Gościnna kanapa, darmowy nocleg... i coś jeszcze

Kasia "Bel" Belczyk napisała nam o CouchSurfingu, nie tylko jako metodzie na tanie podróżowanie ale i na niezobowiązujący seks. W ładnych okolicznościach przyrody.

W 2004 roku czterech podróżników: Casey Fenton, Daniel Hoffer, Sebastian Le Tuan i Leonardo Bassani da Silveira postanowiło znaleźć darmowy nocleg na Islandii. Wysłali e-maile do grupy studentów z pytaniem o możliwość przenocowania i ku ich zdziwieniu wielu z nich odpisało, że będą mile widziani. Tak narodziła się idea CouchSurfingu, społeczności internetowej, gdzie podróżnicy udostępniają sofy, materace i kawałki podłogi swoich domów innym podróżnikom.

Połączyć się można na różne sposoby... / couchsurfing.orgPołączyć się można na różne sposoby... / couchsurfing.org

Żeby skorzystać z czyjejś gościnności, należy zalogować się na stronie couchsurfing.org i stworzyć swój profil. Profil na CouchSurfingu to twoja reklama, wraz ze zdjęciem, szczegółowym opisem zainteresowań, upodobań oraz szlakiem przebytych podróży. Warto nad nim posiedzieć, bo od tego zależy czy ktoś cię przygarnie. Twoje istnienie na portalu zapewniają komentarze i rekomendacje pozostałych użytkowników, z którymi miałeś do czynienia. Jak wszędzie, początki są trudne, ale parę pozytywnych komentarzy i możesz szukać darmowego noclegu w najdalszych zakątkach świata.

CouchSurfing to również sposób na niezobowiązujący seks. Taki serwis randkowy dla podróżników.

CouchSurfing to nie tylko nocleg. Często w pakiecie dostajesz także oprowadzenie po mieście, lokalne smakołyki, spotkanie z rodzicami gospodarza, piwo z jego/jej kumplami, rodzą się przyjaźnie, czasem nawet miłości (bywa, że także i dzieci). Okazuje się jednak, że to nie wszystko. CouchSurfing to również sposób na niezobowiązujący seks. Taki serwis randkowy dla podróżników. Można sobie obczaić zdjęcie, sprawdzić czy odwiedzający/przyjmujący jest wystarczająco atrakcyjny i czy lubi to samo, co ty. Przyjechać, ocenić, puknąć lub nie i przyjaźnić się dalej na facebooku. A przy okazji zaliczyć (wakacyjną przygodę).

Jasne, można mówić o zagrożeniach. Że to niebezpieczne i że można trafić na zboczeńca. Od tego właśnie są komentarze i rekomendacje. Jeśli są pozytywne, to możemy wierzyć, że jeśli nawet seks się zdarzył, to chętne były obie strony. Jeśli natomiast któryś z użytkowników zgłosi jakiekolwiek nadużycie, to osoba za nie odpowiedzialna zostaje wyrzucona z portalu.

Polka w Paryżu, dziewczyna bez owijania w bawełnę po 15 minutach przeszła do rzeczy.

Zadziwiające, że tyle lat po rewolucji seksualnej, w dobie coraz większej równości płci i wyzwolenia, to nadal mężczyźni mówią głośno o tym, co może zajść na udostępnionej sofie. W sieci można znaleźć stronę couchbangs.com (Pukanka na Couchu, o podtytule Niegrzeczna Strona CouchSurfingu), gdzie autorzy zachęcają do podsyłania własnych historii związanych z CouchSurfingiem. Wszystkie, o podobnym wydźwięku, nadesłali mężczyźni/chłopcy. Że raz próbował puknąć, ale nie wyszło, nieśmiała była, za drugim razem poszło już lepiej. Albo, że to była Rosjanka, średnie miała uzębienie, ale z łóżka to jej by nie wygonił i faktycznie nie musiał. No i brawo dla rodaczki, historia pod tytułem Polka w Paryżu, dziewczyna bez owijania w bawełnę po 15 minutach przeszła do rzeczy. Nie, żeby to było wyjątkowe, przeważnie wystarczy zapytać, czy przypadkiem zamiast na kanapie w salonie nie wolałaby jednak skorzystać z twojego łóżka. Szkoda, że dziewczyny milczą, ciekawe, jakie wrażenia były po drugiej stronie (łóżka).

Ahoj, wakacyjna przygodo! / reallifebh.comAhoj, wakacyjna przygodo! / reallifebh.com

Gdyby komuś wpadło do głowy, by szukać romansu na CouchSurfingu, blogerzy służą radą. Na stronie podróżnika o pseudonimie Maverick jeszcze do niedawna można było znaleźć przewodnik: „Jak puknąć laskę na CouchSurfingu” oraz „8 znaków, po których możesz poznać po profilu użytkowniczki, że jest łatwa”. Wpisy zniknęły zaraz po ukazaniu się artykułu na temat seksu na CouchSurfingu na stronie businessinsider.com w grudniu 2013 roku. Na stronie youqueen.com można natomiast przeczytać rady, jak używać CouchSurfingu, jako serwisu randkowego i wyjść z tego bez szwanku.

Osoby będące w podróży, zarówno mężczyźni jak i kobiety, dużo łatwiej angażują się miłosne przygody.

I chociaż w warunkach korzystania z portalu jasno napisane jest, że używanie go w celu randkowania mija się z założeniami pomysłodawców i traktowane będzie, jako napastowanie, to nie ma też żadnych kar za tego rodzaju postępowanie. Jeśli obie strony uczestniczą w nadużyciu dobrowolnie, trudno jest dociec czy w ogóle do niego doszło.

Osoby będące w podróży, zarówno mężczyźni jak i kobiety, dużo łatwiej angażują się miłosne przygody. W związku z powyższym powstała konkurencja dla nieoficjalnej strony CouchSurfingu w postaci portalu Loveroom, gdzie już całkiem oficjalnie chodzi o seks. Nie wierzę jednak, żeby wszyscy miłośnicy przygodnego seksu mieli ochotę na nazywanie rzeczy po imieniu i przenieśli się na Loveroom. Cały urok (seksu na) CouchSurfingu polega na tym, że zdarzyć się może, ale wcale nie musi..

Katarzyna Belczyk

Katarzyna BelczykKatarzyna Belczyk

* Bel czyli Katarzyna Belczyk - zamieszkała w Warszawie, rocznik osiem cztery. Podsłuchuje ludzi w tramwajach, autobusach i kolejkach. Słucha historyjek znajomych bliższych i dalszych. Zapamiętuje codzienne absurdy, żeby potem zilustrować je za pomocą paru kresek. Oprócz tego tłumaczy literaturę węgierską, a czasami coś napisze.

Więcej o: