Lifetramp - nowy społecznościowy serwis, który pomoże ci odnaleźć życiową ścieżkę

Całe dnie ślęczysz przy biurku gapiąc się w monitor i z rozrzewnieniem myślisz, że lepiej było zostać cieślą, wróżką albo bóg wie kim jeszcze? Teraz możesz sprawdzić, czy zajęcia, które wydają ci się twórcze, sensowne i przyjemne, są takie naprawdę. I poznać przy tym nowych, fantastycznych ludzi. Po to stworzony został Lifetramp!

Lifetramp.com

 

Głównym celem serwisu jest pomoc użytkownikom w znalezieniu swojego sposobu na życie, nowej pasji, inspiracji. Umożliwiamy poznanie wyjątkowych i zajawkowych ludzi, z którymi użytkownik może zbudować prawdziwe relacje. Już po pierwszych doświadczeniach zauważyliśmy, że ukrytą wartością, jaką dostarcza Lifetramp, jest udowadnianie, iż każdy z nas może robić cokolwiek sobie wymarzy, że nie ma żadnych granic, że osoby tworzące świat wokół nas niczym się od nas samych nie nie różnią, że nigdy nie jest za późno by wyruszyć na poszukiwanie swojej drogi.

- mówi Adam Filipowski, jeden z założycieli serwisu Lifetramp. Nie omieszkałyśmy zatem przetestować możliwości, które daje to nowe miejsce w sieci. Jak na razie wydaje się, że pomysł to doskonały. Korzystanie z oferty spotkań z mentorami, może być znakomitym sposobem na przetestowanie wybranej już ścieżki kariery - na samym jej początku - lub sposobem na całkowitą zmianę swojego zawodowego życia. Ciężko czasem rzucić się na głęboką wodę, bez przeprowadzenia uprzednich eksperymentów. Lifetramp daje właśnie taką możliwość.

Pomysłodawcy serwisu to Adam Filipowski i Mariusz Cieśla. Zależało im przede wszystkim na stworzeniu projektu, który naprawdę będzie miał szansę zmienić życie ludzi na lepsze. Sam pomysł powstał w Tokyo, a dojrzewał potem w bacówce na końcu świata, by przejść w fazę realizacji w Krakowie - niewiele ponad cztery miesiące temu. Twórcy wierzą, że to początek wspaniałej przygody która pokaże światu, że najpiękniejsze doświadczenia czekają na nas "poza naszą strefą komfortu". My twierdzimy z przekonaniem, że jest na to spora szansa.

Zasada jest prosta. W serwisie Lifetramp możemy przeglądać profile ludzi, którzy w zamian jedynie za lunch (przynajmniej na razie) spędzą z nami dzień, opowiadając o tajnikach swoich profesji. Można wziąć żywy udział w ich codziennych obowiązkach lub skromnie pozostać tylko obserwatorem, choć trudno raczej wytrzymać będąc biernym widzem. Każdy profil zawiera krótki wywiad z mentorem, który opisuje nie tylko zajęcia naszego wybranka, ale także to, co mentor oferuje eksperymentatorom w ciągu zarezerwowanego dla nich dnia. Wybór mentorów jest coraz większy - pojawia się także coraz więcej osób spoza granic Polski. Wybór zagranicznego mentora może być znakomitym sposobem na spędzenie jednego, wyjątkowego dnia podczas urlopu. Ot, wyjeżdżając warto sprawdzić, czy przypadkiem w mieście, do którego się udajemy, nie ma kogoś, kto byłby interesującym kompanem. Serwis ma poważne ambicje podbicia międzynarodowego rynku, choć sceptycy mogą twierdzić, że kolejna "społecznościówka" to już gruba przesada. Pamiętać należy jednak, że ma to być zupełnie inna społeczność niż ta, tworzona chociażby na Facebooku.

Od samego początku Lifetramp miał docierać do jak najdalszych zakątków świata i wspierać tym samym wymianę kulturową. Nie mamy zamiaru tworzyć drugiego Facebooka, uważamy że stworzył przynajmniej tyle samo problemów ile rozwiązał, chociażby spłycając mocno relacje między ludźmi. Chcemy by nasz serwis miał odwrotny skutek, tworząc kapitalną społeczność otwartych osób, którzy nie boją się kontaktu z drugim człowiekiem w realnym świecie. Wierzymy, że stoimy na skraju rewolucji świadomościowej, gdzie ludzie przestaną ślepo ufać technologiom i z powrotem zwrócą się ku 'człowiekowi' i lokalnym społecznościom.

- opowiada Adam.

Idea jest zacna i sprawdza się w praktyce. Udało nam się jak do tej pory spotkać z dwiema mentorkami - z oczywistych względów wybrałyśmy dziewczyny, które mają swoje wielkie pasje i entuzjastycznie o nich opowiadają.

Na pierwszy ogień poszła Aleksandra Sychowicz, która jest projektantką butów, a także prowadzi w Warszawie sklep High Life, w którym kupić można odjazdowe obuwie Jeffreya Campbella.

HighLife

Aleksandrę doceniły już zagraniczne serwisy, zajmujące się tematem sztuki i projektowania, między innymi Design You Trust. Dowiedziałyśmy się sporo o trudnej sztuce projektowania obuwia, opłacalności takiego biznesu w Polsce, no i oczywiście przymierzyłyśmy fantastyczne buty. Mamy nadzieję, że te projektu Aleksandry już wkrótce też będzie można kupić w jej sklepie! Zakochałyśmy się w tych projektach.

Buty projektu AleksandryButy projektu Aleksandry

Kolejną mentorką była Marta Struś, która zajmuje się tyloma rzeczami, że stała się dla mnie absolutnym guru zarządzania czasem. Marta pisze edukacyjne i terapeutyczne opowiadania dla dzieci, wykorzystując swoje doświadczenia wyniesione z wieloletniej opieki nad maluchami. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że zawód opiekunki do dzieci może być tak pasjonujący, serio! Marta z pasją uczestniczy także w sesjach RPG, bierze udział jako fotomodelka w warsztatach fotograficznych oraz zajmuje się naukami tajemnymi! Plan dnia obejmował wróżenie z kart Tarota - zajęcie całkowicie mi obce, które okazało się nad wyraz pasjonujące. Nie z powodu przepowiedni (mogę Wam zdradzić, że czeka mnie wielkie szczęście, o ile nic nie stanie na przeszkodzie), ale z powodu arcyciekawych opowieści mojej towarzyszki. Ta dziewczyna to wulkan energii. Jeżeli zechcecie spędzić z nią dzień, gwarantuję doskonałą zabawę i masę interesujących rozmów.

Marta StruśMarta Struś

Mam już także pomysł na to, z kim chciałabym się spotkać w najbliższych miesiącach. Kusi mnie bardzo oddanie się kreatywnym pracom ręcznym - próba własnoręcznej renowacji starego fotela, garncarstwo i spotkanie ze stolarzem. Marzę także o spędzeniu dnia z szefem kuchni, bo warsztaty gotowania nie wyczerpują mojej ciekawości - strasznie chciałabym zobaczyć, jak wygląda praca w restauracji, gdy nie kręci się tam Master Chefa.

Wszystko to jest banalnie proste, choć na razie korzystanie z serwisu wymaga zaproszenia od aktywnego członka społeczności. Jeżeli nikt z Waszych znajomych nie hula jeszcze po Lifetrampie, możecie wysłać maila z życzeniem dołączenia do społeczności na adres michal@lifetramp.com. Poszukiwani są także fajni mentorzy! Jeżeli macie poczucie, że wasza praca lub hobby jest zajęciem, które warto propagować i które może być atrakcyjne dla poszukiwaczy nowych ścieżek - nie wahajcie się zgłosić chęci wstąpienia do tego zacnego grona.

Na mentorów szukamy osób, które kochają to co robią i są gotowe podzielić się tą miłością z innymi. Nie ma nieinteresujących ludzi, każdy może zostać mentorem, nie mamy na razie żadnych ograniczeń. Wystarczy zrobić z nami krótki wywiad i w ciągu dwóch dni mamy już swój profil.

Twórcy pracują obecnie także nad modelem płatności, który zastąpi obowiązujące aktualnie lunche dla mentorów, ale w którym nie będziemy płacić mentorowi bezpośrednio lecz na jakiś określony cel wspierający jego styl życia i jego pracę. Będzie też istniała opcja dla mentorów z automatycznym przeznaczaniem tych środków na organizacje wspierające rozwój osobisty jak np. na organizację Rails Girls, uczącą dziewczyny programowania. Wydaje się to być pomysłem wielce rozsądnym, bo przecież właśnie rozwojowi służyć ma cały serwis.

Kowal? Proszę bardzo!Kowal? Proszę bardzo!

Idąc za ciosem - postanowiłyśmy nie pozostawać w tyle. Nasza pracę uważamy bowiem za wielce interesującą, nasze towarzystwo za zdecydowanie urocze (przepraszam, nie przegapię możliwości autopromocji), a nasze codzienne obowiązki w redakcji za takie, które mogą dać do myślenia i przyszłym adeptom sztuki (!) dziennikarstwa, jak i tym, którym wydaje się, że nie ma łatwiejszej pracy niż siedzenie na tyłku i pisanie o wszystkim. Postanowiłyśmy zatem dołączyć do grona mentorów! Możecie teraz spędzić z nami dzień (można nas naprawdę tanio wykarmić), zobaczyć jak wygląda praca w redakcji, a także wziąć w tej pracy czynny udział. Zapewniamy rozrywkę i dreszcz emocji (a także masę pracy i podwyższone ciśnienie). Dołączajcie do Lifetrampa i wpadajcie do Focha! Kasia i Gosia zapewnią Wam niezapomniany dzień, gwarantuję. Przypominam też, że siedzimy zaraz obok fantastycznych mężczyzn z Polygamii!

Zapraszamy do redakcji :)Zapraszamy do redakcji :)

Mam też do oddania w dobre ręce kilka zaproszeń do Lifetrampa. Z przyjemnością przekażemy je tym, którzy na naszą fochową skrzynkę prześlą krótkie maile, w których napiszą, z kim chcieliby się spotkać i dlaczego. Polecam spróbować!

Więcej o: