Sezon na kosmetyki owocowe, czyli zrób sobie witaminowy koktail na twarz

Wiadomo, że owoce są bombami witaminowymi, dodatkowo wspomagają uszczelnianie naczyń krwionośnych, niektóre posiadają właściwości antyseptyczne i przeciwzapalne. Nie dziwi więc, że ekstrakty z owoców są często dodawane do kosmetyków. Jednak w sezonie, kiedy rodzime owocowe skarby kuszą na straganach, działkowych grządkach, czy przy leśnych ścieżkach, warto po nie sięgnąć, aby samodzielnie przygotować proste kosmetyki pielęgnacyjne.

Wakacyjnie, upalnie, leniwie. Trudno skupić się na pracy, pisaniu. Trudno się zmobilizować do wizyty w drogerii, bo i w sumie po co - barwy letnich straganów z owocami i warzywami (oraz kwiatami) zastępują mi chwilowo kolory w drogeryjnych szafach. Dlatego dziś kilka słów o tym, jak wykorzystać dary natury do naturalnej pielęgnacji (i ominąć etap błądzenia między półkami w klimatyzowanych - brrr - sklepach). Nie znajdziecie tu co prawda przepisów na kremy czy toniki, a jedynie na maseczki. Daruję sobie także pisanie o tak oczywistych oczywistościach, jak upiorna (w wyglądzie) maseczka z truskawek, czy popularna maseczka z ogórka. Uwaga, zanim wypróbujecie którykolwiek z tych przepisów na sobie, bardzo proszę, zróbcie test na małym fragmencie skóry. Może się bowiem okazać, że wasza skóra nie uznaje owocowej pielęgnacji.

fot. Shutterstockfot. Shutterstock

Czarne jagody, poza tym, że są oczywiście bogate w witaminy, mają właściwości antyseptyczne i przeciwzapalne. Są doskonałe do przygotowania maseczki tonizującej. Wystarczy zmiksować jagody z jogurtem naturalnym w proporcji jeden do jednego, dodać łyżkę miodu i sparzonych płatków owsianych oraz łyżeczkę soku z cytryny. Tak przygotowany koktajl, przepraszam - maseczkę, należy nałożyć na twarz na około 15 minut. Jeśli przepis wydaje się wam zbyt apetyczny i wiecie, że nie zdołacie oprzeć się pokusie, a maseczka zamiast na twarz, trafi do waszego brzucha, to spróbujcie przygotować uproszczoną wersję: zmiksujcie kilka łyżeczek jagód z dwiema łyżeczkami płatków owsianych i dodajcie łyżeczkę soku z cytryny. Być może ta maseczka zostanie zastosowana zgodnie z przeznaczeniem. Pewnie jesteście pełne wątpliwości, czy zdołacie zmyć ze skóry plamy po jagodach. Teoretycznie, poplamieniu skóry ma przeciwdziałać dodany do mikstury sok z cytryny. Czy faktycznie zadziała - nie wiem, jeszcze nie próbowałam. Przypuszczam, że tak, bo z powodzeniem używam go do „wybielenia” poplamionych owocami dłoni. Jeśli jednak obawiacie się eksperymentów z fioletowymi barwami na twarzy, polecam zastąpić czarne jagody borówkami amerykańskimi.

fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazetafot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Do maseczki oczyszczającej cerę i zwężającej pory doskonałe są... poziomki. Łyżkę poziomek należy rozgnieść z kilkoma kroplami soku z cytryny i tak przygotowaną maseczkę nanieść na twarz na około piętnaście minut. Nie wiem, jak dla was, ale dla mnie poziomki są rarytasem. Od dawna nie byłam w miejscach, w których mogłabym nazbierać sobie poziomek osobiście, a te sprzedawana na targach czy w sklepach zazwyczaj są dość drogie. Szkoda by mi było nakładać na twarz coś, co tak obłędnie pachnie i jest takie pyszne. Poziomki wolę zjadać. Zamiast nich do przygotowania maseczki oczyszczającej używam malin. Garść malin mieszam z łyżką miodu i żółtkiem. Tak przygotowaną papkę nakładam na twarz na piętnaście minut. Tu nie ma ryzyka trwałego poplamienia twarzy, jest jedynie ryzyko poplamienia ubrań. Na szczęście plamy z malin spierają się łatwo.

Ciekawe właściwości mają jeżyny - otóż robiono z nich okłady na rany i owrzodzenia, co miało przyspieszyć gojenie a także zlikwidować efekt „ściągania” i swędzenia skóry podczas tego procesu. Jeśli zatem wasza cera potrzebuje solidnego nawilżenia, zmiksujcie jeżyny z łyżeczką śmietany i łyżeczką miodu i tak przygotowaną maseczkę nałóżcie na twarz na piętnaście, dwadzieścia minut.

Już za chwilę, już za momencik rozpocznie się szczyt sezonu pomidorowego. Warto go wykorzystać, aby pozyskać wartościowy surowiec kosmetyczny w bardzo atrakcyjnej cenie. Pomidory są źródłem nie tylko witaminy C, ale także A i E, nazywanymi także witaminami młodości. Zawierają szereg cennych dla skóry minerałów, a także kwasy organiczne. A te, jak za pewne wiecie, mają właściwości złuszczające, a także zwężają pory skóry. Jak można wykorzystać pomidory? Osobom z problemami trądzikowymi polecam przecieranie skóry świeżym sokiem z pomidorów. Wystarczy zebrać na watkę to, co z nich wycieknie podczas krojenia. Oczywiście, możecie wykapać twarz w zblendowanym pomidorze, upewnijcie się jednak, że nikt was podczas tej kąpieli nie zobaczy...

W każdym razie, jeśli odważycie się na kąpiel w passacie, pamiętajcie, że nie musicie pozostawiać jej na skórze długo. Po kilku chwilach spłuczcie twarz wodą. Bardziej powściągliwym polecam ułożenie na zmianach trądzikowych plastrów pomidora i pozostawienie na parę chwil (wcale nie chodzi o kilkadziesiąt minut, a jedynie o kilka). Po zdjęciu pomidora, miejsca po jego aplikacji należy przemyć wodą i nałożyć krem pielęgnacyjny. Maseczka z pomidorów nie tylko regeneruje skórę, ściągnie pory, czy przyspieszy gojenie, ale przyniesie efekt jak po zastosowaniu peelingu enzymatycznego, czyli łagodnie złuszczy naskórek.

Jeśli formuła pomidorowego kosmetyku wydaje się wam zbyt prosta i chciałybyście coś jeszcze domieszać, a przy okazji stworzyć kosmetyk, który utrzyma się na powierzchni ciała dłużej niż spływający sok pomidorowy, to polecam wykonanie maseczki peelingującej. Sok z pomidora zmieszajcie z dwiema łyżeczkami mąki kukurydzianej, łyżeczką glinki kosmetycznej i łyżeczką wody. Uwaga! Łyżeczka, której będziecie używać do odmierzania i mieszania produktu nie powinna być metalowa! Tak przygotowaną maseczkę nakłada się na twarz, przez chwilę lekko masuje, a następnie pozostawia na około piętnaście minut. Podobną miksturę możecie wykonać do pielęgnacji całego ciała. Tutaj potrzebować będziecie przynajmniej dwóch pomidorów, połowy szklanki mąki kukurydzianej oraz 2 łyżek oliwy. Kosmetyk należy nałożyć na ciało i delikatnie masować nim skórę, a po masażu oczywiście spłukać. Jeszcze innym pomysłem jest dodanie do zmiksowanego pomidora dwóch, trzech łyżek sparzonych płatków owsianych i jogurtu naturalnego.

fot. Shutterstockfot. Shutterstock

W wielu przepisach na maseczki i peelingi powracały płatki owsiane. To dlatego, że doskonale sprawdzają się przy regeneracji wysuszonego, podrażnionego naskórka, nawilżają, łagodzą podrażnienia oraz (podobno) regularnie stosowane na twarz redukują zaskórniki. Całkiem już na marginesie - kąpiele z dodatkiem płatków owsianych poleca się posiadaczom skóry zarówno atopowej, jak i skłonnej do wysuszania i delikatnej. A skoro już piszę o kąpielach, pomidorowe kąpiele warto robić zniszczonym, spierzchniętym dłoniom, bowiem sok przyspieszy ich gojenie.

Przyznam, że na czas sezonu owocowego rozstałam się z moją czerwoną glinką oraz z peelingiem enzymatycznym, bo owocowe preparaty z powodzeniem ją zastępują. Faktem jest, że nie zawsze mam wystarczająco silnej woli, żeby nakładać sobie owoce na twarz... zazwyczaj po prostu je zjadam. Niemniej, w widoczny sposób bardzo dobrze wpływają na moją cerę. I życzę wam, żebyście także wykorzystały sezon owocowy na regenerację i zadbanie o zdrowie (skóry).

Więcej o: