Okulary dla najmłodszych. O fajnym pomyśle pewnej mamy

Jakiś czas temu natknęłam się na Facebooku na bardzo fajny fanpage o okularach. Dokładnie rzecz ujmując: strona poświęcona jest czteroletniemu chłopcu o imieniu Noah, który z powodu wady wzroku musi nosić okulary.

Dzieciaczek zaczął histeryzować, że wszyscy będą się z niego śmiali, że inne dzieci nie będą chciały się z nim bawić, ogólnie okropna sprawa i jak on ma żyć. Z pomocą dziecku przyszła jego własna mama, która wpadła na pomysł założenia wspomnianego fanpage'a.

Jak zobaczycie, na stronie pojawia się mnóstwo zdjęć przypadkowych ludzi, których łączy jedno - wszyscy noszą okulary :) (i przesyłają maluchowi słowa wsparcia).

Dla mnie jest to po prostu urocze. Podoba mi się taka inicjatywa, podoba mi się to, że tak niewiele trzeba, żeby pomóc jakiemuś dziecku w przewalczeniu traumy.

Ktoś może powiedzieć, że to głupie, a bachor jest rozwydrzony i po co to komu. No więc ktosiu powiem ci jedno - dla każdego coś innego jest dramatem. Jeden boi się owadów, a drugi płacze na samą myśl, że będzie musiał nosić okulary. Może po prostu nie oceniajmy tego, ale cieszmy się, że komuś udało się pokonać jego traumę.

W całej tej historii najbardziej urzekła mnie po prostu ludzka strona projektu. Zupełnie obcy sobie ludzie tak chętnie angażują się w ten pomysł, nawet biorąc pod uwagę to, że ich zdjęcia będą dostępne dla każdego. Żyjemy w takich czasach, że jeżeli coś raz zostanie wrzucone do internetu, to już w tym internecie zostanie. Część zdjęć, powiedzmy sobie szczerze, nie jest idealna, ale ci ludzie zupełnie się tym nie przejmują. Nie przejmują się, że ktoś nazwie ich brzydalami czy okularnikami, ba! - oni w okularach czują się właśnie piękni i wyjątkowi.

Jak zauważycie, każda z osób, która udostępnia swoje zdjęcie, pisze też do Noaha kilka słów od siebie. To właśnie te słowa robią na mnie największe wrażenie. Mamy tu przekaz wsparcia od innych dzieci, od dorosłych albo od rodziców dzieci, które też noszą okulary. Niektórzy ludzie wrzucają zdjęcia swoich zwierząt, którym na potrzeby tej „sesji” założyli okulary. Wiadomo: nic tak nie poprawia humoru jak widok psa w okularach! Ja przy kilku zdjęciach się uśmiałam.

Jestem sobie w stanie wyobrazić, ile radości musi mieć Noah, gdy jego mama codziennie pokazuje mu nowe zdjęcia i czyta te wszystkie piękne wpisy. Nie zapominam też o radości mamy, która wykazała się, jak widać, trafionym w dziesiątkę pomysłem.

Kiedy dowiedziałam się o akcji to miała ona 1600 polubień, dzisiaj jak pisałam tekst, liczba ta wzrosła do 33.961. Ciekawa jestem z jaką liczbą Wy się spotkacie jak odwiedzicie fanpage Noaha :)

P.S.

Tak zupełnie szczerze, to zdradzę Wam, że ja uwielbiam małe dzieci w okularach. Wyglądają zazwyczaj jak Dextery z laboratorium, czytaj z mojej ulubionej kreskówki.

Miss Olgu, Foch.pl

Dexter, mój ulubiony chłopiecDexter, mój ulubiony chłopiec

Więcej o: