Męska(?) obsesja wielkiej fujary

Jak to jest z tymi gabarytami członka miłosnej koalicji? Czy my, kobiety rzeczywiście marzymy o gigantycznym drągu, a śmiejemy się w skrytości ducha (lub, co wredniejsze z nas, zupełnie jawnie) z małych fistaszków?

Wiem, wiem. Jesteście znudzeni wysłuchiwaniem tekstów w stylu: nieważne czy duży, czy mały, ważne, żeby był sprawny! I te niezbyt śmieszne wierszyki: mały niepozorny, lecz wtrysk ma potworny! Mały, niedołężny, a wtrysk ma potężny. Żenada. Przecież TO jest istotne, jakiej wielkości jest członek. Służy on przecież do majstrowania, które może być niefajne, jeśli rozmiar nie będzie odpowiedni. Ano racja. Ale to działa w obie strony. A jakoś nie mówi się o tym, że za duży penis to problem. Przynajmniej dla niektórych kobiet.

Słyszałam o badaniach, z których wynika, że co drugi mężczyzna chciałby mieć większego penisa, a jedynie kilka procent kobiet dokonałoby takiej zmiany u swego partnera. Czyli jak to jest? Czy kobiety wyznają zasadę: jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma? Czy może prawda jest taka (panowie, dobre wieści!), że naprawdę nie jest ten rozmiar taki istotny, a już na pewno nie jest tak, że kobiety marzą o wielkiej cukinii. Zadowolą się porządnym ogórkiem. Byleby był sprawny.

Jesteś członkiem drużyny wielkiej skarpety? / www.legeekcestchic.euJesteś członkiem drużyny wielkiej skarpety? / www.legeekcestchic.eu

No to może trochę anatomii... Owszem, kobiece narządy płciowe są pięknie rozciągliwe, wszak wychodzi z nich dzidzia, a dzidzia potrafi ważyć i pięć kilo, zaś mierzyć dobrze ponad pół metra. Tak. Ale nie rodzimy dzidzi co wieczór, jak również nie przepadamy za tym, co się dzieje z naszą cipką bezpośrednio po spektakularnym porodzie, kiedy to nieraz dochodzi ona do siebie i do stanu używalności przez długie tygodnie.

Nie jest zatem prawdą, że kobieta marzy o największym penisie na świecie. Marzy o takim, który jej zrobi dobrze, a ten może być wcale nie takim znowuż gigantem. Są jednak kiepskie wieści dla posiadaczy super długich, ale cienkich pytonów. Z długością może być dyskusyjnie, ale z grubością już nie do końca. Wybaczcie wulgarność - ale trzeba poczuć, że coś weszło, a jeśli w obwodzie niewiele, to może być trudne rozpoznanie - palec to czy penis?

OczywiścieOczywiście

Biusty kobiece - małe, duże, średnie i spektakularnie gigantyczne - świecą z reklam. Można sobie porównać, można je zresztą bardzo łatwo pooglądać w realu, bo dziewczęta pięknie je podkreślają lub skwapliwie ukrywają. Jakby nie było - gołym okiem widać. I nikt nie ma wątpliwości, że ładne i można popatrzeć (serio? Nie zawsze nas to jara...). Nie ma jednak męskiego odpowiednika w temacie, kobiety sobie patrzą na męskie dłonie, usta, tyłki, oczy, uszy (zieeeew) - ale nie patrzą na męskie krocza w poszukiwaniu odpowiedzi - jakiego on tam ma tego zwierza?

To nie jest do końca prawda, bo jednak patrzą sobie kobiety czasem, ale robią to trochę dyskretniej, niż panowie w przypadku biustów. A jeśli się jednak wstydzą, to od czego jest sztuka? Można sobie pooglądać męskie okazy - dorodne też.

Sztuka z życia wzięta / www.codziennikfeministyczny.plSztuka z życia wzięta / www.codziennikfeministyczny.pl

Że wśród panów zapotrzebowanie na cuda w temacie istnieje, łatwo możemy się przekonać badając ilość reklam, która się wyświetla w naszym przyjaznym internecie. Serdecznie pozdrawiam ciastka, które odkryły, że szukam sobie w sieci inspirujących informacji w tym temacie. Trzy razy wpiszesz w wujka Googla „rozmiar penisa” i reklamy cudownych maści, zabiegów, zaklęć cię nie opuszczą, wiem coś o tym.

Jakby nie zadziałało, są jeszcze dobre wróżki:

Jak to jest? Ja, Linda, na swej drodze erotycznej spotkałam się niejeden raz z subtelnym lub dosłownym zapytaniem o ocenę gabarytów. Panowie często chcą wiedzieć, na którym miejscu w naszym kobiecym rankingu jest ich potężna broń. Czyli chcą usłyszeć, że na pierwszym.

Bo przecież nie chcemy, by mieli traumę. Prawda?

Więcej o: