Księżniczki, które nienawidzą mężczyzn - rysunkowy projekt, który wywołał burzę

Rysowniczka z Katowic, Katarzyna Witerscheim, stworzyła uwspółcześnione wersje bohaterek disneyowskich bajek. Według internetowych komentatorów to"nienawidzące mężczyzn feministki" - bo się nie uśmiechają i noszą spodnie.

Katarzyna Witerscheim publikuje swoje rysunki głównie w sieci. Prowadzi bloga PannaN na tumblr.com i ma profil na Facebooku. W oba te miejsca trafiają jej nowe prace i często są komentowane przez innych użytkowników, nie tylko z Polski. Niedawno Katarzyna rozpoczęła cykl rysunków zatytułowany "Modern Disney Girls" (Współczesne dziewczyny Disneya), który wśród części komentujących wzbudził sporo kontrowersji - jej wizja disneyowskich bohaterek została uznana za "oprotestowanie kobiecego piękna" oraz "zrobienie z księżniczek Disneya stereotypowych feministek". Jak wygląda stereotypowa feministka? Nosi spodnie, ma krótkie włosy i "wypisaną na twarzy nienawiść do mężczyzn". Bo feministki, to rzecz jasna "brzydkie, nienawidzące mężczyzn kobiety". No cóż, najwyraźniej niektóre stereotypy trzymają się naprawdę mocno.

facebook.com/pannanARTSfacebook.com/pannanARTS

Katarzyna, gdy zapytałam, czy chciała za pomocą tych rysunków wyrazić feministyczny bunt odpowiada: "To nie jest bunt przeciwko oryginałom - to raczej bunt przeciwko nudnym interpretacjom zrobionym wcześniej przez innych rysowników. Nie chcę wyzwalać księżniczek z „patriarchalnej opresji”, a z nudy."

Tak w oryginale wyglądają Tak w oryginale wyglądają "księżniczki" (Fot. disney.wikia.com)

Żeby zrozumieć o jakiej nudzie mówi Kasia musimy cofnąć się do początków projektu: "Zaczęło się niewinnie, bo od pewnej twitterowej inicjatywy zwanej „Sketch Dailies” - opowiada rysowniczka. - "Polega ona na tym, ze zostaje rzucony temat i twitterowicze mają za zadanie wykonać w ciągu 24 godzin rysunek. Pewnego dnia po prostu pojawił się temat „Roszpunka” i uznałam, że spróbuję. To jedna z moich ulubionych postaci Disneya. Tylko, że doszło do mnie, że aby się wyróżnić spośród innych (często lepszych) rysowników, trzeba podejść inaczej do tematu. Dlatego ubrałam ją w sweter i zgoliłam jej połowę głowy zgodnie z dzisiejszą modą. Chwyciło. Ludziom się spodobało, a ja po pewnym czasie dorysowałam też Elsę i Annę z „Krainy lodu”, które zamiast sukienek rodem z filmu miały bluzy i szaliki. Potem zostawiłam temat, uznając to za jednorazowy epizod - w sumie, to wielu przede mną „remiksowało” disneyowskie księżniczki i tego jest mnóstwo w Internecie."

rys. Katarzyna Witerscheimrys. Katarzyna Witerscheim

Jednak rysowniczka chciała pójść dalej i zamiast tylko PRZEBIERAĆ bohaterki z bajek we współczesne ubrania, postanowiła zaprojektować je na nowo. - "Tak naprawdę mało kto PROJEKTUJE współczesne księżniczki, a ludzie tylko je przebierają. Działa to na zasadzie - biorę księżniczkę i ubieram jej współczesną sukienkę w „jej kolorach”. Bam, koniec. O ile nie jest to aż takie „denerwujące” przy postaciach rodem z baśni europejskich, tak w przypadku takiej Jasminy nieco to razi. Arabska dziewczyna ubrana jak Europejka, bez uwzględnienia kultury właśnie? Wtedy narysowałam Jasminę w hidżabie, bo uznałam, że gdyby przenieść jej historię w dzisiejsze czasy, to na pewno by go nosiła" - opowiada Witerscheim.

rys. Katarzyna Witerscheimrys. Katarzyna Witerscheim

W swoim uwspółcześnieniu i urealistycznianiu postaci autorka poszła naprawdę daleko: Jasmina ma hidżab, ale za to syrenka Arielka okazuje się niepełnosprawną dziewczyną na wózku, zaś bohaterki "Księżniczki i żaby" ewidentnie biorą udział w aktualnych, mających obecnie miejsce w Stanach Zjednoczonych, protestach przeciwko brutalności policji wobec czarnoskórych obywateli. Manifestuje się to m.in. w haśle "She can't breathe", które łączy się z historią śmierci Erica Garnera, zaduszonego podczas aresztowania. U Witerscheim to hasło ma na koszulce białoskóra przyjaciółka Tiany, czarnoskórej księżniczki Disneya. Skąd pomysły na takie radykalne wyjście z baśniowych realiów?

"Chcę pokazać na czym powinno polegać projektowanie takiej postaci. Tworzenie nowego wizerunku znanej bohaterki to nie tylko przebranie jej w aktualne ciuchy. To zastanowienie się - hm, co by ona mogła robić w tych czasach? Jakie podjęłaby decyzje? Dlatego Tiana protestuje, a jej najlepsza przyjaciółka ją wspiera. Arielka, wyzbyta elementu fantastycznego i magii mogłaby być bohaterką historii o niepełnosprawnej dziewczynie. Merida, jako nastoletnia, buntownicza chłopczyca (tak) mogłaby ściąć burzę swoich rudych loków tylko po to, by pokazać „że ona sama może o sobie decydować”. Przede wszystkim biorę pod uwagę ich charakter, potem dobieram do tego sytuację, ubiór i fizyczność" - tłumaczy rysowniczka.

rys. Katarzyna Witerscheimrys. Katarzyna Witerscheim

Jednak to właśnie Tiana i jej przyjaciółka wydały się komentującym "lesbijkami""wkurzonymi feministkami" (choć protest, w którym biorą udział de facto ma tło rasowe a nie genderowe) i "brzydkimi kobietami". Bo nie mają długich włosów, za to ich kształty mogą odbiegać od "chudego" ideału. I tu dochodzimy jednak do sedna, jakim jest stereotypowy obraz "księżniczki", który przynajmniej niektórzy z nas mają mocno wdrukowany i jakiekolwiek odstępstwa od niego uważają automatycznie za zamach.

facebook.com/pannanARTSfacebook.com/pannanARTS

Kasia odpowiada na te zarzuty następująco: - "Ja myślę o postaciach Disneya jak o wzorze dla wielu dziewcząt i chłopców. Tylko, że ci bohaterowie występują w światach fantastycznych, baśniowych więc wciąż są tylko opowiastką. W żaden sposób nie chcę tu pokazywać, ze „och, ja wam pokażę jak powinna wyglądać postać, na której macie się wzorować!”. To raczej ma pokazać, że zwykła dziewczyna może (a nawet powinna) być księżniczką. Chyba chciałam to najlepiej pokazać w przypadku Meridy - zrobić z niej przeciętną, pulchną dziewczynę - bo takie przeciętne, pulchne dziewczyny mogą mieć jej charakter i odwagę."

rys. Katarzyna Witerscheimrys. Katarzyna Witerscheim

Skąd zatem tak negatywne i agresywne odczytanie przez komentujących tej artystycznej wizji? - "Zawsze dziwi mnie, jak ludzie traktują słowa „lesbijka” czy „feministka” jako obrazę. To smutne, że utożsamia się te dwa pojęcia z nienawiścią." - mówi Witerscheim. - "Skąd takie reakcje? Może dlatego, że ludzie nauczyli się patrzeć na te filmowe postaci jako piękne, niewinne, słodkie dziewczyny, w ślicznych, błyszczących sukienkach. Traktują takie zmiany jak atak na „kanon”, „zasady”, „reguły gry”. A to nie jest tak, bo ja sobie nie przywłaszczam prawa do jedynej i słusznej interpretacji. Co więcej, było kilka takich projektów, które wyzbywały księżniczki ich „bajkowości” i te dla mnie są najbardziej wartościowe. Na co komu po raz kolejny to samo? Dziwi mnie też, że jeszcze w tych czasach, ktoś utożsamia krótką fryzurę z jakimś ruchem przeciwko mężczyznom, irokez jako oznakę pomylenia, a sportowe obuwie jako brak dbałości o swój wygląd. To rozbuchane problemy." - dodaje.

Nie tylko Polacy tak dziwnie reagują, choć wydawać się może, że oni najgłośniej krzyczą. - "Chociaż na serwisie tumblr spotkałam się z bardzo dużym pozytywnym odzewem - to też dostałam kilka nieprzyjemnych wiadomości, wytykających mi, że np. Charlotte nie powinna razem z Tianą protestować, bo jest biała, albo, że siostry Anna i Elsa nie powinny się trzymać za rękę, bo to trąci kazirodztwom (sic!). Ale to tylko pojedyncze przypadki. Większość odbiera moje pomysły z dużą dozą pozytywnej energii!" - mówi Katarzyna.

rys. Katarzyna Witerscheimrys. Katarzyna Witerscheim

Autorka kontynuuje cykl - na blogu i Facebooku pojawiają się kolejne rysunki - m.in. Śnieżka jako wytatuowana pin-up girl czy Pocahontas z irokezem na głowie. - "Mam już kilka pomysłów m.in. na Alicję czy Bellę. Ale po skończeniu cyklu disneyowskiego skupię się na moich oryginalnych postaciach." - zapowiada rysowniczka. Zapytana zaś, czy "przerobi" też najnowszą "księżniczkę Disneya" czyli Leię z "Gwiezdnych wojen" śmieje się i przytakuje: -"Właśnie mi w tym momencie wpadł do głowy pomysł jak mogłabym ją narysować. Dzięki!".

Będę czekać na ten rysunek z ciekawością i nadzieją, że znów mnie rozbawi. Bo w całym tym rysunkowym projekcie chodziło o artystyczna zabawę, grę z naszymi oczekiwaniami i swobodne podejście do wspólnego dobra jakim jest popkultura i wzorce kobiecości, które nam podsuwa. A my nie musimy korzystać z nich, tylko tworzyć własne.

Więcej o: