Wiosna w kosmetyczce - po co sięgnąć, by przetrwać wiosenne przesilenie?

Nadeszła wiosna, a wraz z nią marzenia o lżejszej garderobie, długich spacerach, wylegiwaniu się w ciepłych promieniach słońca i o tym, że teraz na pewno będzie nam się chciało jakoś tak bardziej (niż zimą). Zanim pogoda i silna wola pozwolą nam te marzenia zrealizować, warto sięgnąć po kosmetyczne ?dopalacze?. Oto krotki przegląd produktów, które pozwolą nam wejść w nowy sezon z pozytywnym nastawieniem i energią.

Marzec, wiosna, jak fantastycznie! Słoneczko przygrzewa, kwiecie się rozwija, pszczółki brzęczą, ptaszyny świergoczą, przyroda budzi się do życia. Tylko czemu ja się nie mogę obudzić?! Nienawidzę wczesnej wiosny. To dla mnie najtrudniejszy okres w roku. Nie mam siły, nie mam energii, nie chce mi się. Do tego wyglądam jak zombie - szara cera, podkrążone oczy, bladość ciała, która w odróżnieniu od apetycznych odcieni brązu, wcale nie wyszczupla pozimowych zapasów odłożonych na biodrach i wokół talii... Z niejakim lękiem myślę sobie, co będzie, kiedy uderzy znienacka fala upałów w Wielkanoc i zmusi mnie do odkrycia tych fragmentów mojej osoby, które skrzętnie zimą zawijałam i okrywałam wieloma warstwami odzieży.

No, ale trzeba wziąć się w garść, i z energią, radością oraz optymizmem wkroczyć w sezon długich spacerów, pikników i coraz większych negliży. Tylko skąd wziąć tę energię? Cóż, znacie moje słabości, więc zapewne domyślacie się, że ja mojej energii szukam w... drogeriach (a najlepiej - we własnej kosmetyczce)!

Wiosna w mojej kosmetyczce (Fot. Marta Lewin)Wiosna w mojej kosmetyczce (Fot. Marta Lewin)

Odświeżenie cery po zimie

W normalnym układzie, po zimie wyglądałabym, jakbym właśnie opuściła kryptę. Myślę, że miewacie podobne odczucia. W tym roku jednak jest inaczej. Lepiej. I to wcale nie dlatego, że dwa tygodnie wystawiałam się na działanie alpejskiego słońca i powietrza (bo nie wystawiałam się), a dlatego, że wzięłam się solidnie za podstawową pielęgnację. Nie po raz pierwszy napiszę, że sumiennie wykonuję peeling. A jeśli wy omijałyście ten zabieg szerokim łukiem przez całą zimę, to warto się teraz wziąć w garść i zacząć. Peeling pomaga pozbyć się łuszczącego, przesuszonego i nikomu do szczęścia niepotrzebnego naskórka oraz, poetycko mówiąc, rozbudza cerę.

Ruchem mistrza okazało się wprowadzenie (wreszcie nic nie stało mi na drodze) do pielęgnacji retinolu. Wybrałam Aktywne serum odmładzające ANTI-AGE na noc z serii MEZO terapia odmładzająca Bielenda oraz krem odmładzający na dzień i na noc z tej samej serii. No i prawdę mówiąc efekt (już po siedmiu dniach!) przerósł moje oczekiwania.

Poza witaminą A, wiosną skórze przyda się spora dawka witaminy E, C i koenzymu Q10 (o dobrych preparatach zawierających te składniki pisałam tu.

Panie zapytane, jakie kosmetyki dają im energię wiosną odpowiedziały, że lakiery, błyszczyki i szminki w kolorach czerwonym i różowym (Fot. Marta Lewin)Panie zapytane, jakie kosmetyki dają im energię wiosną odpowiedziały, że lakiery, błyszczyki i szminki w kolorach czerwonym i różowym (Fot. Marta Lewin)

Zanim pielęgnacja zacznie przynosić rezultaty, warto pomóc sobie doraźnie i dorzucić twarzy nieco rumieńców. Różem, oczywiście. Szarość cery zatuszuje dobrze dobrany podkład z drobinkami. Jeśli, podobnie jak ja, nie lubicie drobinek, to koniecznie zaprzyjaźnijcie się z rozświetlaczami do twarzy. Kiedy już dorzucicie trochę zdrowych kolorów i promiennego lśnienia licom, przyda się też nieco ożywić wyblakłe usta. I otworzyć szerzej oko. W tym ostatnim pomoże niewątpliwie podkręcenie rzęs zalotką, no chyba, że macie przyzwoicie podkręcający tusz. Ja mam, to moje nowe wiosenne odkrycie. Zakochałam się, niestety, nie będzie z tego materiału na poważny związek, a szkoda, bo początki były obiecujące. Otóż, w ręce wpadła mi próbka nowego tuszu Benefit Roller Lash.

Zapowiadało się na wielką miłość. Niestety, tusz nie stanął na wysokości zadania. (Fot. Marta Lewin)Zapowiadało się na wielką miłość. Niestety, tusz nie stanął na wysokości zadania. (Fot. Marta Lewin)

Producent obiecywał wyraźne uniesienie i podkręcenie rzęs. I słowa dotrzymał. Rezultat, nawet na moich opornych rzęsach, był wspaniały. Niestety, tusz nie jest trwały. Odbija się pod oczami dając efekt pandy. Żałuję. Gdzieś w głębi duszy pozostał okruch nadziei, że może tylko moja próbka tak ma? Jeśli zdarzyło się wam go używać, to koniecznie napiszcie, czy miałyście podobny problem?

Po drugie - piękne ciało na wiosnę

Wyrwać ciało z zimowego snu i zmusić do aktywności... to dopiero jest wyzwanie. Okazuje się, że bardzo wiele kobiet dawkę energii na dobry (i aktywny) początek dnia czerpie z prysznica w towarzystwie intensywnie pachnących żeli. Większość zapytanych przeze mnie pań wybrała zapachy cytrusów w seriach kosmetyków Palmolive, Nivea, albo Rituals. Sama nie używam żeli pod prysznic, ale używam peelingów. W tej kategorii absolutnymi faworytami pozostają przepyszne (pod względem zapachu, chociaż, kiedy je wącham, to mam ochotę zjeść) peelingi Perfecta Spa (WSZYSTKIE) oraz Pat&Rub (WSZYSTKIE). Peelingi, poza tym, że złuszczają martwy naskórek, to poprawiają krążenie i ujędrniają skórę. W sam raz przed cieplejszymi dniami, kiedy trzeba będzie odsłonić trochę więcej ciała.

Skoro mowa o odsłanianiu ciała - czy razi was jego pozimowa bladość? Mnie tak. A ponieważ, jak wiadomo, wystawianie ciała na działanie promieniowania UV to ZŁO, lubię sobie od czasu do czasu coś tam zmalować na brązowo. Odkryciem tegorocznego wiosennego sezonu jest SunFun Samoopalający Koloryzujący Balsam Do Ciała Pat&Rub. Produkt jest w stu procentach naturalny i nie pachnie (czytaj - nie cuchnie) jak większość samoopalaczy, co dla mnie jest szczególnie ważne. Ponieważ sezon na (nie)opalanie dopiero się rozkręca, o kremach brązujących i samoopalaczach przygotuję oddzielny tekst.

Jeżeli zimą wasza skóra ucierpiała szczególnie wskutek przesuszenia i potrzebny jest wam miejscowo działający silnie regenerujący środek, to polecam Maść na Popękaną i Suchą Skórę Delawell. Doskonale koi zniszczone dłonie, wspomoże pielęgnację pięt, które zimą zapomniały, jak wygląda tarka, wygładzi szorstkie kolana i łokcie zanim wystawicie je światło dzienne.

 A was co ratuje wiosną? (Fot. Marta Lewin) A was co ratuje wiosną? (Fot. Marta Lewin)

Jestem ciekawa, czy wy także macie jakieś kosmetyki, które „stawiają” was na nogi lub w kilka chwil pozwalają pozbyć się śladów zmęczenia? Napiszcie, bo razem łatwiej będzie nam przejść przez ten wiosenny kryzys...

Więcej o: