Byłaś niegrzeczna? Pomogę ci zatrzeć ślady!

Jest wiedza, którą posiąść powinna każda szanująca się kobieta. Ta, która się nie szanuje - tym bardziej. Bo to, co wydarzyło się ostatniej nocy może być wypisane złotymi zgłoskami w twoim sercu. I tylko tam. Amen. Twarz natomiast niech promienieje świeżością i niewinnością.

Na początek przyda ci się odrobina białego proszku. Nie, nie do noska. Schowaj kartę kredytową. Niegrzeczna ty, dziewczynko do grzechu skłonna. Rozświetlacz (nie, powtarzam, nie umysłu) aplikujemy w rozsądnej ilości w kilka strategicznych miejsc. Na wierzch nosa, pod oczami, na wysokości kości policzkowych. Dzięki temu natychmiast będziesz wyglądać lepiej. Choć może wciąż nie tak pięknie jak Jamie Rae Gibson, to z pewnością przytomniej.

Instrukcja. Całkiem ładna, prawda? / (fot. Jamie Rae Gibson)Instrukcja. Całkiem ładna, prawda? / (fot. Jamie Rae Gibson)

Nie zaszkodzi jeśli pomyślisz i o tym, aby jednocześnie rozjaśnić skórę wokół ust. Jaśniejszym fluidem lub konturówką w jasnym, beżowym kolorze. Ten zabieg sprawi, że kolor ust będzie sprawiał wrażenie wyraźniejszego. Podobnie jak cała ty. Zaczynasz się budzić?

Zalotnice lubią wysokie temperatury (fot. seisdias.pl)Zalotnice lubią wysokie temperatury (fot. seisdias.pl)

Myśląc o wytuszowaniu rzęs lekko drżącą z niewyspania ręką, pamiętaj o zalotce. Ogrzej ją. Ciepły metal szybciej i na dłużej podkręci rzęsy. Sprawdziłam. Nie polecam wrzucania do wrzątku, ale już ogrzanie ciepłem własnego ciała - jak najbardziej. Jeszcze tylko łyk kawy i poczujesz jak powoli wracasz do żywych. Masz w pobliżu puder dla dzieci (np. Johnson's baby powder)? Jeśli po podkręceniu rzęs podgrzaną zalotką nałożysz na ich końce odrobinę pudru, osiągniesz fantastyczny efekt przedłużenia i pogrubienia rzęs. Uwaga, musisz wykazać się bardzo umiejętną, delikatną aplikacją. Wykorzystaj w tym celu zużytą już szczoteczkę po tuszu.

Włosy? Jeśli pamiętałaś o suchym szamponie tuż po powrocie do domu - przed zaśnięciem - nie będziesz miała problemu. Lepiej stosować go bowiem wieczorem niż rano po przebudzeniu. Dlaczego? Kilka ruchów głowy na poduszce w ciągu nocy pozwoli się pozbyć resztek szamponu, nie będzie na włosach żadnych śladów po aplikacji, za to możesz być pewna większej objętości swojej fryzury. Jeśli stosujesz suchy szampon tuż przed wyjściem, pamiętaj o tym, aby go bardzo dobrze wyczesać. Wolisz tradycyjne mycie włosów? Zamiast wycierać głowę w szorstki ręcznik, owiń włosy bawełnianym ręcznikiem. Zwłaszcza jeśli masz kręcone włosy. To nie uszkodzi ich skrętu, a jedynie bardzo delikatnie osuszy z nadmiaru wody. Tak, w tym momencie możesz poczuć zadowolenie z faktu, że mieszkasz z mężczyzną i skorzystać z jego koszulki lub niespodziewanie za nim zatęsknić. Niezależnie od sytuacji, zazwyczaj ta urokliwa chwila szybko mija, bo na plan pierwszy wysuwa się kolejny problem. Paznokcie!

To jak, z gumką, czy bez? :) (fot. buzfeed.com)To jak, z gumką, czy bez? :) (fot. buzfeed.com)

Ratowanie manicure nie wymaga wbrew pozorom wielkiego doświadczenia, ani, na szczęście, pewnej ręki. Twoim sprzymierzeńcem okazuje się bowiem stara gumka recepturka. Owijasz nią koniec palca i malujesz lakierem te miejsca, w których lakieru nie ma. Mało efektownie, jeszcze mniej elegancko, za to utylitarnie. Są poranki kiedy ciężko pamiętać o arystokratycznym sznycie. Do tego ten przeklęty tupot. Gotowa? Ach, usta.

Zadbaj o wyrazisty kształt warg malując na łuku Kupidyna wyraźnie krzyżujące się linie przypominające kształt litery V. Następnie od środka warg, kieruj się kredką w stronę kącików ust. Dopiero po tym wypełnij linię szminką, a na środku dolnej wargi nałóż koniuszkiem palca jaśniejszy, matowy cień do powiek. Zyskasz wówczas efekt powiększenia ust. Lekkie przypudrowanie ust tylko utrwali ten efekt. Powinnaś być gotowa do tego, aby pokazać się światu. Na wszelki wypadek rzuć okiem na swój makijaż, będąc już na zewnątrz. Światło w łazience, niekiedy nazbyt łaskawe, może narazić cię na zdziwione spojrzenia współpracowników. A przecież jedyne o czym chcesz opowiedzieć to to, że tuż przed snem analizowałaś wyniki firmy w Excelu, prawda?

Więcej o: