Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dziewiętnasty]

Dawno nie robiłam scen, prawda? Pora już, pora, dla higieny psychicznej, mojej i świata. Czasem trzeba spuścić parę po prostu. A ponieważ tu wyszło doskonale...

Całkiem poważnie, drogi Czytelniku, wychodzi mi, że pytanie Cię o zdanie ma dużo sensu. Tam, gdzie pytałam - podsunąłeś mi sporo mądrych pomysłów, wiem też mniej więcej o czym czytać nie chcesz. Ponieważ to łatwe i działa - zapytam Cię, Czytelniku, o zdanie ponownie. Chcesz nadal cotygodniowej zupy na gwoździu? A może obejdziesz się bez niej? A może wolałbyś nieco inny smak? Wy myślcie, a ja podzielę się tym, co ostatnio kot przywlókł.

Szeroko znany jest konflikt: "Bo ty tylko siedzisz przy tym komputerze i grasz, a co ze mną?". O kondycji psychicznej i osobowości jednostki stawiającej taki zarzut wypowiadać się nie będę (a mogłabym), ale uwaga, nadchodzi rozwiązanie. Chcesz grać w spokoju? Ukochana osoba spełnia pewne specyficzne warunki, żywi specyficzne upodobania i ni cholery nie podeszła jej (osobie) Alice, czy najnowsze Diablo, ani nawet Scrabble? Chce sukienek empire, dam, gentlemanów i żeby wszystko kończyło się małżeństwem? Tu jest rozwiązanie.

Och, panno Jane. Och, panno Jane.

Przyznam, że mimo, iż czule wspominam Alicję, jej fartuszek i zakrwawiony nóż - mam też ciepłe miejsce w sercu dla powyższego projektu. Krótko mówiąc - grałabym. I kibicuję.

Konkurs na plakat "Jacy są Polacy 25 lat po upadku komunizmu" - rozwiązany. Oprócz zwycięskiej - wyłoniono 39 najlepszych prac. Nad niektórymi z nich zaśmiewałam się do utraty tchu. W pełni rozumiejąc pragnienie organizatorów:

Zależało nam jednak na znalezieniu takiego właśnie jasnego, pozytywnego przekazu, bo narzekanie i krytykowanie jest tak powszechne, że wydaje się coraz bardziej jałowe.

Nie mogłam oprzeć się wyłonieniu mojego osobistego faworyta. Ten plakat:

FacepalmFacepalm

Doskonale odzwierciedla moje uczucia. Najserdeczniejsze gratulacje dla autora.

Następne ciasteczko pozostaje w ścisłym związku z wizerunkiem fejspalmującego orła. Wiecie, ja zawsze myślę, że ktoś im te konta na Twitterze brutalnie przejmuje, grożąc przedmiotem przypominającym broń palną. I zawsze czekam na dementi, dochodzenie  i pozew. I nigdy się nie doczekałam.

KurskiKurski

TerlikowskiTerlikowski

 

Na szczęście Twitter ma też mądrzejszą, ciemniejszą i ogólnie lepszą stronę. I to jest powód, dla którego nadal mam tam konto.

 

Mistrzu, jak dobrze, że jesteś. Mistrzu, jak dobrze, że jesteś.

 

Widzicie, tak to jest, jedni sobie stroją szutki i facecje, inni ciężko pracują. Nowy minister sportu jeszcze dobrze nie wypłynął, a już ujmuje za samo serce, szczególnie mocno ściskając ten ważny organ każdego miłośnika gór.

Jeżeli chcemy zarabiać na naszych górach, to musimy stwarzać ku temu warunki. Dlatego uważam, że Kasprowy Wierch powinien być wykorzystywany narciarsko w większym stopniu niż obecnie.

- mówi minister i proponuje jezioro. Dla mnie bomba.

 

Audioteko, obraziłam się na ciebie okropnie. Nie mogłaś wystąpić z tą propozycją jakieś trzy tygodnie temu? Kiedy zbierałam się do tej recenzji? Foch. Niemniej - dobór lektora znajduję doskonałym. Musimy się, Audioteko, bardziej ze sobą zestroić.

 

Dawno nie było słychać o posłance Pawłowicz i zastanawiałam się, czy nie utrzymać tego stanu, ale fakt, że ja o czymś nie wspomnę - nie zlikwiduje zjawiska, a szkoda, prawda.

Ciągłe eksponowanie polskiej flagi "łącznie z jakąś unijną szmatą, obraża nasze symbole"

rzecze, z właściwą sobie elegancją, posłanka. Jako płacący podatki obywatel chcę powiedzieć, że mnie z kolei do głębi obrażają wypowiedzi pani poseł. Wiem, kogo to obchodzi.

 

Ale mnie nie warto brać pod uwagę, ja się w ogóle łatwo obrażam. Z tego względu, kiedy czytam tytuł:

Polak zdjął buty w pociągu, Algierczyk wyciągnął broń

- jestem całym sercem po stronie Algierczyka. A gdybym miała możliwość - byłabym i sercem, i bronią. No ale to ja, ja nie lubię ludzi.

 

A ponieważ ich nie lubię - narażę ich na to, co prawie zawsze i bez pudła powoduje ofiary. Obejrzyj choć do połowy, jeżeli masz cojones!

Obawiam się, że tym ostatnim akcentem pomogę Ci, Czytelniku, odpowiedzieć na pytanie, które zadałam na wstępie. Ale cóż, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Uściski.

Więcej o: