Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty szósty]

Ja to wszystko wywlekam i układam w rządku chyba ze złudnego przekonania, że aplikowana nieustannie szczepionka w końcu zadziała. I pewnego dnia obudzę się z przyjemną świadomością, że mam na to wszystko serdecznie wylane.

Będę kiedyś miała - głęboko w to wierzę - w największym poważaniu fakt, iż Ministerstwo Kultury ciepłą rączką daje sześć milionów na muzeum w Świątyni Opatrzności. Czyli, de facto - na tę Świątynię właśnie. Bo to kultura. Mać.

- Szacujemy, że koszt budowy samej Świątyni Opatrzności Bożej do stanu otwarcia to ok. 35 mln zł. Kwota ta w całości będzie pochodzić z wpłat Darczyńców. Budowa Świątyni Opatrzności Bożej nigdy nie była i nie jest finansowana z budżetu państwa.

- mówi Szymon Chrostowski z biura prasowego Centrum Opatrzności Bożej zarządzającego świątynią i muzeum. Mryg, mryg, wiecie, rozumiecie, muzeum z państwowego, a świątynia z darów. A że muzeum i świątynia to jeden obiekt? Ojtam. Kultura, głupcze.

Kultura buduje (się), głupcze / Fot. Krzysztof Miller / AGKultura buduje (się), głupcze / Fot. Krzysztof Miller / AG

Kiedyś kompletnie nie będzie mnie ruszać historia o funkcjonariuszu, który postąpił jak człowiek i cholernie mu się to nie opłaciło. W końcu wyszedł poza procedury, prawda? Mam mocne podejrzenia, że głos profesora Ćwiąkalskiego:

Dyrektor nie powinien tak robić. Ale tej sprawy nie powinno być ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. To nie ma sensu, bo w tej sytuacji trzeba by wszcząć postępowanie wobec osób, które dopuściły do umieszczenia tego skazanego w areszcie. Trzeba zbadać, czy zawinił sąd, policja, prokuratura, czy poddano go badaniom psychiatrycznym.

- pozostanie wołaniem na puszczy. Ale ojtam. Procedury. (I tak, ja naprawdę wierzę w procedury. Naprawdę.)

Któregoś dnia przeczytam kolejną wypowiedź biskupa Pieronka i tylko uśmiechnę się łagodnie.

Niech najpierw ONZ usunie ze swoich szeregów wszystkich pedofilów.

- rzecze duszpasterz, pytany o zarzuty, które ONZ kieruje do Watykanu. Precyzując - ONZ podnosi, iż prawo Watykanu pozwala księżom na molestowanie "dziesiątek tysięcy dzieci". Biskup Pieronek na to: A WY MURZYNÓW BIJECIE. Kiedyś uznam to za zabawne.

W zasadzie jestem już bliska osiągnięcia ideału - apel związkowców o to, by wraz z nimi bojkotować sklep "Lidl" znajduję serdecznie zabawnym. I z przyjemnością będę tam wpadać na zakupy jeszcze częściej, niż miałam w zwyczaju.

- Przewodniczącą i wiceprzewodniczącego związku zwolniono, ponieważ na dokumentach przekazywanych pracodawcy przez komisję zakładową "Solidarności" znajdowały się sfałszowane podpisy.

- mówi Patrycja Kamińska z Lidl Polska.

Rozumiem, że teraz będzie tam mniejszy tłok i większe możliwości zaparkowania? Obiecujecie?

Mimo, że w pewnych sprawach nabieram stosownej i pożądanej obojętności - nadal robi mi się w środku coś mocno niemiłego, kiedy czytam o tym, jak profesor zachowuje się... cóż... nie po profesorsku. Oczywiście, jeżeli założymy iż zawód ten kojarzy się - jak kiedyś - z takimi pojęciami, jak: klasa, obycie i szacunek do samego siebie.

- W rozmowie telefonicznej pełnomocnik pana Legutki poinformował mnie, że jego klient gotów jest zapłacić zasądzoną na cel społeczny nawiązkę, ale nie ma zamiaru przepraszać powodów.

mówi pełnomocniczka pana profesora. Bo faktycznie, za co tu przepraszać? Za nazwanie dwójki licealistów, protestujących przeciwko krzyżom w szkolnych klasach rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców szczeniakami, a ich działań (czyli, przypominam, zorganizowania debaty) szczeniacką zadymą? Nie ma za co, nieprawdaż.

I w ogóle nie dziwi mnie, że Dreamliner potrzebował restartu. Mam wrażenie, że wszyscy go potrzebujemy.

W charakterze restartu może służyć piosenka dwóch panów, traktująca o innym panu. Pozwólcie, że to będzie mój jedyny komentarz do afery Lis - Wojewódzki. Nucę od wczoraj.

Wiem, tanie. Drogi to jest prąd, wystarczy.

W ogóle lubię brzydkie słowa ostatnio. Nawet bardziej, niż kiedyś. A w takiej oprawie - zmiękczają mi serduszko i kolanka.

Widzicie? Chcę Wam na koniec dać coś mniej ponurego. Pamiętacie mamę Cheopsa? Radujmy się, jest i ciąg dalszy!

Autorze, kocham Cię. Kimkolwiek jestesAutorze, kocham Cię. Kimkolwiek jesteś

Za tydzień będzie lepiej. Na pewno.

*Update - autorem obrazków, które przyprawiają mnie o spazmy jest twórca strony Tebowy Sebek - drogi Autorze, dziękuję, jesteś najlepszy. Serduszko.

Więcej o: