Testujemy kosmetyki: co dobrego ma dla nas Vipera?

Vipera, polska firma istniejąca na rynku od 1987 roku, otrzymuje naprawdę sporo nagród za wysoką jakość swoich produktów. Ma ogromną ofertę kosmetyków kolorowych. Czy faktycznie zasługują na zainteresowanie i uznanie?

Kosmetyki kolorowe działają na mnie, jak błyskotki na srokę - muszę mieć i już. Nawet jeśli później nie używam. No trudno. Są kobiety, które tracą głowę dla ubrań, butów, torebek. A ja tracę głowę dla kolorowych lakierów do paznokci, cieni do oczu i błyszczyków. Oczywiście staram się nie ulegać pokusom zbyt często, ale czasem... same rozumiecie. Byłabym zapewne totalnym bankrutem, gdyby nie odkrycie koszyczka z przecenionymi produktami na stoisku Vipery. No właśnie, od tego koszyczka zaczęła się wielka miłość do firmy Vipera.

fot. Marta Lewin

Od razu spieszę z wyjaśnieniami dla wszystkich, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z patronackim stoiskiem Vipery. Otóż, do koszyczka wkładane są kosmetyki, których termin ważności zbliża się ku końcowi. Osobiście wyławiałam z niego już cienie i kredki do powiek, masę błyszczyków i pomadek oraz lakiery do paznokci. Ceny tych kosmetyków w koszyczku zwykle oscylują wokół 4 zł. Także za 20 zł można mieć niezwykle udany połów.

Gdybym jednak miała polecić jakieś konkretne produkty Vipery, to nie byłyby to ani lakiery, ani błyszczyki, a przede wszystkim... pudry! Vipera ma prawdziwe pudrowe królestwo. Zacznę może od pudrów sypkich, ponieważ załączony jest do nich zniewalający różowy puszek! No cudo po prostu. Ja wiem, to infantylne, że piszę o puszku, zamiast o jakości produktu. Ale ten puszek jest wisienką na torcie. Podobno nie jest zbyt trwały. Nie wiem, bo nigdy nie odważyłam się go ubrudzić pudrem! Pozostał nietknięty, aby cieszyć oko. No to wróćmy do samego pudru. Sypkie pudry Vipery dają bardzo delikatny efekt i na pewno polecić je mogę fankom naturalnego makijażu. Oczywiście, są wśród nich pudry matujące transparentne, pudry optycznie spłycające zmarszczki, ale także i pudry delikatnie brązujące i rozświetlające z delikatnymi, połyskującymi drobinkami. Wadą pudrów sypkich Vipery jest to, że szybko znikają z twarzy. Jeśli jednak któraś z was przypadkiem straci głowę dla subtelnego, świeżego efektu (szczególnie rozświetlenia, jaki dają pudry brązujące i rozświetlające) lub dla tego rozkosznego puszku, to pamiętajcie, że możecie utrwalić kosmetyk na twarzy za pomocą mgiełki lub wody w sprayu.

Puszek...Puszek...

Jeśli chodzi o pudry prasowane, to Vipera ma ich oszałamiająca ofertę. W samej linii Magnetic Play of Zone jest ich aż 19 rodzajów. Nietrudno się więc pogubić w tych produktach. Ja mam swoich ulubieńców w dwóch liniach: Art of Color i Cashmere Veil. Art of Color to mozaikowa kompozycja pudrów w różnych odcieniach beżów i brązów. Ponieważ bardzo lubię kosmetyki wielofunkcyjne, to ten pomysł bardzo przypadł mi do gustu. Dzięki tej mozaice kolorów, w jednym pudełeczku mam produkt, którego mogę użyć jako: cienia do oczu, w tym także cienia bazowego, rozświetlacza, bronzera, no i oczywiście pudru jako takiego. Pudry prasowane Art of Color mozaika dostępne są w dwóch wersjach kolorystycznych - do karnacji jasnej oraz lekko śniadej. Kosztują niecałe 20 zł.

Pięknie pachnący puder brązujący nr 701 z drobinkami z serii Cashmere Veil. Lubię. BardzoPachnący puder brązujący nr 701 z drobinkami z serii Cashmere Veil. Lubię. Bardzo

Seria Cashmere Veil zawiera kilka rodzajów pudrów: rozświetlające, koloryzujące, lekko opalające. Moim (i nie tylko moim, ponieważ jest to kosmetyk znany i polecany) absolutnym ulubieńcem z serii jest bronzer Soft Matt. Jest to produkt przeznaczony do konturowania twarzy i nie zależnie od tego, czy dopiero zaczniecie się uczyć modelowania twarzy, czy macie w tym dużą wprawę - warto sięgnąć po ten właśnie kosmetyk. Świetnie się rozprowadza, doskonale koryguje rysy, dobrze trzyma się na skórze. No i cena jest bardzo atrakcyjna - niecałe 20 zł. Produkty z serii Cashmere Veil mają jeszcze jedną cechę - obłędny wprost zapach. Generalnie jestem przeciwniczką pachnących kosmetyków (w końcu ILE zapachów można na siebie nakładać?) i denerwuje mnie intensywny zapach, który czuję na skórze po aplikacji pudru, ale dopóki jest w pudełku, mogę go wąchać godzinami...

Kolejnymi produktami Vipery, które polecam z prawdziwą przyjemnością i czystym sumieniem są sypkie cienie Galaxy. Gama kolorystyczna cieni jest naprawdę duża (40 kolorów), a jakość jest świetna. Cienie są trwałe, nie osypują się, a jeśli chcemy wydobyć z nich bardziej intensywny kolor lub przedłużyć ich żywotność, to oczywiście należy użyć odpowiedniej bazy (albo po prostu nakładać na mokro). Jeśli dobrze się przyjrzycie kolorom, to odnajdziecie wśród nich kilka zbliżonych do pigmentów MAC'a... A jeśli kiedykolwiek używałyście sypkich cieni z Inglota, to Galaxy są moim zdaniem lepszej jakości. Ich cena też jest lepsza - około 15 zł.

Piękny łososiowy kolor. Sypki cień galaxy nr 135Piękny łososiowy kolor. Sypki cień galaxy nr 135

W nawiązaniu do postu na temat stylizacji brwi chciałabym przedstawić wam Mineral Liner do powiek i brwi. Do wyboru są trzy odcienie brązu i kolor czarny. Chociaż teoretycznie produkt przeznaczony jest również do rysowania kresek na powiekach, polecam go przede wszystkim do uzupełniania i podkreślania brwi. Liner posiada mały, precyzyjny pędzelek, który na brwiach spisuje się doskonale. Dodatkowo, produkt jest wodoodporny i nie ściera się, także możecie go używać ze spokojem w czasie letnich wodnych szaleństw (tak, tak - zaczyna się sezon wodoodpornych kosmetyków!). Mineral Liner kosztuje około 13 zł.

fot.Marta Lewin

Zaczęłam ten post od koszyczka na stoisku Vipery i na koszyczku zakończę. Otóż, jeśli zdarzy wam się zobaczyć w koszyczku błyszczyki, to bierzcie bez wahania! Vipera ma naprawdę dobre błyszczyki, a obniżona cena czyni je szczególnie atrakcyjnymi. Zresztą - są godne uwagi i w regularnej cenie.

Większość produktów Vipery można kupić także w sklepie online.

Więcej o: