Goniąc w piętkę, zadbaj o siebie - skuteczne sposoby na suche pięty

Niestety, to nie będzie o życiowym zabieganiu. Będzie o stopie. Nie tej życiowej, tylko o tej zwykłej - zmęczonej. Dziś piszę do tych, co to boso, ale w ostrogach. Do tych, których piętki najbardziej przypominają te od chleba.

Darujmy sobie oczywistości, o tym że skóra na stopach jest delikatna i ma skłonność do przesuszania się. Bez gry wstępnej, bezpardonowo przejdźmy do sedna. Jeśli twoje stopy najlepiej wyglądają w butach, przysypane piaskiem na plaży lub w ciemności, dostępne w drogeriach preparaty kosmetyczne mogą okazać się nieskuteczne. Jeżeli kłopoty jakie masz ze skórą na stopach (zwłaszcza piętach) są poważne, bolesne, pogłębiają się mimo starań -idź do lekarza. Ogólnego, po skierowania na badania i do endokrynologa. Nie trać czasu, zbadaj tarczycę! Nadmierna suchość skóry, jej skłonność do rogowacenia, pękania może wynikać z jej niedoczynności.

Innym potencjalnym powodem kłopotów ze stopami, może być niedobór witamin, zwłaszcza A. Wspominałam, że swoje ma do powiedzenia w tej kwestii także cukrzyca? Najwyraźniej nie, a powinnam. Nie baw się w półśrodki, zwłaszcza jeśli do tej pory nie pomogły ci żadne standardowe sposoby. Dopóki nie zapanujesz nad prawdziwą przyczyną kłopotów ze skórą stóp, będziesz te kłopoty tylko maskować. Nie zawsze udanie. Skonsultuj się z lekarzem. I pisząc to, nie mam na myśli dr Googla. Wybierając gabinet, w którym wykonasz pedicure, szukaj takiego, w którym wykonasz ten leczniczy. Dodatkowa konsultacja z podologiem z pewnością ci nie zaszkodzi. Pozwól, aby pomogli ci specjaliści. Pytaj o możliwości złuszczania skóry kwasami, bo frezarka nie zawsze jest wskazana.

Wiem, że pisząc to mocno trącę naftaliną, starszą panią, wujkiem dobra rada czy irytująco przemądrzałą koleżanką. Trudno, zniosę ten wizerunkowy blamaż. Nie chcę jednak obiecywać, że wystarczy abyś kupiła krem marki X, żeby pozbyć się problemu z rogowaciejącą i boleśnie pękającą skórą na stopach.

Przy poważnych kłopotach ze skórą, spacer do drogerii w niczym nie pomoże. Nie, żebym nie lubiła kosmetycznych zakupów. Pachnących, ładnie opakowanych, w ślicznych kolorach kremów, odżywek, wszystkich tych pozornie niezbędnych preparatów. Moja słabość do kosmetyków nie jest żadną tajemnicą. Tyle że w przypadku zaawansowanych kłopotów ze stopami, najwięcej peanów słyszałam o „domowych”, tak zwanych naturalnych sposobach reanimowania.

Swoich zwolenników mają trwające maksymalnie 10 minut kąpiele solne. Zwłaszcza te z solą z Morza Martwego. Przygotowują stopy do dalszej pielęgnacji z użyciem odpowiednich kremów lub oleju. Na piedestał wynoszone jest jednak przede wszystkim siemię lniane bogate w witaminy A i E oraz cynk i nienasycone kwasy tłuszczowe. Regularne moczenie stóp w kleiku z siemienia lnianego ma zbawienny wpływ na wysuszoną skórę. Pomaga zachować odpowiedni poziom nawilżenia, dodatkowo łagodzi istniejące otarcia i pęknięcia. Przygotowanie tej mikstury jest więcej niż proste (wystarczy zalać gorącą wodą kilka łyżek). I jakby tego było mało, siemię lniane można kupić już za kilka złotych. Niektórzy urozmaicają tę magiczną miksturę krochmalem, kozieradką, rumiankiem i witaminą A wyciśniętą z kapsułek. Są jednak i tacy, którzy siemię z rozmachem w kąt ciskają, a sięgają właśnie po wspomnianą witaminę A. Wydobywają zawartość kapsułek i wmasowują ją w stopy. Następnie tłustej mazi nie spłukują, a na stopy wciągają bawełniane skarpetki. Nerwowi, których zabawa z kapsułkami raczej irytuje niż bawi, z pewnością szybciej sięgną po dostępną w aptece natłuszczającą maść z witaminą A.

Sporo pochlebnych opinii ma również jakże modne od pewnego czasu olejowanie. W tym akurat przypadku chodzi mi o namaszczanie stóp wysokiej jakości olejami. Arganowym, migdałowym, lnianym niekiedy także rycynowym. Po takim SPA naskórek jest zmiękczony, ale przede wszystkim bardziej odporny na wysuszające czynniki zewnętrzne. Istniejące ranki zostaną uspokojone, a nie zaognione, do czego niekiedy dochodzi po użyciu preparatów z drogerii. Zwłaszcza jeśli po "olejowaniu" stopy odpoczną chwilę w bawełnianych skarpetkach.

Czy te naturalne metody działają? Na bardzo przesuszoną skórę pięt, owszem. Czy zlikwidują kłopoty ze stopami, jeśli wynikają one z powodu poważnej choroby? Oczywiście, nie. Powtarzam się, wiem. Jednak nie względu na napady amnezji, tylko dlatego, że wciąż spotykam kobiety, którym na przykład wypadają włosy, a one zamiast iść do lekarza, pytają w drogerii o dobry szampon lub balsam do włosów. Drogie Panie, nie idźcie tą drogą.

Taka puenta w puentach (fot. Michalela DePrice)Taka puenta w puentach (fot. Michaela DePrice)

Więcej o: