Jak opóźnić pojawianie się zmarszczek? To nie jest trudne

Starzenie się skóry to dla wielu z nas problem drażliwy, nieprzyjemny, niewygodny i ze wszech miar niechciany. Czasem celowo ignorowany, czasem poddawany wielokrotnie przemyśleniom towarzyszącym nerwowemu zerkaniu do lustra - czy to już, czy jeszcze nie? Ten problem jednak trzeba oswoić, bo przed czasem nie da się uciec. Trzeba się też też nim zmierzyć. I wygrać.

W ramach oswojenia się z pojawianiem pierwszych zmarszczek, można sobie powiedzieć, że w zasadzie nasza skóra zaczyna się starzeć od dnia narodzin.

No tak, ale po dwudziestych urodzinach proces starzenia zaczyna jakby przyspieszać, aby przy trzydziestych urodzinach nabrać już dość niepokojącej prędkości. Co z tym fantem robić? Starzenie skóry przyjąć za pewnik. Zachować zimną krew. Zacząć zapobiegać. Dlaczego zapobiegać? Bo jak wiadomo „łatwiej zapobiegać, niż leczyć”. Kiedy zmarszczki już są, to skutecznie i całkowicie nie wygładzi ich żaden krem choćby miał najładniejszy słoik i najdroższą kampanię reklamową. Na pewnym etapie, powiedzmy to sobie szczerze, pomóc może tylko sprawna ręka chirurga, a nie kosmetyk. Ale rozgońmy te czarne chmury i uciszmy widmo tykającego zegara biologicznego, ponieważ wobec mijającego czasu wcale nie jesteśmy tacy bezradni.

Zmarszczki mogą być urocze (Fot. www.commons.wikimedia.org)Zmarszczki mogą być urocze (Fot. www.commons.wikimedia.org)

Pierwszą i podstawową kwestią w zapobieganiu starzeniu skóry jest stosowanie ochrony anty-UV. Tu nie ma taryfy ulgowej. Chcesz mieć zdrową skórę, zrezygnuj z opalania. Zacznij stosować kremy z filtrem. Nie tylko w lipcu czy sierpniu, kiedy jedziesz na urlop, nawet nie w czerwcu, kiedy nad Polskę nadciąga fala upałów, nie na majówce. W marcu. A jeszcze lepiej w lutym. A najlepiej, żeby twój pielęgnacyjny krem zawierał filtr przez cały rok. Przy czym w okresie wiosny i lata nie mówimy o jakichś tam pitu-pitu w stylu faktora 15 czy 20. Latem filtr ma być jak się patrzy: najmniej 30, najlepiej 50.

Drugą rzeczą jest nawilżanie skóry. Skórę należy nawilżać poprzez stosowanie kremów pielęgnacyjnych. Ale nawilżająca pielęgnacja skóry, to nie tylko nałożenie na nią kremu rano i wieczorem. To nałożenie na nią kremu lub spryskanie nawilżającą mgiełką (wodą termalną, hydrolatem w atomizerze) wtedy, kiedy poczujecie, że skóra jest napięta, ciągnie, swędzi. Dlatego produkt nawilżający warto mieć pod ręką zawsze.

Pięknym oczom zmarszczki nie ujmują uroku (Fot. www.wikipedia.org)Pięknym oczom zmarszczki nie ujmują uroku (Fot. www.wikipedia.org)

Trzecim ważnym nawykiem jest złuszczanie. Każdy sposób złuszczania jest przyjacielem - zarówno peelingi, jak i mikrodermbrazja czy złuszczanie kwasami. I tym razem wcale nie chodzi o pozbywanie się zaskórników, a o usuwanie martwych komórek i pobudzanie do regeneracji. Jeśli jeszcze nie zmobilizowaliście się do regularnych peelingów w domu lub zastanawiacie się, czy warto „zrobić sobie” mikrodermbrazję lub kwasy u kosmetyczki, to odpowiedź brzmi: warto. Oczywiście, produkty z kwasami można stosować także w domu. Poniekąd mikrodermbrazję również. Ale to już całkiem inny temat.

Czwarta sprawa, to unikanie wolnych rodników. Należy unikać promieniowania UV, dymu papierosowego (no przepraszam drodzy palacze, ale chyba zdajecie sobie sprawę, że wasza skóra starzeje się szybciej), spalin, ale także wysoko przetworzonej żywności, ale też na przykład żywności grillowanej. Oczywiście unikanie wolnych rodników wcale nie jest takie proste, tym bardziej, że powstają one także w procesach metabolicznych naszych organizmów. Na szczęście z pomocą przychodzą antyoksydanty, między innymi witaminy A, C, E, koenzym Q 10, selen. Antyoksydanty można dostarczać skórze zewnętrznie, w gotowych lub samodzielnie wykonanych produktach pielęgnacyjnych (te samodzielnie wykonane, to na przykład domowej roboty maseczki) Można też dostarczać je w pożywieniu - w warzywach, owocach, jajkach, orzechach i... w czerwonym winie.

No dobrze, napisałam czego unikać i co stosować, ale ani razu nie wspomniałam o kremach przeciwzmarszczkowych, o cudownych eliksirach młodości, których jedna kropla przesuwa perspektywę interwencji chirurgicznych o, lekko licząc, dekadę... Zrobiłam to oczywiście z premedytacją. Produktom pielęgnacyjne wezmę na warsztat w kolejnym odcinku sagi o walczących z czasem.

Więcej o: