6 trendów, na które czekam z utęsknieniem. Doczekam się?

- Ależ tego nigdzie nie dostaniesz - mawiała z troską moja Mama, kiedy sobie ubzdurałam kieckę, bucik, mężczyznę, czy klimat. Najczęściej miała rację. Najczęściej chciałam czegoś nierealnego i absurdalnego. Czegoś, co było niemodne od dekad lub nigdy modne się nie stało. A gdyby tak...?

Roku 2014, wiążę z tobą wielkie nadzieje. Wiem, to takie słabe i nietrędi - postanowienia noworoczne i wiara, że po Sylwestrze coś się zmieni. Ale widzicie, cała jestem naiwną ufnością, na głowie kwietny mam wianek, w ręku zielony badylek. Wierzę w zmiany. Ba, ja je wizualizuję. Co widzę, kiedy kładę się o trzeciej nad ranem, spycham z poduszki sfochowanego kota, wyszarpuję swoją część kołdry i wreszcie mam czas na nieskrępowane marzenia?

1. Widzę całkiem nowe trendy w modzie. Och, zaraz, jakie nowe, to wszystko już się przetoczyło tyle razy, nie szkodzi. Myślę, że znów pora na sukienki, w których nawet Starszej Pani będzie ładnie - kobiece, śliczne, eleganckie, niekoniecznie komfortowe w użytkowaniu, seksowne, kuszące. Jestem łaskawa, więc niech nowy trend nie wyruguje starego, niech wszystkie młode, chude łanie pomykają sobie w rurkach, workach i burych szalach, im nawet w tym do twarzy. Ale też widzę oto nagłą obfitość sklepów z wyżej wymienionymi sukienkami, lekkimi, ciepłymi, kobiecymi płaszczykami, bucikami na niebotycznym obcasie, wyjątkowo przy tym wygodnymi, widzę pakowne torebki, które są jednocześnie nieduże i eleganckie, widzę twarzowe nakrycia głowy i całe ulice sklepów ze wszelkimi rodzajami pończoch. Wraz z podwiązkami. Tak, widzę ten trend.

Zdjęcie pochodzi z http://www.lesleysgirlsvintage.com/Zdjęcie pochodzi z http://www.lesleysgirlsvintage.com/

2. Widzę, jak obowiązującym trendem wśród producentów i dystrybutorów seriali staje się ogarnięcie, przejrzenie na oczy i nagłe wyczucie popytu. Widzę, jak na wyścigi tworzą platformy analogiczne do tej, którą dla muzyki jest Spotify. Widzę, jak trendem staje się dbanie o odbiorcę, ba - walka o niego, wyrywanie sobie z pazernych szponów jego duszy i kaski na abonament. Widzę, jak za umiarkowaną kwotę można oglądać te seriale, które się chce, dostępne w dniu premiery na świecie, z lektorem, napisami, lub w wersji oryginalnej i bez oglądania się na łaskę operatora telewizji kablowej. Och, widzę ten trend.

Zróbcie mi takie, tylko do seriali, proooooszęZróbcie mi takie, tylko do seriali, proooooszę

3. Widzę, jak nagle ostatnim jękiem mody staje się jeżdżenie na suwak. Staje się modne, aż do kości, bardziej nawet, niż słabe jedzenie, serwowane w brzydko pachnących knajpach. Bardziej modne niż odpowiadanie ogranym memem na każdy argument w dyskusji. Bardziej modne, niż bycie wyobcowanym, kontestującym intelektualistą, który nie ma głowy do regularnego opłacania rachunków za gaz. Widzę, jak samochody suną równiutko i płynnie, wedle tego prostego, suwakowego schematu. Widzę, jak wyłamujący się z trendu są natychmiastowo piętnowani, jako hołota. Widzę, jak pazurzasta, ukozaczkowana Nikola mówi z rezygnacją do swojego karczystego Sebastiana: Misiaczku, zobacz ile ludzi, jedź na suwak, bo powiedzą, że wieś robimy. Widzicie ten trend?

Suwak, głupczeSuwak, głupcze

4. Widzę  nowy trend w polityce. Widzę, jak stoję przed urną i jestem bliska obgryzania paznokci z frustracji - kogo wybrać, skoro tego cenię, tamtego szanuję i ów wydaje mi się wiarygodny. Widzę, jak o mój głos z sukcesem walczą przynajmniej trzy frakcje, a ja miotam się, jak panna, której adoratorzy nie mieszczą się w balowym karneciku. Widzę, jak muszę z trudem wybierać między kompetentnymi, zrównoważonymi fachowcami, którzy mają o wiele za dużo kasy i klasy, żeby pragnąć większego koryta i czasu antenowego. Widzę licznych Frasyniuków, wielu profesorów Bartoszewskich i nie wiem, powiedzmy - Janusza Głowackiego, przewidywanego na stanowisko ministra kultury, a ja muszę tylko oddać głos, rozsądnie i z namysłem. Widzicie, jak w polityce pojawia się trend bycia uczciwym fachowcem? Śmiejecie się ze mną?

Fot. Grzegorz Skowronek / AGFot. Grzegorz Skowronek / AG

5. Widzę też antytrend, a jakże. Otóż nagle staje się żenująco niemodnym atakowanie umów śmieciowych. Rząd w zdumiewającym tempie odpieprza się od pomysłu uszczęśliwienia mnie na siłę. Hasło koniec umów śmieciowych staje się tak nieeleganckie, jak publiczne użycie nitki do czyszczenia zębów w trakcie uroczystego bankietu. Trend negatywny, a cieszy. Mnie. Hipotetycznie.

Fot. Kancelaria Premiera

6. Widzę trend i modę na szczepionki. Każda gwiazdeczka pozuje na kolorowej okładce ze świeżo zaszczepionym przychówkiem. Widzę tytuły: Krótko po porodzie - mama we wspaniałej formie, dzidziuś z kompletem szczepień! Widzę, jak społeczeństwo skazuje antyszczepionkowców na bezwzględny ostracyzm. Widzę, jak w ciągu dekady spycha ich na odległą wyspę i pozwala im żyć w zgodzie z ich przekonaniami. Niestety, nie wymyśliłam co z dziećmi tych światłych, mądrych ludzi. Myślę, że załatwią to politycy z punktu nr 4. Co powiecie na taki trend?

Twój wybór, jasneTwój wybór, jasne

Widzę, teraz już całkiem serio, jak pojawia się moda na przyjemne, różowe pigułeczki. Bez recepty. Po zażyciu niczego już nie chcesz, wszystko ci się podoba i nie masz potrzeby zmieniania czegokolwiek. Widzę, jak łykam pełną garść i pobłażliwie kiwam głową nad powyższymi sześcioma punktami. No doprawdy. Jest super, jest super, więc o co mi chodzi?

Łyk,łykŁyk, łyk

Więcej o: