Nasza Polska śmieciem leżąca

Niedawno pisałam o tym, jak wspaniałe jest działkowanie. Nadal podtrzymuję tę teorię. Mam jednak potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami na temat mrocznej strony działkowania. Chociaż tutaj nie tylko działkowicze są winni. Chodzi mianowicie o zaśmiecanie lasów.

Serio, mało rzeczy tak mnie wkurza (taaa, jasne), jak wyrzucanie śmieci do lasu. Jakim trzeba być troglodytą, żeby niszczyć przyrodę, której i tak mamy coraz mniej. Do cholery to jest karalne, ale ludzie nic sobie z tego nie robią. W ostatni dzień majówki, tuż przed odjazdem do domu spotkałam w lesie rodzinkę, która przyjechała ze swoimi śmieciami. Tak mi ciśnienie podskoczyło, że zrobiłam im karczemną awanturę, a kolega zrobił zdjęcia ich samochodu - numery tablic rejestracyjnych. Niestety takie mamy prawo, że nie mogę ich upublicznić. Halo prawnicy, zmieńcie to. Może publiczna nagonka po nazwiskach będzie skutecznym sposobem walki z takimi przestępcami. Jeżeli mandat w wysokości 1000 zł, który grozi za takie wykroczenie nie jest wystarczającym straszakiem, to może powinniśmy zmienić prawo?

Polski las w obiektywie BiurwyPolski las w obiektywie Biurwy

Wąsaty dziad - głowa rodziny - tłumaczył swoje zachowanie tym, że nie ma kontenerów na śmieci przy drodze. NO I CO Z TEGO?? Jak nie ma kontenerów to pakujesz dziadu z babą śmieci do samochodu i wywozisz do śmietnika, nawet jeżeli jest on oddalony o kilkanaście kilometrów. Skoro ci śmierdzi w samochodzie to może po prostu nie jedz śmierdzącego żarcia, królewiczu za złamany grosz. Ludzie, którzy mają takie podejście do życia to po prostu prostaki, którym słoma z butów wystaje.

nie bądź burakiem!!!Nie bądź burakiem!!!

Zawsze mnie zastanawia, skąd tacy ludzie się biorą. Jak można być takim syfiarzem, żeby niszczyć przyrodę i wspólną własność, bo przecież las nie jest ich prywatą. Najchętniej to bym wzięła kija i sprała dziada na kwaśne jabłko. Później pojechałabym do niego do domu i rozsypała nieczystości po łóżku, a na koniec pozwoliłabym załatwić się psu na środku jego dywanu. Podłe są moje marzenia, ale zostają tylko w mojej głowie i nigdy nie zostaną zrealizowane w przeciwieństwie do tych, którzy wywalają śmieci do lasu.

Polski las w obiektywie BiurwyPolski las w obiektywie Biurwy

Podczas awantury z dziadem obejrzałam sobie, co znajduje się w worach, które już wcześniej zostały wystawione do lasu. Jak dla mnie to mamy bogate społeczeństwo, skoro wywala się ubrania, obuwie, kibelki, żelazka, lodówki i opony. W leśnych śmiechach jest po prostu wszystko. Widziałam też dziecięce zabawki, co było jakimś takim dodatkowo złym obrazem. Na górze śmieci siedział miś bez oka.

http://www.archiwum.moja-ostroleka.pl/http://www.archiwum.moja-ostroleka.pl/

Koszt wywozu śmieci do lasu to koszt benzyny, natomiast koszt usunięcia śmieci z lasu to już są tysiące złotych rocznie. I to też mnie niemiłosiernie wkurza. Nie chcę syfiarzy w więzieniach, ja chcę ich widzieć na ulicach w kamizelkach z napisem „wywalam śmieci do lasu”. Chcę, żeby były nakładane na nich kary robót publicznych i żeby każdy mógł się na nich gapić. Niech publicznie wstydzą się tego co zrobili. Tak, chcę wytykania palcami. Chcę, żeby do ich firm szły notki z policji o ich zachowaniu, niech będą pośmiewiskiem kolegów w pracy, chcę żeby było im po prostu źle.

Z całej historii z dziadem, którego dorwałam finał jest taki, że zabrał swoje śmieci z powrotem do samochodu. Czy wywiózł je w miejsce, które jest do tego przeznaczone niestety nie wiem. Chciałabym wierzyć, że mój ochrzan na niego wpłynął. Chciałabym wierzyć, że zreflektował się i poczuł wstyd, ale pewnie wywiózł swój bajzel w inne miejsce. No nic, mimo wszystko za każdym razem jak będę widziała taką osobę będę reagować, bo brak reakcji to przyzwolenie na łamanie prawa.

Więcej o: