Pieszczoty piersi są jak pole minowe. Tylko doświadczony kochanek na nich nie polegnie

U nastolatków wywołują rumieniec. Co najmniej. Mężczyzn wiodą na pokuszenie, kobiety dają się dla nich pokroić. Szpiczaste jak pączki niedojrzałych róż lub pełne niczym piwonie latem. Piersi. I choć u tak wielu wywołują poruszenie, tak niewielu potrafi się z nimi właściwie obchodzić.

Zainteresowanym spojrzeniem obdarzenie. Miłym słowem połechtanie. To macie Panowie opanowane perfekcyjne. Zazwyczaj. Cześć Wam, chwała i splendor wiekuisty. Gdy jednak znajomość przekroczy pewne granice, a dłoń męska zaplącze się w niebezpieczne rejony dekoltu, zdarza się, że dochodzi do przedwczesnej erupcji. Co gorsza nie rozkoszy, tylko rozczarowania. Chętnie przeczytam komentarze zadające kłam ten smutnej tezie, ale nim się pojawią, przytoczę Wam klasyfikację kochanków pośledniejszego gatunku. To przez nich cały ten ambaras i ku przestrodze ich nieszczęśliwych wybranek.

Gdy Twój ukochany ma w swoim DNA gen piekarza

Ściska, uciska, masuje i podrzuca. Jak ciasto. I choć entuzjazmu nie sposób odmówić, z czerpaniem z tego rozkoszy (przez kobiety) bywa różnie. Winne temu są, naturalnie, jak zawsze i wszędzie, media. Nie trzeba zadać sobie bowiem wiele trudu, aby dotrzeć do internetowych poradników forsujących tezę, że im pierś większa, tym mniej na dotyk wrażliwa. Odpowiem, tupiąc nóżką - skandaliczne uogólnienie! Potwierdzi to niejedna dziewczyna, która miała (lub raczej nie miała) przyjemność obcować z kochankiem w stylu piekarza amatora. Z tej mąki chleba nie będzie - twierdzę, dbając o stylistyczną spójność. Jeśli to historia skopiowana z Twojego erotycznego pamiętniczka, zadbaj lepiej o to, aby na jednym, feralnym wpisie się skończyła.

Gdy Twój ukochany najbardziej na świecie kocha swoją mamę

Mamrocze szczęśliwy do piersi przytulony, łepkiem bodzie niczym kotek, ale gdy tylko odsłoniętą brodawkę ujrzy, już jej z ust nie wypuści. I będzie ssał, miętosił, wyciągał niczym natarczywe niemowlę, za punkt honoru stawiając sobie metamorfozę Twojego sutka w fantazyjny wentylek. Auć! Kto po takim spotkaniu, łagodził łuszczącą się skórę wokół brodawek delikatnym kremem, niech współczująco przynajmniej westchnie. Tak, kochana, jest nas więcej. Och, nie marszcz brwi, podejrzewając, że to był ten sam ON. Ich jest wielu! Niestety. Wygońmy takich panów do ich naturalnego środowiska. Przytroczmy do maminych spódnic.

Wrażliwe (na) piersiWrażliwość (na) piersi

Gdy Twój ukochany najbardziej na świecie nie lubi swojej mamy

I podgryza, i przygryza, i ząbkuje. Namiętnością powodowany czyni niewyszukane rany. Dość. I usilnej poetyki i siłowych pieszczot. Tak, wiem, że są dziewczyny, które doceniają zaangażowanie. Byle jednak na pierwszej krwi się kończyło. Dziewczynom, którym sprawia to ból bynajmniej metaforyczny, podpowiadam: kup Panu gryzak i łagodnie pożegnaj. Łagodnymi słowy przekaż, że Wasz czas jeszcze nie nastał. Ostrej rozmowy nie polecam. Dlaczego? Kto tak ząbki do cycuszka szczerzy, to tętnicy skoczyć może!

Gdy Twój ukochany traktuje piersi jak pokrętła w radiu

Szuka stacji i głos podkręca? Ty wchodzisz na coraz wyższe tony, a on myśli, że coraz bliżej Ci do szczytu? Jeśli wybranek rokuje, żartem wytłumacz, że istnieje pewna subtelna różnica między pokrętłami w urządzeniach a brodawkami. Nie rozumie? Spróbuj wyszukać audycji Radia Wolna Europa kręcąc jego jądrami. Zrozumie, przyrzekam. Jeżeli jednak cierpliwości Ci brak, a namiętność uleciała wraz z pierwszym syknięciem wywołanym bólem, zakończ audycję. Tfu, to miłe spotkanie w alkowie. To nie będzie interesujące słuchowisko.

Jak to preferuję radykalne metody?! Jak to nikt przy Twoim boku nie zostanie?! Szczęśliwym zrządzeniem losu, przytoczone przeze mnie przykłady entuzjastów perwersyjnych pieszczot piersi nie są jedynymi przedstawicielami pięknej, męskiej rasy. Gdyby było inaczej nie miałabym o czym pisać. Seks kojarzyłby się bardziej z kaźnią, albo Carry Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście”, która nigdy nie zdejmowała stanika. No właśnie, dlaczego? Czyżby Pan Big był jednym z tych?

Więcej o: