Dziewczyny kontra chłopcy - co sądzimy o sobie nawzajem?

Dzień kobiet, dzień kobiet! Czyli ten moment w roku, gdy wszyscy mają coś do powiedzenia na temat kobiet. Przeważnie głupiego w dodatku. Foch! Posłuchajcie, co mówią bohaterowie filmu dokumentalnego "Sonda o kobietach".

Bronimy się przed stereotypami, ale i tak im ulegamy, choć niektórzy chyba bardziej... Film Mateusza Głowackiego "Sonda o kobietach” jest krótki, ale trochę podnosi ciśnienie, bo zawiera miażdżącą dawkę stereotypów, dotyczących naszej płci. Zachęcam jednak gorąco do obejrzenia tego dokumentu nawet jeśli niektóre wypowiedzi panów mogą was zdziwić i zasmucić...

Postanowiłam w rewanżu przepytać moje koleżanki. Mam wrażenie, że panie odpowiadały mniej stereotypowo, więc powstał ciekawy zbiór obserwacji i ludzkich doświadczeń.

Istota męskości to...?

Najczęściej padające odpowiedzi: odpowiedzialność, dawanie poczucie bezpieczeństwa, humor i siła. Tylko jedna z pań wymieniła cechę zewnętrzną: zawadiacki wygląd.

Początki miłości. Jak one wyglądają od strony kobiety?

W tym przypadku nie było już tak jednoznacznie. Można za to wyróżnić jedną cechę wspólną tych początków, jaką jest poddenerwowanie.

Męcząco, denerwująco, trzeba ,,grać”. Nie można nic od razu, ani wprost powiedzieć. Z drugiej strony - adrenalina i zniecierpliwienie też są fajne, ale nie na dłuższą metę.

Syndrom różowych okularów w patrzeniu na drugą osobę i „sprzedawanie siebie” w nieco lepszej wersji, niż na co dzień. Mało rozsądku i zdecydowanie za dużo emocji. Włączone myślenie perspektywiczne zbyt wcześnie i szał ciał.

Przyciąganie, niepokój, grunt leci spod nóg.

Jeśli chodzi o zakochanie, to w moim przypadku jest dramat. Następuje kompletne odmóżdżenie, w głowie tylko jeden temat: ON!

Sebastian Borowczyk, bohater filmu Sebastian Borowczyk, bohater filmu "Sonda o kobietach" Mateusza Głowackiego

Jak poderwać chłopaka?

Prawie wszystkie wypowiedzi na to pytanie zaczynały się od słów "O matkoooo”. No ja naprawdę nie wiem, po co w to wciągać matki, haha. Ale podoba mi się to, że dziewczyny jak chcą, to wiedzą co i jak zrobić.

Flirtując. Najlepiej zalotnie.

Najnormalniej, jak się da. Bez ekscesów, podchodów i kombinacji. Podoba Ci się ktoś - podejdź, przedstaw się, porozmawiaj.

Nie mam pojęcia, chociaż chyba nie bez powodu popularny jest test "na ładne oczy”.

A jakie są kwestie przyziemne i kiedy pojawiają się problemy?

Miałam pewną tezę związaną z tym pytaniem. Myślałam, że najczęstszą odpowiedzią będą finanse. Jak się okazuje, wcale nie miałam racji.

Pytanie sugeruje, że sprawy przyziemne są problemami, a tak być nie musi (...). Problemy są zawsze w tym samym momencie - gdy udajemy, że wszystko jest ok, kiedy nie jest, nie rozmawiamy i nie ustalamy, jak to ma wyglądać, a każde ciągnie w swoją stronę. W czasie rozkłada się to różnie.

Pie-nią-dze. Rachunki, kredyty, raty. Nowa pralka i takie tam.

Sprawy przyziemne, to pieniądze i zbyt małe/duże zaangażowanie. Poważne problemy są wtedy, kiedy kończy się zaufanie.

Jak zaczyna się ze sobą mieszkać i zderzają się dwa rożne jednak światy, nawyki i przyzwyczajenia i trzeba wypracować pewne kompromisy. Już nie jestem tylko ja i ON. Jest z nami kurz, pranie i zakupy.

Największy problem u mężczyzn stanowi chyba zaakceptowanie tego, że jeśli zostaje się rodzicem to zmianie ulega całe dotychczasowe życie, że odtąd stają się odpowiedzialni nie tylko za to, że dziecko nie chodzi brudne i głodne ani nie wtyka rączek do kontaktu, ale również za jego rozwój fizyczny i intelektualny. Oznacza to np. poświecenie czasu nie tylko na wspólne budowanie wieży z klocków Lego ale też aktywne zdobywanie wiedzy i ciągłe rozwijanie się.

Łukasz Ołtarzewski, bohater filmu Łukasz Ołtarzewski, bohater filmu "Sonda o kobietach" Mateusza Głowackiego

Samotność i nuda. Kiedy się pojawia?

Bycie samotnym w związku, to okropnie smutna sprawa. Niby jesteś z kimś, ale tak naprawdę nic was już nie łączy poza nazwą "związek”. Z kolei osoba, która nie ma partnera może i jest sama, ale niekoniecznie musi czuć się samotna.

Kiedy każdy już idzie swoją drogą i nic ludzi nie łączy oprócz miejsca zamieszkania. Ani wspólnych przyjaciół, ani zajęć, ani ciepłych kolacji. Każdy oddzielnie, mimo że niby razem.

Najtrudniejszy jest moment, w którym opada chemia i szał ciał. To moment, w którym relacja się zmienia i albo się ją poustawia tak, by dbać o siebie nawzajem (obie strony) i uatrakcyjniać wspólnie spędzany czas, właśnie po to, by nie wkradła się nuda, albo czeka nas równia pochyła.

Nie doszłam nigdy w związku do etapu nudy, a samotność pojawiła się raz, jak dowiedziałam się o zdradzie...

Zaczynają się wtedy, kiedy zostajesz odstawiona, odcięta emocjonalnie, a co za tym idzie i fizycznie, od drugiej osoby. U mnie nuda jest jak ja odstawiam, a samotność jak mnie odstawiają.

Kiedy zaangażowanie spada do zbyt małego u jednej z osób. Kiedy oczekiwania są inne niż to, co druga osoba chce dać. Kiedy przestaje się chcieć.

Z jakich powodów zrywałaś z chłopakami i jaki przebieg miało zerwanie?

Zerwałam, bo każde z nas zmieniło się przez lata i uświadomiłam sobie (...), że szarpalibyśmy się nieustannie, a żadne z nas nie chciało tak przeżyć życia.

Zrywałam parę razy. Powody? Niewierność permanentna i chłód emocjonalny przyprawiony bezosobowym seksem.

Często powodem była zazdrość. Mam wrażenie, że z jednej strony kochali mnie za moją miłość do życia i ludzi, z drugiej strony nie rozumieli otwartości z jaką do ludzi podchodzę i stawiali mnie przed wyborem: "znajomi albo ja"...

Bo mnie zdradził. Było to straszne zerwanie i nigdy więcej nie chcę przez coś takiego przechodzić. Nie odzywamy się do siebie od tego czasu.

Michał Pukowiec, bohater filmu Michał Pukowiec, bohater filmu "Sonda o kobietach" Mateusza Głowackiego

Czym jest miłość?

To chyba najtrudniejsze pytanie. Dodatkowo pojawia się kwestia, czy to już jest miłość, czy tylko zauroczenie? Czy na pewno dobrze potrafimy rozróżnić te dwa stany?

Miłość jest spędzaniem ze sobą czasu i lubieniem tego. Wychodzeniem z każdej sytuacji razem, wspieraniem się, szanowaniem indywidualności, wolności i możliwości realizacji pasji - niekoniecznie wspólnych.

To stan świadomości. Mało to może idealistyczne, ale nie wyobrażam sobie miłości bez pożądania i cielesności, niemniej miłość, to także chęć odpowiedzialności za drugą osobę, troska o nią oraz radość z przebywania w jej towarzystwie. Świadomość, że te uczucia i zjawiska występują, to w moim przypadku uświadomienie sobie, że kocham.

To chyba taki stan, w którym przestajesz mówić ja a zaczynasz mówić i myśleć my. Spokój, zaufanie, bezpieczeństwo ale i wolność, i szacunek dla niezależności, i jeszcze troskliwość i uwaga.

Wspólna przyszłość - jak sobie ją wyobrażasz?

Życie mnie nauczyło, by nie tworzyć dalekosiężnych planów, więc nie planuję. Jestem zadowolona ze swojego życia tu i teraz, więc mogłabym powiedzieć, że przyszłość wyobrażam sobie stwierdzeniem „chwilo trwaj”.

Związek z dorosłym, dojrzałym i stabilnym emocjonalnie człowiekiem.  Niekoniecznie dzieci, rodzina i małżeństwo.

Rzadko o niej myślę, wolę być tu i teraz.

Z nadzieją na całkiem zwyczajne życie: dzieci, kochający i wspierający partner, dom lub mieszkanie, znajomi, wakacje, czas dla siebie, i czas na reset od czasu do czasu.

Dla mnie ciekawiej jest "dzielić życie" z drugim człowiekiem i zmagać się z niedoskonałościami. A przyszłość zawsze musi być też trochę nieprzewidywalna jednak. Bo inaczej nie byłaby przyszłością.

ŻYCZĘ WAM SAMYCH DOBRYCH DNI, DZIEWCZYNY!

Więcej o: