Strach ma męskie oczy

Chcę wam opowiedzieć o strachu, który spotyka nas, kobiety, codziennie i jest to strach przed... mężczyznami.

Obejrzałam ostatnio film "Dzika droga". Film jak film, obejrzeć można bez bólu, ale historia przeciekawa (bo oparta na prawdziwej). Pewna pani, Cheryl Strayed, po serii zawirowań w życiu prywatnym i śmierci matki postanawia trochę się nad sobą zastanowić. Wyrusza więc na szlak, Pacific Crest Trail. Ma zamiar zmierzyć się ze sobą, z życiem i samotnie pokonać ponad 4000 kilometrów. Oczywiście z dala od ludzi i cywilizacji. Ale nie będę wam opowiadać o filmie, bo nie o film mi chodzi, tylko o pewną zaistniałą na szlaku sytuację. Zaistniałą nie raz i tak strasznie prawdziwą.

Cheryl spotyka czasem na szlaku mężczyzn. Niektórzy z nich są podobnie jak ona wędrowcami, którzy próbują pokonać własne słabości. Inni są strażnikami parków, kierownikami schronisk, kierowcami, rolnikami, kłusownikami. Cheryl jest atrakcyjną blondynką (w tej roli Reese Witherspoon), u mężczyzn wzbudza zainteresowanie. "Hej, blondyneczko”, "Jak się masz ślicznotko?”, "Może masz ochotę na mały relaks?”, "Kawa za całusa”, "Może potrzebujesz opiekuna?”, "Co taka piękność robi sama na szlaku?” - to tylko niektóre z tekstów, które kierują w jej stronę. Być może są one dowodem jakiejś dziwnej sympatii, ale w sytuacji, kiedy Cheryl jest sama na totalnym odludziu nie brzmią dobrze. Nie zachęcają do znajomości. Wzbudzają lęk. Spotkało was to kiedyś?

Sytuacja nr 1

Dziewczyna łapie stopa, żeby przemieścić się z miejsca A do miejsca B. Jest niedziela, święto, komunikacja publiczna nie działa, a ona musi się przemieścić. Zatrzymuje się pan, miły. Jadą. Wszystko dobrze, dopóki pan nie zaczyna zerkać w jej stronę i komentować: "Ładna pani. Gdyby nie niedziela, to bym się za panią brał”. Ona nie wie, co ma na to odpowiedzieć, najbardziej chciałaby wysiąść z tego samochodu, ale jadą i nie za bardzo jest jak. Pan powtarza jeszcze to zdanie kilka razy, ona już widzi siebie zgwałconą i porzucona gdzieś w rowie.

Komentarz? "A po co wsiadała sama do nieznanego samochodu, którym kierował ktoś obcy?" (Uwaga, taksówkami też na ogół kierują ludzie obcy, lepiej więc nimi nie jeździć).

Załatać i zaszpachlować!Załatać i zaszpachlować!

Sytuacja nr 2

Dziewczyna siedzi w autobusie. Dzień jak co dzień, wieczór, centrum dużego miasta. Naprzeciwko siada mężczyzna. Nic nie mówi, ale nie przestaje się gapić. Ona, pomna na przestrogi mamy, żeby nie reagować na zaczepki i nie nawiązywać kontaktu wzrokowego, gapi się w okno. Mężczyzna jednak wstaje, staje nad nią i zaczyna mruczeć pod nosem: "Wysiądź ze mną, wysiądź ze mną, wysiądź ze mną, wysiądź ze mną". "Może po prostu nieszkodliwy świr. A może nie? A co, jeśli wysiądzie ze mną na przystanku i będzie mnie śledził?" - myśli dziewczyna i analizuje - w mieszkaniu nikogo nie ma, telefon w torebce rozładowany, nie ma jak napisać sms-a, żeby ktoś gdzieś po nią wyszedł. Żeby dojść do domu, musi minąć trzy ciemne o tej porze zaułki. Co robić, co robić?

Komentarz? "A, bo kobiety nie powinny się same szwendać po nocy. Nie dziwota, że spotkają jakiegoś świra".

Sytuacja nr 3

Dziewczyna, studentka, wyjeżdża do pracy za granicę. Chce przez wakacje sprzątać w domach za lepszą walutę, zarobić na studenckie życie. Tak, naprawdę, serio - sprzątać. Nie, nie pojechała do Dubaju być modelką. Daje ogłoszenia, zaczyna odbierać telefony. Niestety, prawie wszyscy mężczyźni po drugiej stronie zamiast proponować jej sprzątanie, proponują seks. Dziewczynie robi się dziwnie, ale w końcu dzwoni miły, starszy pan. Opowiada o sobie, o swoim domu, jakie ma wymagania (dotyczące sprzątania). Mówi, że po nią przyjedzie, bo ciężko tam trafić. Dziewczyna jedzie. Przez całą drogę opowiada panu o tych telefonach z propozycjami seksu. Pan nie komentuje, stwierdza tylko, że po drodze zabiorą jeszcze jedną dziewczynę. Dziewczyna okazuje się sympatyczną Rumunką. Od razu nawiązuje z pierwszą dziewczyną kontakt, opowiada po cichu, że pan jest bardzo miły, ma piękną willę, nie przepracują się i "tylko trochę seksu". Dziewczynie robi się słabo, bo nie może wysiąść z tego samochodu. Jednak kiedy dojeżdżają na miejsce tłumaczy panu, że ona jest gotowa tylko sprzątać. Pan, na szczęście, okazuje się na tyle miły, że odwozi ją z powrotem do miasta. I daje jeszcze trochę drobnych za fatygę, bo się nie dogadali.

Komentarz? "Sama się prosiła, wariatka jedna, nie wie, że te do sprzątania są też do ruchania?”

Sytuacja nr 4

Dziewczyna idzie chodnikiem, sypialnia dużego miasta, wokół małe domki jednorodzinne na sporych działkach, raczej pusto. Idzie sobie, a tu mija ją stare BMW, a w nim pięciu wygolonych wyrostków (dostrzega ich kątem oka). Idzie dalej, ale nagle słyszy, że BMW wykręca. Odwraca się, widzi, że sunie w jej stronę. Zaczyna iść coraz szybciej, niby dzień, ale pusto wokół, samochód się z nią zrównuje, łyse łby wysuwają się z okien i komentują: "Ej, blondyna, chcesz mieć syna? Chodź do bramy, pogadamy". I w śmiech, bo to świetny żart przecież.

Komentarz? "Kobiety nie powinny chodzić same pustymi ulicami. Nawet w ciągu dnia. Koniec i kropka".

Sytuacja nr 5

Dziewczyna idzie do kina, na mało popularny film, więc kino jest raczej puste. Światło gaśnie, koło niej, dość blisko, siada ostatni widz. Po chwili dziewczyna widzi kątem oka jakiś ruch, odwraca się, widz obok obszernym ruchem się masturbuje, sapiąc i gapiąc się na nią. Dziewczyna ma seans z głowy.

Komentarz? "Kobiety nie powinny przebywać same w miejscach ciemnych?”

Wszystkie sytuacje są autentyczne, pochodzą z życia mojego i koleżanek. Wszystkie ostatecznie skończyły się dobrze (dobrze? Bez realnej krzywdy typu gwałt, ale nie wiem czy dobrze...), ale każda z dziewczyn najadła się strachu. Każda również usłyszała przynajmniej raz w życiu absurdalnie głupi komentarz, że nie może zrobić tego i owego, bo jest dziewczyną i to niebezpieczne. Dziewczyna więc nie powinna biegać sama po lesie, chodzić po górach, ciemną nocą gdziekolwiek. Nie powinna schodzić do piwnicy po rower, wychodzić ze śmieciami po zmroku, jeździć komunikacją miejską (ale taksówkami też nie bardzo).

Generalnie - dziewczyny nie powinny niczego robić same, bo to może skończyć się źle. Pracować też nie powinny, bo w pracy możliwe są molestowanie i mobbing. Może więc powinniśmy dziewczynki wychowywać tak, jak tę poniżej, żeby mogły czuć się bezpieczne?

Więcej o: