Trzy po trzy: dobre strony internetu (tam traciłyśmy czas w 2013 roku)

Sieć pełna jest śmieci, bzdur i bezsensownych pochłaniaczy czasu. Na szczęście można w niej znaleźć także krynice wiedzy, źródełka inspiracji i fontanny rozrywki. Oto nasz subiektywny przewodnik po bezdrożach internetów - gdzie zaglądałyśmy najczęściej w minionym roku?

KASIA:

Skłamałabym twierdząc, że czytuję tylko dobre strony internetu, omijając oceany złośliwości i kałuże plotek. Nie omijam. Ale jest kilka stron, z których czerpię mnóstwo wiedzy i inspiracji, pieszcząc przy tym rozmaite aspekty mej osobowości.

Popkulturalna panienka

Ta część mnie poszukuje ciekawych informacji, ale też celnych, a nawet złośliwych komentarzy na temat filmu, muzyki, seriali, komiksu i co tam jeszcze stryjenka życzy. Uwielbiam bowiem informacje przefiltrowane przez czyjś intelekt i poczucie humoru. Moją strawą codzienną są więc strony, które przedstawiają popkulturalne newsy, zamieszczają własne oryginalne analizy i zestawienia oraz wygrzebują rozmaite ciekawostki na temat rozmaitych twórców. Uwielbiam takie perełki jak na przykład zdjęcia młodziutkiego Jello Biafry, na które trafiłam na DANGEROUS MINDS - stronie numer jeden w tej kategorii. California uber alles, zdecydowanie.

W poszukiwaniu dobra i radości zaglądam też regularnie na Pajiba.com (warto kliknąć, bo pod linkiem ukryłam podwójną porcję przyjemności) oraz Den of Geek (Aleksandro, to dla Ciebie. Poprzednie zresztą też). Wszystkie je czytam od dobrych kilku lat i wciąż są niezastąpione.

pajiba.comTrafnie i złośliwie - Pajiba.com wita Was

Dziewczęca dziewczyna

Czasem nachodzi mnie chętka na treści TYLKO DLA DZIEWCZĄT. Wtedy wpadam na któryś z moich ulubionych babskich serwisów (oprócz Focha, rzecz jasna - ale na Fochu to ja jestem non-stop). Zawsze sprawdzam co nowego wymyśliły laseczki z HELLO GIGGLES, strony założonej przez jedną z moich ulubionych aktorko-piosenkarek Zooey Deschanel. Czuję, że moje foszanki dogadałyby się z jej chichotkami na luzie. Regularnie czytuję też Jezebel - nie raz i nie dwa przeczytane tam rzeczy były inspiracją dla naszych fochowych zabaw.

http://hellogiggles.com/Dziewczęco i zabawnie - hellogiggles.com

Poważna pani

Czasem porzucam świat błazenady i chcę czegoś bardziej serio: mądrego, ciekawego, naukowego. W rozsądnej dawce i bez zadęcia, rzecz jasna. Po pop-naukę zaglądam więc na POPSCI.com, bo reprezentuje maksymę, by uczyć bawiąc. Nie ma też dnia bez newsików z Mashable i Wired. No i jakaż to przyjemność odkryć, że James Franco ma tak samo jak ja. Popkulturalna panienka bardzo dziękuje Poważnej pani - przybijają sobie piątki i idą trzasnąć elegancką samojebkę.

mashable.co mmashable.com

A po tym wszystkim idę się relaksować oglądając ciurkiem wideo wypchnięte na Upworthy. Ostrzegam: wciąga jak bagno i uzależnia jak meta. No to miłego 2014 roku...

AGATA:

Ciężko mi wybrać trzy strony, zatem wybiorę trzy zestawy. Bo mogę! Nie będę tu pisała o stronach, które po prostu przeglądam codziennie w celach informacyjnych, bo napisałabym po prostu, że warto zaopatrzyć się w aplikację Pulse, która dostarcza mi wieści ze wszystkich chyba możliwych dziedzin. Potraktuję sprawę bardziej rozrywkowo.

Pierwszy określiłabym jako rekreacyjny - zaglądam na te strony, żeby wygrzebać pierdyliard fajnych linków i sobie po prostu posiedzieć i podziwiać. Do tego zestawu należy oczywiście nieśmiertelny Buzzfeed, na którym zawsze znajduję coś fajnego. No, może nie zawsze, bo ostatnie wyniki z quizów jakie robiłam dla rozrywki na Buzzfeedzie, nie są zbyt zadowalające. Choć w sumie...

No cóż..No cóż...

Dwie pozostałe strony, to Laughing Squid i MyModernMetropolis, dostarczające codziennie nowych i fajnych wiadomości ze świata ogólnie pojętego designu, fotografii czy po prostu - doskonałych pomysłów innych ludzi. Ludzi, których chciałabym znać. Ostatnio bardzo ujęła mnie historia pewnej pary, która z okazji sześćdziesiątej pierwszej (!!!) rocznicy swojego ślubu postanowiła zrobić sobie sesję zdjęciową stylizowaną na film "Up". Trochę wzruszyk.

Chlip!Chlip!

Drugi zestaw, to ten podróżniczy. W praktycznym rozumieniu tego słowa. Te strony pomagają mi planować rozryweczki i realizować marzenia, wyszukując za mnie najlepsze oferty lotów i nie tylko. Mleczne Podróże i Loter, to strony, które warto przeglądać często, bo trafiają się tam naprawdę rewelacyjne okazje. Właśnie kupiłam bilet w dwie strony na Islandię za niecałe 300 PLN. Co prawda z Manchesteru, ale nie wątpię, że kolejne promocje pozwolą mi znaleźć kolejny tani bilet do września. Loter to także bardzo dobre miejsce, aby poszukać towarzyszy podróży!

Yay!Yay!

Te dwie strony, to moja codzienna lektura obowiązkowa. Trzecia jest już anglojęzyczna - tam częściej trafiają się atrakcyjne pakiety wyjazdowe, obejmujące często pełną ofertę - lotu i noclegu. Ta magiczna strona, to HolidayPirates - istnieje także wygodna aplikacja związana ze stroną, można tam ustawić sobie opcję powiadamiania o szczególnie interesujących ofertach. Korzystam i polecam.

Trzeci, to zestaw zakupowy, choć niestety nie do końca, bo musiałabym najpierw wygrać w Lotto. Próbuję usilnie, ale jak znam życie, natychmiast kupiłabym raczej bilet lotniczy. Nie przeszkadza mi to jednak marzyć, o pięknych, przepięknych meblach i gadżetach, jakie znajduję na stronie Restoration Hardware. W zasadzie jest to też strona inspirująca, bo cały czas myślę o zainwestowaniu w półprodukty, ale jakoś nie do końca czuję się na siłach. Choć może powinnam podjąć jakieś postanowienie noworoczne...

Ja nie zrobię?Ja nie zrobię?

O stronie TheFancy pisałam już wielokrotnie - czego bym nie szukała, zawsze tam znajdę. Część z gadżetów i ubrań pokazywanych na stronie można także kupić - skorzystałam z przyjemnością z tej możliwości. TheFancy uprzejmie wysyła do Polski, bo wspomniane Restoration Hardware ogranicza się niestety do terytorium Ameryki Północnej. Moim ostatnim zakupem jest FancyBox - pudło z różnościami, o którym zresztą już wspominałam. Jeszcze do mnie nie dotarło, ale oczekuję niecierpliwie. Stawię się do raportu.

No i trzecia pozycja - uprzedzam, trzeba mieć czasu od jasnej cholery! To sieciowy sklep ze sklepami, czyli Etsy. Rękodzieło, porcelana, ubrania, biżuteria, gadżety - czego tylko dusza zapragnie. Jeżeli masz talent, znajdziesz tam masę inspiracji, a jeśli, jak ja, masz dwie lewe ręce, to za niewielkie pieniądze możesz tam kupić prześliczne rzeczy.

GOSIA

Nie mam stron, które odwiedzałabym nałogowo codziennie. Ja jestem z tych, co czekają, aż sezon serialu jest w całości do obejrzenia i potem rozkoszują się oglądaniem. Trochę podobnie mam z internetem. Miewam napady łapczywości i wówczas tracę poczucie czasu i zwiedzam coraz to kolejne miejsca w sieci, a są dni, tygodnie, że ograniczam się zupełnie podstawowej dawki informacji ze świata, głównie kultury.

A skoro o (pop)kulturze mowa: strona, bez której nie mogłabym żyć, to - wstyd się przyznać - królestwo serialowe (i filmowe, ale, cóż, proporcje zdecydowanie na korzyść tych pierwszych). Kinomaniak.tv to moje lekarstwo na całe zło. Oglądam, jak wspomniałam, hurtem od razu po kilka odcinków, a jak mam lepszy moment, potrafię trzasnąć sezon w dobę. Świadomość, że moje źródełko wciąż się uzupełnia i nie zabraknie mi (oby!) nigdy odcineczka... No jeszcze jeden tylko i już kładę się spać.

bleubirdvintage.typepad.combleubirdvintage.typepad.com

Mam totalną słabość do bloga pewnej ślicznej pani z Ameryki. Bleubird czyli James ma śliczną buzię, rodzinę, ciuchy i foty. Żyje ze swojego bloga, sprzedaje ubrania i gadżety oraz reklamuje dziesiątki różnych rzeczy, czego nie ukrywa. I jeszcze gotuje i piecze pysznie wyglądające potrawy. I ma porządek w kuchni, phi! Oglądam sobie jej zdjęcie i ogarnia mnie błogi spokój. Cukier krzepi, nie ma co! I sporo inspirujących pomysłów na prezenty, niespodzianki, wystrój wnętrz itp.

bleubirdvintage.typepad.combleubirdvintage.typepad.com

Źródłem ciekawych artykułów jest dla mnie często... Facebook. Znajomi nie zawodzą, nie ma dnia, by nie powrzucali interesujących rzeczy, często totalnie z czapy, ale czyż nie o to chodzi? Sama często też przez Facebooka czytam treści zewsząd, lubię dziesiątki różnych generujących sporo linków stron. Szukając inspiracji dla redakcji zwiedzam codziennie Guardiana, Woman's Day, wspomnianą przez Kasię HELLO GIGGLES. Agata poleciła mi swego czasu stronę AskMen.com - tam też można się dokopać do ciekawych rzeczy. No i, co tu kryć, ładna jest ta strona, bardzo ładna.

Więcej o: