High five! 5 kosmetycznych "lifehacków". Kto da więcej?

Która z Was jest fanką ideologii lifehack? Ja umiarkowanie, ale jej "kosmetyczny" odpowiednik sprawdza się w życiu codziennym. Przynajmniej w moim. Chętnie się z Wami podzielę owymi trikami, choć nie mam do nich najmniejszych choćby praw autorskich. Wybaczcie.

1. Jak być zadowoloną ze swojego tuszu do rzęs? Czytanie rankingów maskar nie jest dobrym rozwiązaniem. To droga prowadząca na manowce, bo w niewielu przypadkach omawiana jest kwestia zasadnicza, czyli... No właśnie, kluczowym elementem, od którego zależy twój "look" (co za pretensjonalne słowo, przyznacie), jest szczoteczka do tuszu. Mniej zawartość buteleczki. Z tą opinią spotkałam się zresztą wśród kilku makijażystek. Wypróbowałam to, stosując szczoteczkę tuszu Lancome do tuszu znacząco tańszego (chyba Maybelline). Efekt bardziej niż zadowalający. Moja rada: rozpieść się choć raz tak, jak na to zasługujesz i kup chociażby najdroższy tusz z dobrą szczoteczką. Z dobrą szczoteczką, czyli dopasowaną do twoich rzęs. Od tego wszystko zależy. Czy masz rzęsy gęste i długie? Czy raczej sporadyczne i nieśmiałe? Jeśli znajdziesz szczoteczkę idealną, lepiej nie daj się namówić na zmianę.

Mój ulubiony. Nie rozstaję się ze szczoteczką nawet gdy buteleczka pusta

2. Jak pozbyć się śladu po cieniach, które miast na powiece, znajdą się pod nią? Ha! W sukurs przyjdzie ci taśma klejąca! Zrób z niej kółko i owiń ją wokół palców. Nie wychodzi? Mniejsza z kształtem. Oderwij kawałek i ściągnij (tak, tą lepką stroną) proszek z policzka. Szczególni polecam ten sposób jeśli stosujesz cień błyszczący lub z drobinkami brokatu (karnawał w końcu). Nałożenie fluidu na niepożądany cień także co prawda działa, ale zdecydowanie nie w przypadku cieni błyszczących.

3. Jak doprowadzić brwi do porządku? Niezależnie od tego czy jesteś dumną właścicielką brwi cieniutkich jak kreseczka wypisującego się długopisu, czy masz brew nawiązującą gęstością do rosomaka a la Breżniew, prawdopodobnie zgodne jesteśmy w tym, że kształt jest dość ważny. Utrwalić go pomoże ci grzebyk do brwi (czy nawet szczoteczka do rzęs) spryskany lakierem do włosów. Potraktowana tym kosmetykiem szczoteczka usztywni włoski na tyle mocno, że nie stracą one upragnionej linii przez wiele godzin. Zwłaszcza jeśli powstrzymasz się od mierzwienia brwi paluszkami. O kształcie brwi napiszę przy innej okazji.

Suchar. Ale kontekstowo pasuje jak ulałSuchar. Ale kontekstowo pasuje jak ulał

4. Jak wykonać demakijaż idealny? Dziękuję anonimowej Pauli20, która na jednym z forów poświęconych kosmetycznym igraszkom, zdradziła mi swój sprawdzony trik. Co zrobić, aby nie trwał on miliona godzin i nie polegał na rozpaczliwym tarciu oka? Wystarczy płatek kosmetyczny zwilżyć wodą i dopiero na zwilgotniałą watkę nałożyć mleczko do demakijażu czy płyn micelarny. Zmycie makijażu staje się wtedy dziecinnie łatwe. Nie będzie konieczne żadne tarcie, żadne naciąganie skóry. Mnie demakijaż wciąż nie sprawia mimo tego sposobu przesadnej przyjemności, ale nie wymagam zbyt wiele.

Zdradzę Wam jeszcze jeden sekret

5. Jak utrwalić piękną szminkę na ustach? To bajecznie proste. Przed nałożeniem na wargi koloru, nałóż na nie cienką warstwę fluidu. Szminkę najlepiej nałóż pędzelkiem. Makijażystka zdradziła mi podczas jednej z sesji modowych, że większości kosmetyków służy nakładanie ich odpowiednim pędzelkiem. Służy, oczywiście, w kontekście trwałości.

Kosmetycznych trików jest naturalnie znacznie więcej. Opisałam 5 ulubionych. Nasza redakcyjna Linda z pewnością podpowiedziałaby ci, że gdy niespodziewanie zostaniesz u ognistego kochanka na noc, a rano twoje włosy będą błagać o piankę, powinnaś sięgnąć po jego piankę...  do golenia. Pomijając charakterystyczny zapach, włosy nie stracą na swojej urodzie, a ty będziesz mogła opuścić gniazdko miłości z równie piękną fryzurą, z jaką się w nim pojawiłaś. Niektóre pomysły na szybkie zadbanie o urodę są jednak znacznie bardziej kontrowersyjne. Można bowiem na przykład spryskać sobie makijaż, lakierem do włosów. Wiem, że jest to stosowane niekiedy na sesjach zdjęciowych,kiedy po kolejnym przemalowani u modelki makijaż za nic w świecie nie chce się trzymać twarzy. Mam jednak nadzieję, że ten sposób pozostanie trikiem stosowanym w ekstremalnych sytuacjach. Krycie skóry lakierem nie wpływa na cerę dobrze. To oczywiste. Z pewnym zaniepokojeniem dostrzegam jednak popularność tej metody na niektórych forach kosmetycznych. Nie idźcie tą drogą dziewczyny. Podzielcie się za to swoimi sprawdzonymi trikami.

Więcej o: