Zamknęłam swoją firmę i w końcu odetchnęłam z ulgą

6 czerwca 2014 roku. Tego dnia, po pięciu latach, zamknęłam swoją działalność gospodarczą. W końcu odetchnęłam z ulgą i cieszę się, że mam to już za sobą.

Nie wiem co miałabym napisać we wstępie oprócz tego, że po prostu przestało mi się opłacać utrzymywanie jej. Płacąc pełną składkę ZUS zawsze musiałam się nakombinować, czy wystarczy mi jeszcze pieniędzy na rachunki, podatek i jedzenie.

Kiedy miałam stałą pracę i jednego klienta, dla którego wystawiałam rachunek uproszczony (nie byłam VATowcem) posiadanie własnej działalności miało sens. Miałam stałą pensję do której klient doliczał mi kwotę przekazywaną do ZUS. Ja byłam zadowolona, klient był zadowolony i ZUS, jak mniemam, również. Gdy zostałam wolnym strzelcem, zadowolony z opłat był już tylko ZUS. U nich czy się stoi, czy się leży ponad 1000 zł się należy. Moi klienci płacą w różnym czasie i, jak to w życiu bywa, mają problemy z dotrzymywaniem terminów płatności. Kto pracuje jako podwykonawca wie, że takie praktyki są na porządku dziennym. Praca musi być wykonana w określonym czasie, ale jak przychodzi do rozliczeń, to pojawiają się schody.

Przykład: agencja reklamowa pracuje dla klienta, który ma z nimi tak skonstruowaną umowę, że płaci po 90 dniach od wystawienia faktury. Dla ciebie oznacza to, że nie będziesz tych pieniędzy miał przez najbliższe 120 dni. Jak fajne to jest, nie muszę chyba nikomu tłumaczyć. Możesz oczywiście nie przyjąć zlecenia, a na twoje miejsce znajdzie się wielu innych chętnych. Możesz prosić agencję, żeby wcześniej przelała ci chociaż część zapłaty, bo masz rachunki do opłacenia, bo pracując nad tym zleceniem nie mogłeś przyjąć innego i w sumie to nie masz za co żyć. Czy agencja zgodzi się na takie rozwiązanie? Z doświadczenia wiem, że bardzo rzadko tak się dzieje, ale nie jest to niemożliwe.

moi nowi strażnicy hajsuMoi nowi strażnicy hajsu (Fot.Miss Olgu)

Teoretycznie, własna firma daje ci niesamowite możliwości rozwoju (taaa, jasne), nikt nie może cię zwolnić i możesz sobie wziąć telefon na firmę! Uuu, ale czad! Oczywiście, nikt cię nie zwolni, ale jeżeli nie masz zleceń i nie starcza ci do pierwszego to jaka to różnica? Ty nie zarabiałeś ale ZUS i tak musisz zapłacić, bo jak nie to KARA! U nich na koncie wszystko musi się zgadzać.

Nie wiem, jak wygląda branie czegoś na kredyt czy w leasing, gdy masz własną działalność. Jak ktoś ma takie doświadczenie, to z chęcią poznam jego opinię na ten temat. Wiem natomiast, o czym należy pamiętać przy odliczeniach, bo grążą kary z Urzędu Skarbowego:

- nie należy odliczać zbyt dużo wody mineralnej, kawy, cukru - bo jeszcze się przyczepią i weź się później z każdej łyżeczki cukru rozliczaj.

- należy wybrać: czy będziesz jeździć komunikacją miejską, czy samochodem. Jeżeli decydujesz się na samochód, to nie możesz już odliczać biletu miesięcznego. Nieważne, że masz taką pracę, że czasami łatwiej jest pojechać autobusem, a innym razem nie da się inaczej niż samochodem.

Dr Haj-si-wo Kapibarasan (Fot. MissOlgu)Dr Haj-si-wo Kapibarasan (Fot. MissOlgu)

Pewnie jest tego więcej, ale umówmy się, te dwie sprawy to jest składowa funkcjonowania większości przedsiębiorstw. Po tych kliku latach opłacania sobie składki ZUS, podatków, płacenia pani księgowej, upominania się o przelewy, powiedziałam dość! Nie wracam na etat, będę pracować na umowy o dzieło i będę sobie sama płacić za ubezpieczenie zdrowotne. Składka to 350 PLN z groszami. Na taką składkę jeszcze mnie stać. "A co z emeryturą?" - ktoś się zapyta. No, to samo co z twoją. I tak nam ich nie wypłacą, bo nie będzie z czego. W Warszawie został złożony pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa w sprawie przejęcia przez ZUS oszczędności zgromadzonych w OFE. Czy będzie to precedens i ludziom, którzy złożyli wniosek uda się wygrać? Bardzo im tego życzę i będę trzymać za nich kciuki. Tak, chciałabym, żeby cały ten system poszedł w cholerę.

A na koniec taki smaczek... i jeszcze jeden. A co! Znaczy, przepraszam.

Więcej o: