Pielęgnacja w ciąży - z czym do wielkiego brzucha?

Nadchodzi wiosna, nadlatują bociany, zagony na kapustę już niedługo będą gotowe. Słowem - idealny sezon na zachodzenie w ciążę. Tylko, czy już wiesz, co począć (z pielęgnacją), gdy poczniesz?

Dokładnie pamiętam, co sobie pomyślałam w chwilę po tym, jak zobaczyłam dwie czerwone kreski na teście ciążowym: „jeszcze dziś kupię sobie NAJLEPSZY NA ŚWIECIE preparat przeciw rozstępom, choćbym miała na niego wydać połowę pensji!”. Mówcie sobie o mnie co chcecie, piszę jak było. Straszliwie bałam się „deformacji” mojego ciała, które pozostaną mi na resztę życia, jako pamiątki po stanie błogosławionym. Miałam przed oczami obraz brzucha pooranego rozstępami. Jakoś nie przyszło mi do głowy, że rozstępy mogą pojawić się też na piersiach. Oczywiście, nie zakładałam też wcale, że po ciąży może mi pozostać wydatny brzuszek - przecież to było jasne jak słońce, że zaraz po okresie połogu zacznę rąbać te wszystkie katorżnicze ćwiczenia, żeby pozbyć się resztek ciążowego tłuszczyku i odzyskać swój niegdysiejszy kaloryfer... Oczywiście, jak to w życiu bywa, moje plany zostały nieco, ekhem, zweryfikowane.

Wróćmy jednak do pielęgnacji w czasie ciąży i słynnego tematu rozstępów. Tych na brzuchu i piersiach, ale także udach. Tak, na udach też. Czy da się ich uniknąć? Tak. Statystycznie dziesięciu procentom kobiet. Czy istnieje preparat doskonały, który uchroni was przed rozstępami? Nie wiem. Widziałam różne brzuszki mam - i takie, na których nie ma śladu po rozstępach i takie, na których pozostało zaledwie kilka mało widocznych kresek i takie, które wyglądają jak pomarszczona bawełniana podkoszulka. Właścicielki brzuchów, które opisuję stosowały preparaty na rozstępy. Dobre, a nawet bardzo dobre preparaty. Ale wynik ostateczny wydaje się być kombinacją predyspozycji genetycznych, szczęścia i na końcu kosmetyku. Nie, to nie tak, że odzieram was z nadziei. Tylko uprzedzam, że dobry kosmetyk to nie wszystko.

Jak zatem radzić sobie z pielęgnacją ciała w ciąży? Po pierwsze, niezależnie od tego, na jaką, niską, czy wysoką półkę cenową sięgacie, upewnijcie się, że produkt faktycznie będzie produktem przeznaczonym dla kobiety w ciąży. Istnieje szereg substancji, których mamy w ciąży powinny unikać (lista niżej). Po drugie - pamiętajcie, że walka z rozstępami polega przede wszystkim na systematycznym, solidnym natłuszczaniu skóry. Najintensywniej rozstępy powstają w szóstym i siódmym miesiącu ciąży (tak, wtedy, kiedy brzuchy zaczynają swędzieć jak diabli), ale preparaty przeciwko rozstępom warto stosować już w pierwszym trymestrze. O dobre natłuszczenie skóry trzeba zadbać wcześniej, przy pomocy kosmetyków innych, niż te przeciw rozstępom. A ponieważ w ciąży najlepiej stosować produkty o prostym składzie, bo zwiększa się ryzyko podrażnień i alergii, polecam sięgnąć po naturalne oleje. Do wyboru macie: oliwę z oliwek, olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej makadamia, olej jojoba, masło shea, olej kokosowy. Mało? Nie sądzę!

Ciąża jest piękna ale bywa, że pozostawia mało estetyczne ślady (Fot. www.jadebeall.com)Ciąża jest piękna ale bywa, że pozostawia mało estetyczne ślady (Fot. www.jadebeall.com)

W kategorii kosmetyków na rozstępy o przyjaznym dla mamy i potomka składzie, godne polecenia są: Rossman Babydream fur Mama Emulsja dla kobiet w ciąży oraz Rossman Babydream Oliwka dla kobiet w ciąży, Lierac Phytolastil Gel, Alphanova Sante Naturalny Krem Przeciw Rozstępom, AmoreBio Organiczny krem przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży, Bentley Organic Organiczny Krem na Rozstępy dla Kobiet w Ciąży, Phenome olejek przeciw rozstępom Mommy-To-Be, Clarins Hule Tonic.

Podczas pierwszej ciąży przetestowałam kompilację olejów do ciała Clarins Hule Tonic i nie wiem, czy zwycięstwo nad rozstępami zawdzięczam genom, szczęściu, czy temu produktowi - dość, że po ciąży nie została na mnie ani jedna kreska (z wyjątkiem kreski po CC). Jednak głęboko wierzę, że w moim przypadku mniejszą rolę odegrały geny, a większą oleje naturalne. Moja druga ciąża przypadła na czasy kryzysu ekonomicznego i miks olejów Clarensa zastąpiłam tańszym miksem własnego projektu: używałam naprzemiennie olejów ze słodkich migdałów, makadamia i kokosowego. Obie wersje polecam, rezultat bowiem jest porównywalny.

Nie da się ukryć, że w ciąży brzuch i piersi wysuwają się na pierwszy plan, ale przecież świat "ciężarówek" się na nich nie kończy. Trzeba zadbać też o pozostałe powierzchnie, a szczególnie o twarz, bowiem cera w ciąży płata figle. Idealna dotąd skóra może pokryć się wypryskami lub nadmiarem sebum. Cera problemowa może przestać przysparzać problemów. Cera, która nie miała dotąd skłonności do podrażnień, może zareagować alergicznie na kosmetyki. Trzeba być więc gotowym na niespodzianki. Najlepiej zastąpić używane dotychczas produkty pielęgnacyjne produktami bezzapachowymi, hipoalergicznymi oraz emolientami. Bezpieczne substancje w kosmetykach to: wyciąg z wiesiołka, ogórecznika, kwas hialuronowy, gliceryna, allantoina, pantenol, witamina B i C. Skóra ciężarnych ma skłonność do pokrywania się przebarwieniami, dlatego należy ją chronić przed promieniowaniem UV. Pomocne będą nie tylko kremy z filtrami (oczywiście tymi nieprzenikającymi), ale także kapelusze.

Co do peelingów - lekarze krzywo patrzą na peelingi enzymatyczne, ponieważ nie ma danych na temat wpływu enzymów na dziecko. Peelingi mechaniczne wydają się być pod tym względem bezpieczniejsze. Nie należy jednak wykonywać peelingów piersi i brzucha. Nie należy też zbyt intensywnie masować tych obszarów podczas nakładania produktów pielęgnacyjnych, ponieważ można pobudzić czynność skurczową macicy. Zatem, nie wcierajcie drogie panie gorliwie olejków i balsamów, chyba, że już jesteście po terminie. W ogóle w ciąży najbezpieczniej (i najkorzystniej) masować sobie... stopy. I tak, zdecydowanie stopy są tym obszarem, który ze spokojnym sumieniem możecie powierzyć troskliwej pielęgnacji w gabinetach kosmetycznych. Z zabiegami na pozostałe części ciała lepiej nie ryzykować.

Obiecałam listę substancji zakazanych w czasie ciąży. Oto one:

- witamina A i jej pochodne, czyli retinol i retinoidy;

- tetracykliny;

- kwas salicylowy (Salicylic acid) i jego pochodne;

- formaldehyd i jego pochodne (Formaldehyde, Formaldehyde solution, Benzylhemiformal, 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox), Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, Methenamine, Glutaral, Hexetidine, Iodopropynyl Butylcarbamate, Polyacrylamide)

- triclosan;

filtry przenikające;

- olejek bergamotowy (Bergamot Oil);

- olejek rozmarynowy (Rosmarinus Officinalis Oil);

- olej sojowy (Glycine Soja/Soybean Oil) i wyciągi z soi - nie są zakazane, ale ich wpływ na rozwój dziecka jest dyskutowany; z całą pewnością można jednak powiedzieć, że substancje te sprzyjają pojawianiu się przebarwień na skórze u ciężąrnych;

- duże stężenia kwasów owocowych AHA;

- duże stężenia fluoru.

Zwróćcie też szczególną uwagę przy czytaniu składów INCI na obecność pochodnych formaldehydu o nazwach Imidazolidinyl Urea oraz Polyacrylomide, ponieważ te dwie substancje szczególnie upodobali sobie producenci kremów przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży. Na pochodne formaldehydu ciężarówki mogą się natknąć także w preparatach do pielęgnacji paznokci, w preparatach do włosów... oraz w mydłach, kremach, dezodorantach... Słowem, warto czytać składy INCI kosmetyków.

Rozstępy po ciąży - jak widać, nie tylko na brzuchu (Fot. www.jadebeall.com)Rozstępy po ciąży - jak widać, nie tylko na brzuchu (Fot. www.jadebeall.com)

Zaczęłam tekst o pielęgnacji w czasie ciąży od przyznania się do mojej pierwszej myśli po otrzymaniu pozytywnego wyniku testu. Nie jest łatwo przyznawać się do czegoś, co uważa się za niedojrzałe i żenujące. Dziś myślę sobie, że zamiast cieszyć się z tych dwóch kresek, które później okazały się być moją córką (którą kocham ponad życie nawet jeśli w wyobraźni pakuję walizki z jej rzeczami i wystawiam za drzwi), zamartwiałam się, jak będę wyglądała, kiedy już urodzę. A to przecież kompletnie nie miało sensu. Dużo lepiej zaakceptować fakt, że ludzkie ciało ulega nieustającym zmianom. A podczas ciąży i połogu - turbozmianom. Jeszcze do niedawna dało się odczuć presję jak najszybszego powrotu do „formy sprzed ciąży”. Tak, jakby ta ciąża i związane z nią przemiany, którym ulega kobieta nie istniały albo były czymś wstydliwym. Ale one istnieją. Jestem ostatnią osobą, która by was namawiała do zrezygnowania z pielęgnacji i życia zgodnie z zasadą „jaką mnie Panie Boże stworzyłeś, taką mnie masz”. Ale szczególnie podczas ciąży namawiam was do relaksu, łaskawego podejścia do swojego zmieniającego się ciała i pogodnego spojrzenia w przyszłość. Nawet, jeśli to przyszłość pod hasłem „tygrysiego brzucha” i „tygrysich ud”. I bardzo proszę, używajcie bezpiecznych kosmetyków, bo od teraz jesteście odpowiedzialne nie tyko za siebie, ale i za tego małego lokatora w waszym najpiękniejszym na świecie ciążowym brzuszku!

PS. Zdjęcia ilustrujące tekst pochodzą z projektu amerykańskiej artystki Jade Beall „A beautiful body”. Więcej zdjęć z „terapeutycznych” sesji Jade, podczas których fotografka pomagała swoim modelkom odnaleźć się w roli, a przede wszystkim w ciele matki, możecie obejrzeć na jej stronie www.jadebeall.com oraz na stronie projektu www.abeautifulbodyproject.com. Na tej ostatniej zamieszczone są także krótkie historie fotografowanych kobiet. Działalność artystyczną Jade Beall można także śledzić na Facebooku.

Więcej o:
Komentarze (1)
Pielęgnacja w ciąży - z czym do wielkiego brzucha?
Zaloguj się
  • Jarek Filipczak

    0

    Gdy moja żona była w ciąży, udałem się do SCM estetic w Krakowie (gabinetu medycyny estetycznej) i zapytałem się, które zabiegi będą dla niej bezpieczne, a które nie (żona uwielbia wizyty w takich miejscach, jednakże wiedziałem, że nie wszystkie zabiegi są zalecane w stanie "błogosławionym"). I tak, dowiedziałem się, że kobietom w ciąży zaleca się masaże, depilację pastą cukrową, mikrodermabrazję i wiele, wiele innych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX