Gdybym mogła wybrać tylko jeden kosmetyk? Biorę olej arganowy!

W ostatnich latach olej arganowy stał się ogromnie popularny. Nazywa się go "złotem Maroka" nie tylko ze względu na złocistą barwę, ale i na cenne właściwości pielęgnacyjne. Przemysł kosmetyczny zwariował na jego punkcie, napisy "olej arganowy" krzyczą z drogeryjnych półek. Czy faktycznie wart jest uwagi?

Mogłabym w tym miejscu zacytować listę zalet oleju arganowego. Takich list jest już jednak w internecie zatrzęsienie. Zamiast tego napiszę, że gdybym miała zabrać ze sobą na wyjazd tylko jeden kosmetyk pielęgnacyjny, to byłby to olej arganowy, ponieważ można wykorzystać go w zasadzie do wszystkiego: można nim zmyć makijaż, umyć twarz (metodą OMC), użyć zamiast kremu i balsamu do ciała, nawilżyć włosy, użyć do zmiękczania skórek przy paznokciach. Olej arganowy rewelacyjnie pielęgnuje, uelastycznia skórę, łagodzi wszelkie podrażnienia, począwszy od alergicznych, a skończywszy na tych spowodowanych przez czynniki atmosferyczne. Krótko mówiąc, jeśli spalicie sobie skórę na słońcu, to należy się ratować kompresem z olejku. Poza tym przyspiesza gojenie blizn. I bardzo ważne - podobno opóźnia powstawanie zmarszczek i wygładza te już istniejące. Jednym słowem, jest wielofunkcyjny niczym najlepszy robot kuchenny. A może i bardziej.

olej arganowy

Jeśli postanowiłyście kupić sobie olej arganowy, to zapewne zdziwi was rozpiętość cen tego specyfiku. Oczywiście, nie zawsze w przypadku kosmetyków droższy znaczy lepszy, ale w tym wypadku polecam poszukać preparatu z certyfikatami i nie kupować "okazji". Na etykiecie oleju powinna także znaleźć się informacja, czy olej jest tłoczony na zimno i czy był/nie był poddany procesowi rafinacji. Oczywiście, należy wybrać tłoczony na zimno i nie rafinowany! W sklepie zrobsobiekrem.pl pojawiła się wersja oleju "deodoryzowana" (naturalny olej arganowy ma delikatny orzechowy zapach). Opcji deodoryzowanej (chociaż w tym przypadku jest to olej kompletnie pozbawiony zapachu) nie polecam, bo aby otrzymać produkt o takich właściwościach, trzeba naturalny olej poddać dodatkowej chemicznej obróbce, co niekoniecznie działa na jego korzyść.

Muszę się przyznać, że ja już zaliczyłam wpadkę przy kupowaniu oleju arganowego. Mój pierwszy, zakupiony w sklepie zrobsobiekrem.pl, był totalnym rozczarowaniem. Owszem, nawilżał i uelastyczniał skórę, ale cudów nie było. Nie odniosłam wrażenia, żeby spłycał zmarszczki czy łagodził podrażnienia. Efekt po jego stosowaniu określiłabym jako neutralny. Pomyślałam sobie nawet, że jest to produkt mocno przereklamowany. Kolejny olejek Genuino Argan Oil, importowany przez firmę Desire z Krosna, kupiłam także przez internet, na Allegro. Tym razem na etykiecie umieszczona była informacja, że pochodzi z "certyfikowanych upraw Maroka”. Ale napisu ECOCERT nie posiadał. Za to posiadał właściwości takie, jak olej arganowy posiadać powinien i zrobił mi na twarzy wszystko to, co piszą. Dodatkowo, znajdował się w buteleczce z ciemnego szkła i miał specjalny zakraplacz. Dzięki temu złoto Maroka nie musiało się kontaktować bezpośrednio z rodzimymi drobnoustrojami z mojej skóry. Ten patent na pewno zadziałał by lepiej, gdybym podczas pierwszej aplikacji nie złapała paluchami końcówki zakraplacza... Nie żebym musiała to robić, ot, ciekawa byłam. Kolejny olej, tym razem firmy So'Bio etic mam już upatrzony również w sklepie internetowym: Naturepolis.pl. Jestem ciekawa, czy będzie lepszy od poprzednika.

Bielenda

Mam dwóch ulubieńców wśród kosmetyków z olejem arganowym. Pierwszy, to masło do ciała do skóry bardzo dojrzalej i suchej o nazwie Olejek Arganowy firmy Bielenda. Poza olejem arganowym, masło zawiera koenzym Q10, kwas hialuronowy i masło Karite. Jest to jeden z nielicznych kosmetyków, po którym faktycznie moja skóra jest nawilżona i nie łuszczy się. Dodatkowo bardzo przyjemnie pachnie. Kocham i polecam! Cena jest bardzo przystępna, szczególnie, że masło jest bardzo wydajne.

Maska z olejem arganowym

Drugi kosmetyk to maska do suchych włosów Argan Oil Bioélixire znaleziony w Rossmannie (nie wiem, czy jest dostępny gdzieś poza siecią Rossmann). I pomyśleć, że miałam zrezygnować z zakupu, bo opakowanie wydało mi się jakieś takie... nieatrakcyjne. Na szczęście ostatecznie nie opakowanie zaważyło na wyborze, tylko skład kosmetyku, który poza olejem arganowym zawiera także olej jojoba i wyciąg z nasion słonecznika. Przy okazji maska pachnie cudownie, jeszcze lepiej niż masło. Uratowała moje włosy wysuszone po trwałej i dodatkowo sfilcowane przez szampon, jeden z tych naturalnych (tą historię opiszę przy innej okazji). Włosy są po niej jedwabiście miękkie, elastyczne i gładkie. Wiem, że do kompletu firma Bioélixire ma w swojej ofercie także szampon z olejem arganowym, ale jeszcze nie miałam okazji go wypróbować.

Więcej o: