) nie poświęcać

Nie bądź egoistą. Nikt nie lubi egocentryków. Podziel się, pomóż. Podłóż się i poświęć. Bądź uważny, miły, dobry i wrażliwy na drugiego człowieka. Nie myśl tylko o sobie, to brzydko, nieładnie, niepolitycznie.

Nie, no właściwie to jestem cała za. Wpajajmy szczeniakom od małego bohaterskie i szczytne postawy - ktoś w końcu musi przechodzić do legend i krzewić ideały. O kimś trzeba ze wzruszeniem opowiadać następnym pokoleniom i stawiać za wzór. Kogoś trzeba poświęcić. Najlepiej, żeby poświęcenie było z jego strony bezinteresowne.

Wierzycie w bezinteresowność? Bo ja, przyznam, tak trochę słabo. Fakt, że słabo jest u mnie w ogóle z wiarą we wszelkie fantasmagorie, wróżki, skrzaty, dzbanek złota na końcu tęczy, ducha kopalni i bezinteresowność właśnie. Uważam, że za każdym działaniem, nawet tym z pozoru najbardziej bezinteresownym - stoi myśl o naszym słodkim ja. Do pewnego stopnia, owszem, wyłączam z tego poświęcenie, do jakiego jest zdolny rodzic dla dziecka. Bo to jakby całkiem inna bajka.

Szczerość!Szczerość!

Ale tak naprawdę większość rzeczy robimy dla siebie. Choćby po to, żeby zaspokoić swoje poczucie "trzeba", "wypada" i "będę się źle czuć, jeżeli tego nie zrobię". Te wszystkie "ktoś musi", "chcę pomóc", "robię to dla idei, w którą JA wierzę" - serio, zapytajmy szczerze sami siebie - czy to przypadkiem nie jest czysty egoizm? A jeżeli tak - to co w nim złego?

Ja, kochani, z całego serca kibicuję prawdziwym egoistom. Jestem im głęboko wdzięczna, że zawsze zadbają sami o siebie. Dzięki temu nie trzeba przynajmniej po nich sprzątać. Nie rwą się do pomocy, kiedy nie potrafią, nie czują się na siłach i przede wszystkim kiedy NIE CHCĄ tego zrobić. Oszczędzają nam w ten sposób mnóstwa parszywych sytuacji.

Och, oczywiście, jedźmy tam, zróbmy to i to, pójdźmy ówdzie. Nie jestem egoistką, zgodzę się, skoro ty tego chcesz. A potem będę siedzieć z twarzą wykrzywioną na Pacanów, dając ci do zrozumienia każdym gestem, jak bardzo mi źle z tym, co dla ciebie zrobiłam. Nie celowo, oczywiście, że nie. To będzie po prostu widać. Mało, naprawdę mało jest ludzi, których altruizm i poświęcenie sięgają aż do reakcji "po". Mało jest takich, co umieją trzymać fason aż do końca. I nie, nie mylę poświęcenia z kompromisem. Mam nadzieję, że nikt nie myli.

Taka prawda. Taka prawda.

Zupełnie też nie rozumiem, dlaczego egoizm zestawia się z innymi cechami: z ponuractwem, skąpstwem, brakiem poczucia humoru. Dla mnie egoista to uroczy, wyluzowany człowiek bez kompleksów, który nie zawraca innym tyłu swoimi pragnieniami, bo spełnia je sam. Bierze sobie to, czego potrzebuje, unika tego, czego nie chce. Oczywiście, mógłby się zmusić. Ciekawe, komu na dłuższą metę wyszłoby to na dobre. Facet, który miga się od płacenia alimentów to dla mnie tania świnia i osobnik pozostający w konflikcie z prawem, nie egoista. Egoista, to dla mnie gentleman kupujący ukochanej biżu, nie dlatego, że ona tego biżu pragnie, tylko dlatego, że on ma życzenie oglądać swojego skarbeńka w brylantach. Ktoś, kto w zachwycie i z niesłabnącym zainteresowaniem mówi mi zawsze i wyłącznie o sobie, wyjątkowo źle znosząc próby zwekslowania konwersacji na mnie - jest, owszem, egoistą. I co z tego? Naprawdę komuś będzie lepiej od tego, że ja wyleje mu swoje problemy, a on wysłucha, nudząc się śmiertelnie i z poświęceniem tłumiąc ziewanie? Mnie lepiej nie będzie, ja ten maskowany brak zainteresowania zauważę. I będę mogła samodzielnie zdecydować, czy ta znajomość jest warta kontynuacji, czy też chciałam się zwyczajnie wyspowiadać i w związku z tym spadam, cześć. Oczywiście nie wykluczam, że są ludzie, którzy udawania nie dostrzegą. Niestety, nie należę do nich.

Szczęśliwy człowiekSzczęśliwy człowiek

Spokojnie, egoista też może pomóc, naprawić, wesprzeć i postawić na nogi. Ponieważ cię lubi i chce cię mieć dalej obok siebie. Ponieważ tak mu się kalkuluje. Ponieważ ma ochotę i kaprys. Ponieważ lepiej się po tym poczuje. Różnica jest taka, że on wie, dlaczego to robi. Potrafi sobie powiedzieć - jestem egoistą, chcę tego i tego, zrobię wszystko, żeby to dostać. Nie piastuje w głowie swojego wizerunku, jako świętego w aureoli poświęcenia. Nie ma złudzeń, nie jest hipokrytą - choćby dlatego, że mu się nie chce.

Panie, daj mi wokół jak najwięcej szczerych, samoświadomych, otwartych, pogodnych, asertywnych egoistów. W zamian służę pęczkiem niestabilnych, przeidealizowanych i nadętych myślą o poświęcaniu się histeryków, którzy rzucą ci się na pomoc, kiedy niesiesz zakupy, lecz po drodze wpadną w poślizg, złamią nogę, rozbiją szybę w drzwiach i spowodują sztorm na morzu. Trzymaj ich, Panie, w odosobnieniu, potrafią być cholernie męczący.

[Od Redakcji: Tematem grudnia jest EGOIZM - tak, kieruje nami wyłącznie czcza chęć wyróżnienia się z ogólnego okołoświątecznego altruizmu i powszechnego "kochajmy się". SIĘ!]

Więcej o: