Orangutany na Borneo! Nadchodzę!

Nie będzie wprowadzenia, bo nie ma na to czasu. Już za chwilę, już za momencik jadę w podróż życia i mam mnóstwo spraw na głowie do załatwienia przed wyjazdem.

Wspominałam już wcześniej, że wyjeżdżam do Azji i spędzę tam cały miesiąc. Oczywiście miesiąc to stosunkowo krótko na zwiedzenie wszystkich miejsc, ale coś tam zobaczę. Na mojej trasie znajdą się takie miejsca jak: Singapur, Jawa, Bangkok, Borneo, Birma i Malezja. Brzmi pięknie i tak bym chciała - żeby wszystko pięknie się udało. Razem z moimi przyjaciółmi (tutaj pozdrawiam Pana, który w komentarzach założył, że takowych nie posiadam) mamy jakieś tam wyobrażenie o naszej podróży. Przyznam się zupełnie szczerze, że nie mam szczególnych planów na to, co chcę zobaczyć, poza jednym. A mianowicie, nie mogę się doczekać odwiedzin u orangutanów na Borneo.

fot. naturepl.com / Anup Shah / WWFfot. naturepl.com / Anup Shah / WWF

Borneo jest trzecią co do wielkości wyspą na świecie i z tego co się zorientowałam, to są tam dwa rezerwaty orangutanów. Oprócz orangutanów na wyspie żyją również słonie karłowate - podgatunek słonia indyjskiego. Zarówno małpy jak i te słonie należą do gatunków zagrożonych. Liczbę orangutanów z Borneo szacuje się na 45-69 tysięcy. Dużo gorzej sprawa ma się z orangutanami z Sumatry, których jest tylko 7300 osobników!!! To jest naprawdę straszne, bo jak tak dalej pójdzie to za kilka lat te piękne zwierzęta znikną z naszej planety. Mamy tutaj do czynienia z krytycznym zagrożeniem gatunku (dane z Wikipedii).

Tak więc sami rozumiecie, że mam nadzieję na spotkanie tych zwierząt w rezerwacie. Oczywiście chciałabym przytulić się do takiej małpy, ucałować ją w ten piękny pysk i ponosić małego orangutana na rękach. Wiem, że to są tylko marzenia i nie do końca poprawne politycznie. Małpa jest podmiotem, a nie przedmiotem, a ja w tych swoich marzeniach wyobrażam sobie to, co jest dobre dla mnie, a nie dla niej. No, ale to są tylko marzenia :) I zostaną w sferze fantazji. Mój osobisty tatuś na wszelki wypadek jednak przestrzegł mnie przed kontaktem z orangutanami. Mam pamiętać, że małpa jest bardzo silna i może mnie popchnąć tak mocno, że upadnę. Nie mówiąc już o uderzeniu, wystarczy, że walnie mnie łapą na odlew, a może to się dla mnie bardzo źle skończyć.

No nic, życzę sobie jednak, żebym mogła zobaczyć je chociaż z w miarę niewielkiej odległości. Jeżeli ich nie dotknę, to nic się nie stanie. Jeżeli będzie taka możliwość, to postaram się sfilmować orangutany i dostarczę filmik na Focha.

Nosacz, zdjęcie z www.banzaj.plNosacz, zdjęcie z www.banzaj.pl

Możliwe jest również, że nie uda nam się zobaczyć orangutanów - będę wtedy płakać, to chyba oczywista oczywistość. Na pociechę zostawiam sobie spotkanie Nosaczy i Makaków. Jeżeli chodzi o te pierwsze, to również są one gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Ech... co jest z nami ludźmi nie tak, że tak bardzo uprzykrzamy życie innym gatunkom. Jak tak dalej pójdzie to zostaną nam tylko zdjęcia w albumach, bo wszystko potrafimy zniszczyć.

Na koniec jeszcze taka ciekawostka. Wyczytałam gdzieś (niestety nie pamiętam gdzie), że w hotelach można natknąć się na karteczki "UWAGA!!! MAKAKI KRADNĄ!!" Te nieduże małpki lubią zakradać się do pokoi hotelowych i biorą co popadnie. Tak więc musimy pamiętać o zamknięciu okien, jeżeli nie chcemy zostać obrabowani z szamponu lub batoników!

Makak, zdjęcie z wikipediiMakak, zdjęcie z wikipedii

A teraz mam do Was takie pytania.

1. Czy ktoś z Was był w tej części świata i ma jakieś ciekawe miejsca do polecenia?

2. Czy mam na coś szczególnie uważać?

3. Jakie zwierzęta chcielibyście zobaczyć na żywo- poza ogrodem zoologicznym? To pytanie do wszystkich:)

P.S. Jeżeli chcecie wspomóc orangutany to możecie to zrobić dzięki tej stronie.

Więcej o: