Jak mówić o bezpłciowym obywatelu?

Jakiś czas temu znowu natknęłam się w internetku na informację o Norrie May-Welby. Znowu, gdyż głośno było o tej osobie cztery lata temu.

Dla tych z Państwa, którzy nie wiedzą o kim mówię, krótkie wprowadzenie. Norrie urodziło się jako mężczyzna. W trakcie swojego życia doszło do przekonania, że czuje się jednak kobietą i poddało się operacji zmiany płci. W trakcie tej zmiany Norrie uznało, że bycie kobietą nie daje pełnej satysfakcji. Po prostu jest gdzieś pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Lekarze badający Norrie uznali, że jest to osoba bezpłciowa, a rząd Australii (w której Norrie mieszka) uznał ten postulat. Norrie zostało oficjalnie pierwszym bezpłciowym obywatelem. Australijczycy poszli o jeszcze jeden krok naprzód i wprowadzili termin "zie" (w odróżnieniu do she/he) jako określenie kogoś, kto nie jest ani kobietą, ani mężczyzną.

radiohamburg.deradiohamburg.de

Od razu powiem, że nie wyśmiewam się z Norrie używając słów „urodziło”, „poddało" itd. Ja po prostu nie wiem jak należy mówić i o tym właśnie chcę z Wami porozmawiać. Bardzo proszę o odłożenie na bok swoich przekonań co do tego kim jest Norrie, na rzecz dyskusji o języku.

Norrie żyje sobie w Australii, gdzie urzędowym językiem jest angielski i chyba łatwiej jest obchodzić pewne różnice językowe przypisane do płci. Specjalnie mówię chyba, bo moja znajomość języka angielskiego nie jest na tyle dobra, żeby móc mówić o tym z pełnym przekonaniem. Serdecznie zapraszam wszystkich biegle mówiących po angielsku do dyskusji. Powiedzcie mi proszę jak tutaj można/należy zwracać się do osoby bezpłciowej w kontekście oficjalnym.

Chciałabym też żebyśmy wspólnie zastanowili się nad tym, co by było gdyby Norrie była/był osobą mieszkającą w Polsce? Czy nasz język jest gotowy na taką zmianę, a raczej na taki rozwój i jak brzmiałyby oficjalne zwroty do osoby bezpłciowej?

Czytając polskie teksty o Norrie zauważyłam, że redaktorzy używają formy męskiej. Czy to jest właśnie poprawna postać, czy należy stworzyć nową formę dla określenia osób takich jak Norrie?

Jak zauważyliście mam same pytania, bo naprawdę nie wiem jak mówić o Norrie. Mogę Wam powiedzieć, że jak o nim/niej myślę, to z automatu dodaję końcówki męskie - był mężczyzną, poszedł do sklepu itd. No, ale Norrie nie jest mężczyzną, nie jest również kobietą, więc mówienie, że była mężczyzną również jest nieprawidłowe. Na samym początku specjalnie używałam formy bezosobowej ale to jakoś nie pasuje mi do opisu OSOBY dorosłej, która urzędowo posiada płeć, która nomen omen jest bezpłciowa.

Na myśl przychodzą mi kolejne pytania. Co z imionami i nazwiskami takich osób w języku polskim? U nas poza imieniem Maria chyba wszystkie imiona są przypisane do płci. Podobnie jest z nazwiskami. Spora część od razu wskazuje na płeć. Czy to oznacza, że zarówno imiona jak i nazwiska mogą w przyszłości ewoluować, jeżeli w naszym kraju będą pojawiać się osoby bezpłciowe?

To ostatnie pytanie jest oczywiście bardzo na wyrost, bo żeby została oficjalnie wprowadzona trzecia płeć w Polsce to trzeba dużo zmian na wielu szczeblach i nie bardzo wierzę, że może się to udać. Przynajmniej nie w chwili obecnej. Może w ogóle nie warto w tej chwili o tym myśleć, jednak kurcze nurtuje mnie to strasznie i chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat.

Wcześniej zaprosiłam do dyskusji anglistów, a teraz gorąco zapraszam polonistów, prawników, lekarzy i każdego, kto może mi wskazać jak należy mówić o osobach takich jak Norrie. Zaznaczam jednak, że nie jest to miejsce na wylewanie swoich przekonań co do tego, co myślicie o Norrie i czy w Polsce mogą, czy nie mogą żyć takie osoby. Skupiamy się tylko i wyłącznie na języku, który moim zdaniem stanął w obliczu nowych wyzwań.

Więcej o: