Zabici w Kijowie. Czy to wszystko kogoś naprawdę obchodzi?

"Wiesz, co przynoszą demonstrantom na Majdanie kobiety? Barszcz ukraiński! Ha ha ha. Dobrze, że nie ruskie pierogi! Ha ha ha".To cytat z dyskusji jaka miała miejsce na FB mojego znajomego dziennikarza. Towarzyszyły temu także dość zmyślne memy o Majdanie. Kto ma z zabitych ubaw, a kto zapala w ich pamięci znicz pod ambasadą Ukrainy w Warszawie?

Klnę się na Boga, będę w trakcie pisania opanowana. Mój umysł wypełnia urocza (nie czerwona) mgiełka, w tle słyszę świergot ptaszków. Karnie schylam głowę i staram się dociec praprzyczyny obojętności. Miesiąc temu, wzburzona wydarzeniami na Ukrainie, napisałam prośbę o pomoc dla demonstrantów walczących o wolność. Nie, nie żałuję. Było warto. Z dwóch powodów. Część czytelników pomogła, za co bardzo dziękuję. Część pozwoliła mi poznać spojrzenie z drugiej strony. Niektóre komentarze pozwólcie, że przytoczę.

Ukraińcy wybrali sobie takiego a nie innego prezydenta. To jest sprawa wewnętrzna Ukrainy. Nic nam (jako państwu) do tego.

Wolne tłumaczenie. Wiem, widzę, ale to nie jest moja sprawa. Mam swoje kłopoty. I tak nie jestem w stanie nic zrobić. Doprawdy? Jest sporo akcji, których celem jest niesienie pomocy. Ostatnie doniesienia mówiły o pięciu zabitych osobach. Przypuszczalnie ofiar śmiertelnych będzie więcej. Poobserwujmy to z dystansu. Tym razem krwawe igrzyska na żywo. Zamiast udawanych klapsów prawdziwe razy. Prawdziwe uderzenia pałką.

Na złego prezydenta głosował. Zrozumiałam. Ten argument się powtarzał. Podobnie jak ten o tym, że wybory były demokratyczne. Ergo zasłużył?

UPA wymordowali mi część rodziny podczas II wojny światowej.

W Stanach dwóch murzynów ukradło mi ponad 300 dolarów. Nieźle przy okazji poturbowało. Mimo to nie strzelam do afroamerykanów. Rozumiem jednak, że musi sporo krwi popłynąć na Majdanie, aby argument o UPA (czyli znów zasłużyli), nie był podnoszony.

Po której stronie są potomkowie UPA?Po której stronie są potomkowie UPA?

Paweł Bobołowicz, dziennikarz SDP obecny na Majdanie relacjonuje na bieżąco. Po pierwszej ogłoszonej śmierci napisał na Facebooku: Wiece już, że zastrzelili co najmniej jednego z chłopaków. Ludzie tu płaczą.

Paweł Bobołowicz jest na Majdanie. Stamtąd wszystko relacjonujePaweł Bobołowicz jest na Majdanie. Stamtąd wszystko relacjonuje

Dziwne, nie rozumieją, że powinni byli lepiej głosować? Przepraszam, miałam być opanowana. Tyle że coraz trudniej. Oglądam jego relacje. Widzę, że naiwnych tam nie brakuje. Weźmy chociażby ratowników medycznych. Prawie nie śpią. Wynoszą z placu rannych kolegów. Narażają swoje życie. Zbierają też łuski pocisków. Niektórzy z nich chcą je wysłać do siedziby Unii Europejskiej. Mnie zastanawia, jakiej reakcji oczekują. Skąd taka myśl i nadzieja na cokolwiek? CBOS zrobiło niedawno sondaż, z którego bezsprzecznie wynika, że Polacy nie widzą Ukrainy w Unii. Unia sama w sobie poza deklaracjami, uniesionymi brwiami i groźnym kiwaniem palcem, nie zrobiła nic. Dlaczego?

Jeden z ratowników medycznych z łuską. Tam nie strzela się do ludzi z gumowych kulJeden z ratowników medycznych z łuską. Tam nie strzela się do ludzi z gumowych kul

 

A czy nas w ogóle stać na to, aby zadzierać z Rosją?

 

Ach, a więc to było aż tak proste? Oglądam zdjęcia i widzę Ukraińców walczących z Ukraińcami. Po jednej i po drugiej stronie są młode twarze. Pełne przekonania, że ich działanie jest słuszne i zostanie docenione. Zaraz, zaraz. Ludzie giną? Cóż, straty są wliczone w każdy biznes.

Polska dostanie mniejsze dopłaty od Unii jeśli Ukraina wejdzie do Unii.

Tak, znów chodzi o pieniądze. Poza tym jeśli Ukraińcy będą mogli swobodnie przemieszczać się po Europie, ta zostanie zalana siłą roboczą tańszą od naszej. Kto wtedy będzie nasze mieszkania sprzątał? Kto koszule będzie prasował? Kto położy glazurę w kuchni?

Może chłopcy z Berkutu? Twierdzą, że wypędzają Może chłopcy z Berkutu? Twierdzą, że wypędzają "bombrzih" - bezdomnych

Tym mniej dziwi mnie obecność księży na Majdanie. Bo komu jeśli nie Bogu powierzyć los demonstrantów, którzy tak naprawdę walczą teraz już nawet nie o Ukrainę, ale o własne życie. Tak, wiem, że przemawia przeze mnie zwątpienie i rozgoryczenie. Wybaczcie, ale wpisuję się tym samym w temat miesiąca u nas w Fochu, a jest nim BRAK. W moim przypadku jest to brak nadziei. Zmiany wprowadzane aktualnie na Ukrainie nie mają już prawie nic wspólnego z demokracją. A demonstrantów według wskazówek aktualnego prezydenta należy rozpędzić bez względu na koszty, nie bacząc na użyte środki.

Wiem, w Polsce także nie brakuje tych,którzy modlą się o UkraińcówWiem, w Polsce także nie brakuje tych,którzy modlą się o Ukraińców

Wiem, że jednocześnie ludzie w Warszawie zapalają znicze pod ambasadą Ukrainy, aby uczcić pamięć zmarłych i wyrazić sprzeciw wobec tego, co tam się dzieje. Wiem, że zbierają leki i pieniądze dla demonstrantów. Wiem, że wysyłane są paczki z żywnością i ciepłą odzieżą. Ukraiński kanał 5 podaje informacje o tym, że przygraniczne miejscowości w Polsce przygotowują się do przyjęcia uchodźców z Ukrainy. Bo skala represji jaka wkrótce dotknie niepokornych Ukraińców będzie więcej niż znaczna. Oby wieść o przygotowywaniu pomocy dla nich, była prawdziwą informacją. Jeszcze nie znalazłam potwierdzenia w polskich mediach. Sytuacja zmienia się tak dynamicznie, że niezmienne są tylko dwa uczucia: nadzieja, że nie zostanie zabitych zbyt wielu demonstrantów i brak nadziei, że ktokolwiek z zewnątrz będzie próbował uspokoić panującą tam atmosferę.

Majdan

Z ostatnich informacji wynika, że przedstawiciele opozycji i prezydent dążą do porozumienia. Ale negocjacje z Janukowyczem mają potrwać jeszcze trzy dni. W tym czasie siły rządowe miałyby czas, żeby ugasić rodzące się demonstracje w innych miastach, między innymi we Lwowie, Równym, Tarnopolu. Nie mówiąc już o Kijowie. Demonstranci chcą szybszego rozwiązania, szybszych ustaleń a przede wszystkim szybszego powrotu do domów. Krzyczą: Hańba! Cóż za patetyczne określenie. Ktoś pamięta jeszcze definicję tego słowa? Dziś, gdy miejsce moralnego kręgosłupa zajmuje waga i przeważające się szale - opłaca się, nie opłaca się? Czy opłaca się być jeszcze człowiekiem wrażliwym na krzywdę drugiego człowieka? Nie lepiej, nie błyskotliwiej pożartować o barszczu?

Więcej o: