Kup pani faceta - czego szukamy na portalach randkowych?

Czego szukają mężczyźni, a czego kobiety na portalach randkowych? Odpowiedź jest z gatunku tych pokrętnych, że jedni są z Marsa a drugie z Wenus, czyli: czegoś zupełnie innego. Albo wręcz przeciwnie.

Przyszedł do redakcji mail z informacją, że "ZaadoptujFaceta.pl, sklep z mężczyznami, na podstawie zainteresowań swoich klientek przygotował krótką charakterystykę pięciu najpopularniejszych typów mężczyzn”. Akurat tego samego dnia rano czytałam artykuł na Guardianie - "Siedem sekretów randkowania zdradzone przez ekspertów OkCupid”. Zestawienie tych dwóch materiałów wydało mi się ciekawe.

Kim są więc idealni mężczyźni poszukiwani na portalu randkowym ZaadoptujFaceta (jak sami się określają: sklep z mężczyznami)? "To zazwyczaj mieszkańcy dużych miast, których wyróżnia nie tylko sposób ubierania, ale też stosunek do świata, aktywności fizycznej, diety i technologii”. Według informacji prasowej takich "5 facetów" wybiera 90 procent Polek. "Na stronie ZaadoptujFaceta.pl dają się odnaleźć po odpowiednich hashtagach” - zachwala ten "towar” sklep. Faceci w pięciu kategoriach pogrupowani - "Hipster", "BadBoy", "Elegancki", "Umięśniony", "Geek" - opisani są krótkimi notkami ze (stereo)typowymi opiniami o owych grupach:

"Gdyby poszedł do modnego klubu - to tylko po to, by zademonstrować, że się od niego odcina. Można go wypatrzyć jak bloguje na Placu Zbawiciela lub gdy wybiera sobie nowy-używany rower na pchlim targu na Powiślu. W jego torbie na ramię znajdziesz Nietzschego, ale nocą, gdy nikt nie patrzy ogląda z wypiekami na twarzy Taniec z Gwiazdami na Polsacie”.

"Wielki smok wije mu się od klatki piersiowej do przedramienia. Odgłos jego zbliżającego się motocyklu (pisownia oryginalna) oznacza tylko kłopoty. Jest w nim coś takiego co sprawia, że kobieta czuje się jak nastoletnia buntowniczka za każdym razem, gdy jest w jego pobliżu”.

"Uważany za przeciwieństwo Hipstera. Zawsze gładko wygolony, pachnący wodą kolońską,w garniturze i pod krawatem. Na imprezowych zdjęciach, które wyskakują z newsfeeda na fejsie wygląda niczym żywcem wyjęty z serialu „Mad Men”. W życiu nie zobaczysz określenia freelancer w jego CV - raczej Brand Manager lub Analityk Finansowy. Od poniedziałku do piątku spotkasz go w korkach na Domaniewskiej. Po jednej whisky za dużo w Syrenim Śpiewie stracił kontrolę nad sobą i przyznał się, że jest po Akademii Sztuk Pięknych i czasami marzy, by wrócić do stylu życia z wczesnej młodości, gdy czuł się częścią artystycznej bohemy”.

"Jeśli nie robi sobie mieszanki wysokobiałkowej, to znaczy że trenuje przed startem w Iron Manie lub wylewa siódme poty na CrossFicie. Prawdopodobnie biegnie właśnie przez Pola Mokotowskie ze skupionym wyrazem twarzy. Na jego Instagramie znajdziesz ośnieżone szczyty, przepisy na odżywcze smoothie i zapis kolejnych rekordów biegowych. Nie przyzna się, ale już od roku fantazjuje o burgerze i frytkach, koniecznie leżąc w sportowym trykocie przed telewizorem”.

"Wbity w T-shirt z Gwiezdnych Wojen wpatruję się w metrze w swój smartfon z Androidem (geek i Android! HAHAHAHAHA - przyp.red.). Od czasu do czasu rzuca jednak badawcze spojrzenia znad komórki. Po Politechnice rzucił się w wir pracy nad startupem, o którym usłyszymy w ciągu kilku miesięcy. (...) Choć jego światem są sploty kodów, nie łono natury, to zakochany potrafi dla wybranki nawet łąkę skosić”.

Panów można wyszukiwać wpisując w odpowiednie miejsce hashtagi - na przykład #wąsy, #domator, #artysta, #imprezowicz, #kierowcaciężarówki, #garnitur, #kierownik.

(Przy okazji, kochani autorzy reklamy - brzmi to trochę jak pokątny handel organami, a opisy wyglądają, jakby świat ograniczał się do modnych lokalizacji w Warszawie. Korki na Domaniewskiej poza Warszawą nikogo nie obchodzą, w Rzeszowie Syreni Śpiew dzieje się zupełnie gdzie indziej, w Lublinie szarlotkę można nabyć w każdej cukierni, a Pole Mokotowskie jest jedno).

Rys. Magda DanajRys. Magda Danaj

Tak, ja wiem, że to żarty, że reklama, wiem. Ale czy faktycznie coś w tym jest? Czy kobiety szukają takich "facetów" i w taki sposób? Tylko na podstawie wyglądu, stereotypu, słów kluczowych? Nie wszystkie, wszędzie, zawsze, ale en masse - może tak? Nie podoba mi się bardzo przedstawianie mężczyzn jako towaru, czegoś, co można wyszukać filtrując kilka parametrów, jak sukienkę w sklepie internetowym. Może po prostu nie mam poczucia humoru? Cóż, do mnie to jakoś nie trafia. Ale może do innych kobiet trafia?

We wspomnianym na początku artykule z Guardiana, założyciele OkCupid, jednej z najpopularniejszych stron randkowych na świecie, zdradzają "siedem tajemnic randkowania” i opowiadają o tym, jacy jesteśmy, jako ludzie poszukujący partnerów - na podstawie setek milionów danych udostępnianych w serwisie przez jego użytkowników. Otóż, kobiety chcą, by ich partner był w podobnym wieku. Dwudziestolatki wybierają mężczyzn 22-, 23-letnich, a 50-latki panów koło pięćdziesiątki. A mężczyźni? Cóż, mężczyźni, jak to pięknie ujął autor "starzeją się, ale nie dorastają”. Bez względu na to, czy mają lat 20, 30, 40 czy 50, chcieliby dwudziestolatki.

Panowie wybierają wieczną młodość. Jak to realizują w praktyce? Bóg jeden raczy wiedzieć, może trzymają portret ukochanej na strychu albo wymieniają na "nowszy model” co kilka lat? A może "w realu” porzucają myślenie życzeniowe, bo przecież nie da się fizycznie tego załatwić, żeby każdy, czy młodzian, czy starzec, miał u boku dwudziestolatkę.

Co jeszcze? Ach! Wygląd (a to ci niespodzianka!) jest bardzo ważny. Portale randkowe mają jakieś swoje tajemne sposoby na mierzenie poziomu urodziwości użytkowników i na tej podstawie ustalają system wyświetlania się profili.

Chodzi o to, by nikt nie czuł się pokrzywdzony i nikt też nie był "zbyt” popularny. Pełen komunizm świata wirtualnej miłości, kompletnie zbędny, gdyż ludzie i tak klikają (znów - cóż za zaskoczenie!) na zdjęcia ludzi ładnych. I znów, jak w podejściu do wieku, wygląd kobiet jest istotniejszy niż wygląd mężczyzn, choć kobiety też często mają litanię wymagań: "żeby miał brodę, tatuaże, jasne włosy, był wysoki, miał zainteresowania, lubił gotować, żeby czytał” ale oczywiście równocześnie "i akceptował mnie taką, jaka jestem”.

Cóż, w internecie wszyscy jesteśmy powierzchowni, takie medium. Pytane koleżanki, randkujące w sieci, przyznają: "Coś cię musi do mężczyzny przyciągnąć, choćby ładny kot na zdjęciu (prawdziwa historia). Nigdy nie szukałam po hashtagu wąsy, ale gdyby zrobili hashtag brody, to bym tylko tam szukała”. Ale też dodają: "Czasami zdarza mi się zainteresować gościem, którego wygląd nie jest dla mnie w ogóle atrakcyjny. Jak ktoś cię oczaruje sobą, to ten wygląd od razu jakoś zyskuje i już masz gdzieś, że ci się w sumie nie podobał”. Brutalnie podsumował portale randkowe kolega: "Wygląd - 95% sukcesu. A potem dopiero zaczynasz się dowiadywać, jaką ten człowiek jest pomyłką i tak ciągle, i tak bez końca...”. To co? Głębokie wnętrze? Niekoniecznie: "Chyba wszystkie portale randkowe są mniej lub bardziej zakamuflowanym targowiskiem próżności, które potem życie boleśnie weryfikuje, co wiem z własnego doświadczenia. A próby stworzenia opisu swojej niepowtarzalnej osobowości często są równie żałosne” - smutno skonstatowała jedna z dziewczyn w redakcji. Fakt. "Opisz siebie” - brzmi jak temat rozprawki szkolnej, brrr.

Ale, ale! Jest jeden sposób (znów według ekspertów z OkCupid) na odsianie kandydatów na idealnego partnera. Zapytać, czy lubi horrory i czy podróżował/a sam/a? Ponoć częstotliwość mycia zębów, lubienie psów lub kotów, religia, palenie i picie oraz plany rodzicielskie nie są tak dobrym indykatorem dopasowania, jak stosunek do strasznych filmów i podróży, czego dowodzić ma fakt, że ponad trzy czwarte par, które poznały się na wspomnianym portalu, odpowiedziało w powyższych kwestiach identycznie. Odsetek niespotykany przy innych pytaniach! I jeszcze jedno - to już ode mnie, żadnego eksperta w sprawach związków, za to niepoprawnej romantyczki: prawdziwa miłość nie wie, co to algorytmy i hashtagi.

***

P.S. Podczas redakcyjnej dyskusji padło jeszcze jedno zasadne stwierdzenie. To ma być niby 5 najpopularniejszych typów facetów? I na pierwszym miejscu jest hipster?! Nie wiemy, czy gorzej świadczy to o kobietach, które szukają faceta czy o samych facetach. No bo sorry, ale hipster jest nieślubnym dzieckiem emo i menela.

Więcej o: