Sól solą w oku naukowców

Mniej więcej od trzydziestu lat większość organizacji rządowych, stowarzyszeń dietetyków i profesorów mówi jednym głosem: zbyt wysoka zwartość soli w diecie równa się nadciśnieniu. Proste: soli należy unikać. Nie wszyscy są jednak tego zdania. Jak to zatem jest z tą solą i czy można ustalić jedną, wiarygodną wersję?

Bez soli nie byłoby życia. Zawarty w niej sód uczestniczy w regulacji ilości płynów w organizmie, przesyłaniu impulsów nerwowych, a także transporcie wielu substancji przez błony komórkowe. Człowiek od zawsze potrzebował soli i nawet kiedy była trudno dostępna umiał ją zdobyć. Starożytni Galowie, aby pozyskać sól ogrzewali wodę morską. Aztekowie na przykład odparowywali ją z... moczu. Później ludzie dostrzegli, że sól jest niezłym środkiem konserwującym, a do tego wszyscy lubią słone potrawy. I tak zaczęto na niej zarabiać. Dziś w każdym domu na stole jest solniczka.

Od lat pojawiają się publikacje, brzmią głosy naukowców, że solimy za dużo. Okazuje się, że nie wszyscy są tego zdania. Od jakiegoś czasu toczy się spór pomiędzy naukowcami. Przedmiotem tego sporu jest to, czy sól faktycznie jest szkodliwa dla człowieka, czy badania pokazujące, jak spożycie soli wpływa na wzrost lub spadek ciśnienia krwi są wiarygodne i wreszcie, czy zalecane dawki soli nie są zbyt niskie.

No to przestać, czy jeść? / fot. shutterstockNo to przestać, czy jeść? / fot. shutterstock

Przyczynkiem do dyskusji były, sprzeczne z dotychczasowymi, rezultaty nowych badań. Jedno z nich, zostało opublikowane w magazynie The New England Yournal of Medicine, a jego wyniki sugerowały, że bezpieczne spożycie soli kształtuje się na znacznie wyższym poziomie, niż utrzymywano do tej pory. Co więcej, jeśli wnosić po tym badaniu, zbyt mała ilość soli w diecie może znacznie przyczyniać się do zwiększenia ryzyka zachorowania na choroby układu krążenia.

Nowe głosy i wyniki mogą nieco dezorientować. Ale nie jest aż tak źle - wszyscy naukowcy zgadzają się co do jednego - zbyt wysokie spożycie soli jest niezdrowe. Szczególnie dla osób z podwyższonym ciśnieniem krwi lub będących w grupie ryzyka. Rzecz w tym, co to znaczy zbyt wysokie?

Aktualnie, zaleca się spożycie sodu nie przewyższające 2,3 grama dziennie (trzy gramy to już absolutny max). Odpowiada to mniej więcej 6 gramom soli, czyli mniej więcej łyżeczce do herbaty. Osoby po pięćdziesiątym roku życia, według rekomendacji, powinny ograniczyć spożycie sodu do półtora miligrama, czyli mniej więcej do 4 gramów soli dziennie Oczywiście zalecenia dotyczą soli ogólnie, nie tylko tej z solniczki, ale także zawartej w produktach spożywczych.

Według naukowców biorących udział w badaniu opublikowanym w The New England Yournal of Medicine, dotychczasowe normy są zaniżone, a straszenie ludzi szkodliwymi efektami spożycia większej ilości soli, wprowadza ich w błąd. Oczywiście - nie sugerują oni, że soli można zjeść dowolną ilość. Według ich wniosków spożycie sodu na poziome 6 gramów dziennie to zupełnie bezpieczna dla człowieka ilość. Ale to ponad dwa razy więcej niż obecne zalecenia. Co więcej, według najnowszych badań, spożycie sodu na poziomie zbliżonym do dolnej zalecanej granicy, czyli trzech miligramów, może zwiększać ryzyko wystąpienia chorób, także układu krwionośnego - bo to za mało.

Pani solniczce już dziękujemy / fot. shutterstockPani solniczce już dziękujemy / fot. shutterstock

Jeśli ich hipotezy się potwierdzą, możemy spać spokojnie. Przeciętny Polak spożywa dziennie około jedenastu gramów soli, co w przybliżeniu odpowiada właśnie 6 gramom sodu. Trudno jednak wyciągać jednoznaczne wnioski. Z przedstawionymi powyżej badaniami nie zgadza się większość osób ze środowiska naukowego. Zaczynając od naszych rodzimych naukowców - dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia nawołuje Polaków do ograniczenia soli i bije na alarm, że za wysokie spożycie soli powoduje nie tylko problemy z ciśnieniem, ale także niektóre nowotwory, a nawet otyłość. Przeciwny zwiększeniu rekomendowanego spożycia soli jest także przewodniczący American Heart Association, który mówi, że wyniki większości dostępnych badań wskazują na konieczność ograniczania zawartości sodu w diecie. A to tylko początek listy.

Jedno jest pewne - możemy badać wpływ zawartości sodu, tłuszczu czy cukru na występowanie różnych chorób, schorzeń, problemów ze zdrowiem. Jednak do momentu, w którym pod lupę bierzemy na raz po jednym składniku, badania będą niekompletne. Przecież samo ograniczenie spożycia sodu, nie uchroni nas przed nadciśnieniem, jeśli będziemy otyli, a cukier będzie dla nas towarzyszem doli i niedoli. W ramach profilaktyki chorób, także układu krwionośnego, trzeba dbać o dietę w ujęciu holistycznym.

Jestem zdania, żeby dmuchać na zimne i ostrożnie podchodzić do badań sugerujących zwiększenie spożycia soli. Szczególnie, ze sól jest wszędzie, często w produktach, w których się jej nie spodziewamy. W związku z tym zdjęcie solniczki ze stołu z pewnością nie zaszkodzi.

Więcej o: