Kłamstwa, które mówisz dzieciom, by mieć (pozornie) święty spokój

Od niewinnej ściemy przez fantastyczne minięcie się z prawdą, aż po okrutne sugestie, które mogą kosztować dzieci rozstrojenie nerwowe - zapraszam do podziwiania i współtworzenia panoramy oszustw rodzicielskich.

Drobnymi kłamstwami wybrukowano autostradę do nieba - pewnie dlatego tak bardzo trzęsie po drodze. A nie, przepraszam, to nie do nieba, tylko do Berlina, a to nie były kłamstwa, tylko płyty betonowe, to nie my, to Niemcy. Tak czy inaczej, wszyscy kłamiemy. W polskich internetach - pięknych, dobrych, prawdziwych - roi się od informacji, jak sobie radzić z kłamiącymi dziećmi... Zamykać w izolatce? Proponować głodówkę, czy może od razu skazywać na śmierć? Czy takie kłamstwa dzieci, to rzeczy złe, bardzo złe, czy może niewybaczalne? A co, jeśli rodzice też kłamią? Oczywiście, że to robią - na wiele różnych podstępnych sposobów.

"Tell me lies, tell me sweet little lies"

Już do Ciebie idę

Wcale nie. Jeśli to mówicie, oznacza to tyle, że jeszcze nie idziecie i przez następne pięć minut nie zamierzacie nawet przystąpić do jużpójścia. Aby jednak utwierdzić dziecko w przekonaniu, że tak, tak, oczywiście, pokrzykujecie gromko w dwudziestosekundowych interwałach "Już, już! Już idę!”. Co dostajecie w zamian? "Syneczku/ córeczko posprzątaj swój pokój/odrób lekcje/chodź mi pomóc”. "Już, już idę to zrobić”.

Jaki piękny obrazek!

Akurat. Oczywiście, że są bohomazy i Bohomazy, są dziecięce obrazki, które mają sporo piękna i uroku, ale nie wszystkie, litości. Jeśli będziecie powtarzać dzieciom, że każdy ich obrazek jest piękny niezależnie od tego, jak dobry jest w rzeczywistości (ej! ale oceniajcie to adekwatnie do wieku!), jak bardzo się starały i ile trudu włożyły w wykonanie, przestaną wierzyć w wasz zmysł osądu i w sens własnej pracy albo jeszcze gorzej - zauważą, że odpowiadasz odruchowo "Jaki piękny obrazek!”, bo nawet nie patrzysz.

Jeśli połkniesz pestkę pomarańczy, w brzuchu wyrośnie ci drzewko

To chyba jeden z powszechniejszych mitów, taka zabawna ściema, która ma na celu... No właśnie. Sama nie wiem co? Zmusić dzieci do niełykania pestek? Rozbawić dorosłych (ej małe dzieci tak fajnie się martwią, zobacz!)? Działało to na was? Jeśli o mnie chodzi, perspektywa hodowania drzewka pomarańczowego w brzuchu wydawała się zawsze bardzo kusząca.

Jeśli nasikasz do basenu woda zrobi się czerwona

Wszyscy kłamią. Wiele osób sika do basenu. Woda nie robi się czerwona, ale przyznajcie się - kto z was raz usłyszał tę historię, ten przez lata nie zachowywał się jak bydlę i nie lał do wody, w której pływa.

Nie czytaj przy słabym świetle, bo ci się psuje wzrok

Nie wiem do czego ma skłonić takie gadanie? Do zarzucenia szlachetnego nawyku czytania? Tak czy inaczej, w jednym ze "starych” Przekrojów trafiłam na krótki artykuł rozprawiający się z tym mitem (wiecie - jeśli coś było w "starym” Przekroju, musi być prawdą), jedni twierdzą, że jest wręcz odwrotnie (nie psuje, a poprawia, bo ćwiczymy albo - nawet jeśli mięśnie oka się męczą, a głowa zaczyna boleć - to jest to chwilowe i skłania do szybkiego zasypiania), ewentualnie czytanie w ogóle jest niezdrowe, bo optymalne dla naszych oczu jest patrzenie w dal, a nie wgapianie się w to, co tuż przed nosem.

Świetnie się spisałeś/spisałaś

Jest wiele sytuacji, w których możecie bezkarnie używać tego sformułowania, zwłaszcza, jeśli dzieci na serio świetnie się spisują. Ale jeśli nawaliły na całej linii, a wy chcecie użyć tych słów w roli taniego pocieszenia - nie róbcie tego, bo zaklęcie pochwały straci moc, a czar pewności siebie zacznie pryskać. Zanotujcie sobie przy okazji: przeciwieństwem do "świetnie się spisałeś” nie jest wcale zaklęcie poniżenia: "jesteś beznadziejny”.

Jeśli zjadasz dużo słodyczy, w brzuchu pojawiają się robaki

Tak, tak. Robaki, zwierzaki, potwory. Zwłaszcza, jeśli zjesz TAKIE słodycze.

Omnomnom. źródło: http://hotlix.comOmnomnom. źródło: http://hotlix.com

Zastraszanie wygrywa wszystkie rankingi metod wychowawczych.

Pora spać

Właściwie, to pora jest taka, że rodzice są zmęczeni, napiliby się piwa/wina, obejrzeli jakiś film/serial i "inne takie”, a wy, drogie dzieci, znów zadajecie sto pytań, wyciągacie kolejne zabawki, których - wiadomo - nie będzie się wam chciało sprzątać, hej, co z tego, że wczoraj "pora spać” wypadało jakieś dwie godziny później. Wczoraj było wczoraj.

Wszyscy idziemy spać

Tak, tak, oczywiście - wszyscy śpią. W polu myszki śpią, w kuchni łyżki śpią, w niebie chmury śpią, w moście dziury śpią, tylko mama i tata chcieli jeszcze przez chwilę nie spać. O tej porze nie ma już nic ciekawego w telewizji. Bo co? Bo Rybka MiniMini już zasnęła? Dajcie spokój. A te filmy na innym kanale? A tamte teledyski do tańczenia? One są bardzo ciekawe, zwłaszcza, gdy masz osiem miesięcy.

Nie wiem

W wersji przyjemniejszej "Nie wiem kochanie", "nie wiem słoneczko". Doskonała odpowiedź na wszystkie pytania, na które nie da się odpowiedzieć "bo tak" lub "bo nie". Zazwyczaj oznacza "nie chce mi się z tobą gadać".

Nie wiem gdzie jest...

Twój obrazek (ten śliczny, brązowy, z plasteliną, brokatem i odrobiną keczupu, ten, który wczoraj przykleił mi się do pięty), twój głośno grający samochodzik, twój pierścionek z Hello Kitty. Przykro mi. Nie wiem.

Sklep/kino/plac zabaw jest zamknięty

Schluss, zakryto na zimu, nie działa, remont, remanent, rekultywacja i renesans. Przepraszamy kochanie, nie pójdziemy tam i tam, bo zamknięte. Nasze zasoby energii i cierpliwości są zamknięte.

Jeśli zaraz nie zaśniesz, to przyjdą po Ciebie...

Zmory, potwory, cosie, gremliny, niguny, aproksymatory, wenflony i inne dziwne rzeczy. Im bardziej chcesz wyjść z łóżka, tym szybciej po ciebie przyjdą. Więc leż jak trusia pod tą kołdrą i nawet nie waż się palca wytknąć. Ekstra.

Jeśli się nie uspokoisz, ten pan cię zabierze

Klasyczna ściema, ostateczny argument wielkiego wyciszenia. Każde dziecko natychmiast się rozpromienia słysząc coś takiego. Przyjdzie taki dzień, kiedy możecie usłyszeć w odpowiedzi "I bardzo dobrze, niech mnie zabierze".

Jeśli się nie ogarniesz, zostawimy cię tu

Nic nie motywuje dziecka do sprawnego działania, rozwiązywania problemów, nauki sznurowania butów i poskramiania emocji niż wizja tego, że w tej trudnej chwili rodzice je po prostu porzucą na pastwę losu. Zawsze działa.

Wrócimy tu innym razem

Na przykład w następnym życiu.

Niestety, wyczerpały się baterie

W tej zbawce, tamtym pianinku, pilocie, komputerze, a nader wszystko w tym telefonie, z którego mamusia/tatuś będzie korzystać jeszcze przez następne trzy godziny. Po prostu "to moje narzędzie pracy", a kiedy tylko go dotykasz "bateria pada natychmiast".

To nie będzie bolało

Co konkretnie? Ten cholerny zastrzyk? Będzie bardzo bolał. Im bardziej powiecie, że nie, tym bardziej będzie go czuć. Nie lepiej powiedzieć, że owszem, może boleć, że strach w tej sytuacji jest naturalny, ale jesteśmy obok? Ból minie po jakimś czasie. A jeśli nadal bardzo boli, można poszukać sposobu na to, jak mu zaradzić.

Nic się nie stało

A właśnie że się stało, więc nie ściemniajcie - to nie jest sposób na uspokojenie małego człowieka. Dużego też nie.

Nie pozwolimy, by kiedykolwiek stało ci się coś złego

Tak, oczywiście. Dlatego zamkniemy cię w tym mięciutkim pokoiku pod ziemią i nie pozwolimy ci kontaktować się z tym złym, złym zewnętrznym światem. Czy rodzice na serio są od tego, żeby bronić dzieci od zła wszelkiego? Jeśli tak, to jestem cholernie złą matką (no dobra, i tak nią jestem).

W przyszłości możesz zostać kimkolwiek zechcesz

Milion filmów o tym w Hollywoodzie nakręcili - to musi być prawda. Właściwie nawet wszystko się zgadza - możesz zostać zarówno warzywem (burak?), potrawą (pasztet?), możesz być owcem (wisienka?), zwierzakiem (króliczek? tygrysek? misiaczek?), możesz być gwiazdą (a nawet słoneczkiem), możesz być królem świata, nawet jeśli jesteś kobietą. Kopernik też była kobietą. Gruba przesada, drogie dziecko, w przyszłości tylko nielicznych będzie stać na to, by zostali marsjańskimi rolnikami eksperymentalnymi.

Twoje zwierzątko pojechało na wakacje

My już wiemy, że umarło, a ty, drogie dziecko, zauważasz tylko, że zniknęło, a wszyscy dookoła dziwnie się zachowują. Wygodne, ale krótkodystansowe kłamstwo. Po pierwsze - śmierć to śmierć, każde życie kończy się śmiercią, chyba, że udajemy dalej i bawimy się w wielką bajkę. Po drugie - serio, serio - chcecie odpowiadać przez następne lata na setki niewygodnych pytań o to, kiedy zwierzątko wróci z tych cholernych wakacji? Po trzecie - powiedzcie swojemu dziecku, że za miesiąc pojedzie samo na wakacje do dziadków i obserwujcie reakcję. Cieszy się, czy wpada w histerię, bo wie, że już nigdy stamtąd nie wróci ? Ekstra, nie?

Nie rób takiej miny, bo ci zostanie

Nie wystawiaj języka, bo ci krowa nasika, nie zezuj, nie wykrzywiaj się. To tylko takie drobne oszustwa, które mają uratować rodziców przed totalną kompromitacją w gronie innych dorosłych. No wiecie - wszystkie dzieci ładne, tylko wy robicie straszne miny. Co inni sobie o was pomyślą?!

Nieważne, co inni o was myślą

Tak, to nie jest ważne, dopóki mieszkacie w samotni. To nie jest ważne, chyba że idziecie z mamusią i tatusiem na uroczysty obiad rodzinny, więc ten dres absolutnie nie, musicie ubrać się elegancko. Nieważne, co myślą, tak długo, jak długo jesteście uberposłuszni i superładni. No dobra. To jest ważne, ale nie najważniejsze. Ważniejsze niż to, co inni myślą o was jest to, byście, kochane dzieci, dobrze myślały same o sobie.

Nieważne czy wygrywasz, czy przegrywasz, ważne, jak grasz

Chciałabym, żeby to była prawda. Czasem jest, zwłaszcza jeśli zadaję się z właściwymi osobami. Najczęściej jednak liczy się przede wszystkim wynik, ocena końcowa, efekt, czas na mecie, projekt złożony w terminie, podpisany kontrakt.

Kiedy byłam w twoim wieku...

Jest niezliczona liczba ściem i nadużyć, które można tu wpisać. Śmiało!

Więcej o: