26 rzeczy które masz w domu, a powinieneś je natychmiast wyrzucić

Każdy z nas ma je u siebie w domu. Trzymamy, bo jeszcze mogą się przydać albo mieliśmy jakiś mistrzowski plan wykorzystania ich, ale nie bardzo już pamiętamy jaki. Oto skryci zaśmiecacze - rzeczy, które spokojnie możecie wyrzucić lub oddać - choćby dziś.

Pora na wiosenne porządki! Kto ich nie odbębnił przed świętami, bo na przykład siedział w pracy, może wykorzystać w tym celu majowy długi weekend. W końcu wolne dni są po to, żeby wynajdować sobie absurdalne rzeczy do robienia, zmęczyć się i potem narzekać, że się w ogóle nie odpoczęło. Odpoczywanie jest dla słabeuszy! Ja wprawdzie nie należę do grona perfekcyjnych pań domu, uważam że mieszkanie jest do mieszkania, a nie do sprzątania, a w dodatku jestem zbieraczem, co stanowi najgorsze możliwe połączenie. Dlatego, świadoma swoich wad, raz na jakiś czas robię wielką czystkę i wyrzucam tony rzeczy, które niepotrzebnie zabałaganiają przestrzeń. Oczywiście poniższa lista jest subiektywna i indywidualna, nie każę nikomu pozbywać się ukochanych szpargałów, ale może zainspiruje kogoś z Was do ogarnięcia własnych śmietniczków.

Plastikowe torebki które chowasz w jaskini pełnej skarbów pod zlewem. Jeżeli nie masz kota/psa i nie przydadzą się jako worki na kupki, to raczej nie przydadzą się nigdy. Na pewno nie w takiej ilości.

Torebkowa stajnia Augiasza (fot.: NS)Torebkowa stajnia Augiasza (fot.: NS)

Poplamione koszulki, które pamiętają czasy rządów Pawlaka, ale trzymasz je jako odzież do sprzątania, kopania w ogródku, na "po domu". W tych celach można mieć jeden, góra dwa komplety i wystarczy.

Stos koszulek na Stos koszulek na

Prawie puste pudełko z lodami, niezidentyfikowane rzeczy zawinięte w folię aluminiową leżące od dwóch lat w zamrażarce i na wpół zużyty groszek. Tak, jest szansa że dorzucisz go kiedyś do jakiejś zupy, ale jest też większa szansa, że tego nie zrobisz. Nigdy.

Mortex (fot.: NS)Mortex (fot.: NS)

Zapasowe guziki od ciuchów, których dawno już nie masz. Tak, na pewno się nie przydadzą, chyba że planujesz zrobić gustowną, wyszywaną guziczkami makatkę.

Kartki świąteczne. Nie wiem jak wy, ale ja ostatnio wysyłałam prawdziwą kartkę świąteczną jakoś na początku lat dziewięćdziesiątych.

Zużyte bilety, wejściówki na koncerty, ulotki z wystaw. Tak, mają ogromną wartość sentymentalną, a za kilkadziesiąt lat, kto wie - może nawet historyczną i kolekcjonerską?

Rachunki za zakup rzeczy, których na pewno nie zwrócisz i te wszystkie kwitki, które odruchowo bierzesz przy kasie.

Rachuneczki (fot.: NS)Rachuneczki (fot.: NS)

Stare zeszyty, w których można coś jeszcze zapisać, bo zostało kilka wolnych kartek i notatki ze studiów. Na pewno do nich nie wrócisz, wszystko jest w internecie.

Kalendarze z ubiegłych lat. Tak, raczej nie wrócisz do tego super przepisu z terminarza na 2011 rok.

Stare gazety i magazyny, które w sumie miały być wyrzucone, ale tam jest ten artykuł co to strasznie go chciałaś przeczytać, ale jakoś od siedmiu miesięcy nie było kiedy.

Wspomnień czar (fot.: NS)Wspomnień czar (fot.: NS)

Wszystkie nietrafione szampony i kosmetyki, których może kiedyś użyjesz w drodze wyjątku, na przykład gdy szampon właściwy się skończy.

Na pewno jeszcze się przydadzą! (fot.: NS)Na pewno jeszcze się przydadzą! (fot.: NS)

Książki, które nie odmieniły twojego życia, ale głupio ci wyrzucić, bo książek się nie wyrzuca. Oddaj do najbliższej biblioteki.

Niechciane, a wyrzucić głupio (fot.: NS)Niechciane, a wyrzucić głupio (fot.: NS)

Filmy na DVD dodawane do gazet, a które okazały się wcale nie być takie fajne, jak zachwalał dystrybutor.

Przełomowa rola, zaiste (fot.: NS)Przełomowa rola, zaiste (fot.: NS)

Przeterminowane leki.

Stare baterie.

Wypisane długopisy i ołówki, wszelki sprzęt "biurowy", którego nie używasz.

U nasz w biurze (fot.: NS)U nasz w biurze (fot.: NS)

Tania biżuteria i akcesoria, które kiedyś nosiłaś, a teraz leżą w szufladzie pełnej plastikowego szajsu. I te kolczyki, które były takie modne trzy sezony temu, ale już zdążyły zmienić kolor ze złotego na bliżej nieokreślony.

Plastik fantastik (fot.: NS)Plastik fantastik (fot.: NS)

Herbatki, które mają więcej niż kilka miesięcy. No chyba że lubisz pić wywar z kurzu.

Śpiąca czy nie, na pewno zwietrzała (fot.: NS)Śpiąca czy nie, na pewno zwietrzała (fot.: NS)

Tajemnicze kable od cholera wie czego. Jeśli do niczego nie pasują, to raczej się już nie przydadzą.

Kabelki od... czegoś (fot.: NS)Kabelki od... czegoś (fot.: NS)

Karty lojalnościowe z miejsc, w których od dawna nie bywasz, a jeśli już, to zapominasz że masz ich kartę.

Pałeczki do jedzenia wszelkich "chińszczyzn”, których raczej nie użyjesz, bo przy kolejnym zamówieniu na pewno wrzucą nowe. Można ewentualnie zużyć na przykład jako tyczuszkę do storczyka lub innego kwiatka doniczkowego.

Małe paczuszki cukru, soli czy keczupu, które zostały po dowożonym jedzeniu albo przywlokłeś je z knajpy.

Promocyjne szklanki, które dodawali do alkoholu i kubeczki reklamowe.

Wszystko, co wcisnęli ci rodzice albo babcia i trzymasz do tej pory, bo gdybyś wyrzuciła zabiłyby cię wyrzuty sumienia.

Akcesoria do wykonywania rękodzieła, które nie okazało się być twoim wielkim hobby, tak samo jak suche pastele i fotografia. Oddaj komuś, kto zrobi z tego lepszy użytek.

A gdy już to wszystko wyrzucisz albo oddasz, możesz wziąć się do prawdziwego sprzątania. Albo i nie.

Więcej o: