Beze mnie jesteś nikim. Litania do (nie)prawdziwej kobiety

Całe życie wszystko robimy źle. Na szczęście są przy nas krewni i znajomi królika: mąż, matka, babcia, kilka sympatycznych ciotek, może jakaś koleżanka mamy z pracy, ta najbardziej zaufana. Wszyscy życzliwie i serdecznie powiedzą to, czego wolałybyśmy nigdy nie usłyszeć od bliskich.

Kilka dni temu serwis So Bad So Good zamieścił kilka zdjęć, filmik i komentarze, jakie różne kobiety słyszą na swój temat od bliskich, znajomych i ludzi, z którymi czasem muszą współpracować.

sobadsogood.comsobadsogood.com

Choć kampanii społecznych było już kilka, ta konkretna zadziałała na nas jak iskra zapalna. W ten sposób zebrałyśmy długą listę tekstów, które same usłyszałyśmy właśnie od tych, którzy powinni nas wspierać, akceptować, albo zwyczajnie nie wtrącać się. Są chamskie, seksistowskie i poniżające. Czasem tylko nie na miejscu, a czasem zwyczajnie nie powinny zostać nie tylko wypowiedziane, ale choćby pomyślane. Posłuchajcie litanii do kobiety niedoskonałej...

Umaluj się, bo wyglądasz okropnie.

Zrób coś z tą swoją cerą.

Kobieta zawsze powinna być elegancko ubrana.

Byłabyś taka ładna, gdybyś się inaczej ubierała.

Kupiłam ci spodnie, ale chyba i tak się nie zmieścisz.

Może kiedyś jeszcze do tego schudniesz, przecież nie zawsze byłaś taka gruba.

Jakbym była taka gruba, w życiu bym czegoś takiego nie wrzuciła do internetu.

Patrz, wydawało mi się, że jesteś grubsza. Może czas obniżyć poprzeczkę.

Lepsze cokolwiek niż bycie starą panną.

Nie bądź taka przebieralska, bo nigdy nikogo nie znajdziesz.

Ty masz taki charakter, że to będzie cud, jak ktoś się z tobą zwiąże.

Przestanę się o ciebie martwić, jak znajdziesz sobie męża.

Trochę już jesteś za stara na dziecko, więc pewnie będziesz miała jedno.

No! To mam nadzieję, że to będzie syn.

Och, każda tak mówi, że nie chce dzieci, a potem się okazuje, że jak się znajdzie chętny, to zmienisz zdanie.

W kogo ty się wdałaś, straszna z ciebie tępota.

Jak tak dalej będziesz postępować, to skończysz jak inne miernoty z twojego otoczenia.

Przestań histeryzować, nie zachowuj się jak płaczka.

No dalej, leć się wypłakać swoim koleżaneczkom.

Jeszcze nie ogarnęłaś tego? Jesteś strasznie leniwa.

Ja rozumiem, że sytuacja nie jest najlepsza, ale czy to naprawdę takie trudne, żeby być bardziej pogodnym?

Ja cię rozumiem, ale powinnaś nad sobą popracować. Jakbyś z kimś była, to byłabyś na pewno bardziej przyjemna w obejściu.

Jeszcze nie gotowe? Co ty robisz cały dzień?!

Chcesz wyjść z domu ubrana w TEN sposób?

Ugotuj mu coś, bo inaczej go nie utrzymasz.

Musisz bardziej dbać o siebie, bo któregoś dnia on cię zostawi.

Nigdy byś sobie nie dała rady sama.

Powinnaś mniej zajmować się pracą, a bardziej domem.

Mogłabyś udawać głupią, bo inaczej nie wydasz się atrakcyjna.

Nie musisz tego umieć, wystarczy że pralkę obsłużysz.

Dziewczynka nie może (się tak zachowywać, zajmować takimi rzeczami, ubierać w ten sposób). Wymyśliłaś sobie zajęcie, lepiej się gotować naucz.

O, nie wiedziałem, że dziewczyna się może tym interesować.

Ty się po prostu lepiej nadajesz do ogarniania domu.

Na twoim miejscu pomyślałabym o diecie.

Och, zawsze możesz być gruba i szczęśliwa... Już to widzę.

Nieźle... jak na kobietę.

I tak nie zrozumiesz, to męskie sprawy.

Ty się do tego nie nadajesz, musiałabyś wychodzić z domu, a przecież masz dzieci.

Prawdziwa kobieta powinna zadbać o męża.

Kobiecie nie wypada pierwszej okazywać uczuć.

Mogłabyś się postarać i w niedzielę zrobić coś lepszego niż spaghetti.

Czy ty w ogóle wiesz, co to niedzielny obiad?

Prawdziwa kobieta ma ugotowany obiad, zrobione pranie, sprzątnięte w domu, wyprasowane koszule.

Może poproś jakiegoś kolegę, żeby pojechał z tobą do serwisu?

Nie ma męża? Szkoda, wyjaśniłbym mu jak to jest z tymi transferami danych.

Proszę to zostawić i proszę się nie martwić, nie powiemy mężowi, co pani zrobiła z komputerem.

Daj, ja zaparkuję.

Zostaw to! Wezwij kogoś, to jest zadanie dla faceta!

***

Chcecie coś dopisać do listy? Śmiało! A potem spalimy, podrzemy, zamażemy i zapomnimy, że kiedykolwiek to słyszałyśmy.

Więcej o: