FochWideo: czy Amerykańska Akademia Filmowa nie lubi kobiet?

Zbliża się wielkie święto pięknych sukienek, drogiej biżuterii, zbyt długich mów dziękczynnych i pokerowych twarzy nominowanych-nie-obdarowanych, którzy kryją rozczarowanie przez energiczne klaskanie. A! I filmów, święto filmów. Wszak o to chodzi w Oscarach. Czy nie?

Złośliwcy mówią, że Oscary już dawno przestały coś znaczyć. Że to polityka. Że to układy. Że za wszystkim stoją kosze pełne owoców, które ślą dystrybutorzy co bardziej kasowych produkcji do członków szacownej Akademii, zwiększając tym samym szanse swojego filmu. Że to pustka i drogie ciuchy, a przecież w Afryce dzieci głodują.

Jakkolwiek by na Oscary nie narzekać, są na pewno najbardziej znaną na świecie imprezą filmową. I nawet jeśli ważniejsza jest kiecka jakiejś gwiazdki, niż to, jaki film został obsypany deszczem statuetek, wciąż wszyscy Oscary kochamy. Przez wiele lat zarywałam noc, by zobaczyć to wszystko na żywo, by przeżyć te emocje i rozczarowania. W zeszłym roku po raz pierwszy odpuściłam, bo jednak sen to sen, nie oddam go Oscarom (starość). Ale o poranku zarwałam się, by wyklikać co komu przypadło w udziale.

Czasem jestem strasznie rozczarowana decyzjami Akademii, uważam, że niektóre role pomijane są niemal ostentacyjnie, niektórzy twórcy dostają wciąż po nosie, kolejną nominacją bez statuetki. Poza tym, nie uderzając w zbyt feministyczno-wysokie tony: kobiety są niezwykle ważnym elementem ceremonii, bo to ich kiecki, fryzury, buty, biżuterie i torebki są szeroko komentowane jak świat długi i szeroki. Ale poza kategorią aktorską, pań nie ma prawie wcale. Na przestrzeni 85 lat za reżyserię nominowane były cztery kobiety. Statuetkę dostała jedna - Kathryn Bigelow w 2010 roku, za "The Hurt Locker. W pułapce wojny" - i nie omieszkała przy okazji odbierania Oscara powiedzieć, co o tym myśli.

My też nie omieszkałyśmy powiedzieć, co myślimy. Mamy podejrzenie, że Akademia nie przepada za kobietami. Może dlatego, że ponad trzy czwarte głosujących, to panowie? (Wciąż nie rozumiemy, nie kochają kobiet czy co?) Spisek, jak nic. Liczymy, że w tym roku docenią za rolę męską drugoplanową Jareda Leto, to by był miły gest w stronę pań...

FochWideo zawiera lokowanie pobożnego życzenia RedNacz, by Spike Jonze otrzymał Oscara za film "Ona", co może być trudne, zważywszy, że nie ma nawet nominacji. Ale nie ustajemy w akcji lobbowania, mamy nawet Oscara sklejonego z papieru i gumy do żucia, którego zamierzamy mu wysłać. Jak chcecie coś dorzucić do paczki dla Spike'a, to śmiało.

Z okazji Oscarów subskrybujcie nasz kanał!

Jeśli macie oscarowe zaległości, to odsyłamy Was na Kinoplex.pl.

Przy okazji zapraszamy na relację z rozdania Oscarów w serwisie kultura.gazeta.pl!

Więcej o: