Kobieta zmienną jest - oddajmy (konferencję na ten temat i) władzę mężczyznom!

Ach, nic tak nie cieszy, jak dbałość, którą silni mężczyźni otaczają nas, kobietki słabe i delikatne. Oraz kompletnie niezrównoważone psychicznie. Grupa wspaniałych mężczyzn postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Znowu.

Dlaczego znowu chcemy popyszczyć? A dlatego, że po raz kolejny w naszym wspaniałym kraju, mlekiem i miodem płynącym, kobiece sprawy staną się tematem zażartej debaty mężczyzn. A temat niebanalny, tym razem popłynie krew. Oczywiście menstruacyjna.

Jak powszechnie wiadomo, mężczyźni są specjalistami nie tylko od menstruacji, ale także od delikatnej psychiki kobiet, którą okresowe niedyspozycje naruszają poważnie i niebezpiecznie. Narodził się zatem w mądrych - zapewne dlatego, że męskich - głowach pomysł na debatę o wdzięcznej nazwie LA DONNA E MOBILE (Kobieta zmienną jest). Już za 6 dni, na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego (nie, nie - nie przy barowym stoliku nad flaszką) odbędzie się to - jak donoszą organizatorzy - "niezwykłe naukowe spotkanie".

fot. Codziennik feministycznyfot. Codziennik feministyczny

Pięciu utytułowanych specjalistów zajmie się poważnymi kwestiami związanymi z wpływem zmiennych nastrojów kobiet na ludzkie dramaty i (przy okazji) polskie prawo karne.

"Wiadomo bowiem z polskiego piśmiennictwa psychiatrycznego, że blisko połowa samobójczyń znajduje się w stanie napięcia przedmiesiączkowego lub w pierwszych dniach miesiączki. Z innymi okolicznościami towarzyszącymi samobójstwom (depresja, spożycie alkoholu lub zażycie psychotropów) mogą być następstwa tej cykliczności doniosłymi dla oceny, czy taki testament jest ważny”

- czytamy w zapowiedzi tego doniosłego wydarzenia.

Jednak wściekłe suki kobiety w Polsce, miast docenić troskę i przejęcie, nie tylko niewdzięcznie krzywią się na sam pomysł, ale także burzą przeciwko pomysłowi poddania tej kwestii w dyskusję pięciu mężczyznom. My oczywiście nie rozumiemy oburzenia. Wiadomo przecież, że dzięki doświadczeniom wyniesionym z lektury poważnych tomiszczy i wizyt w kobiecych więzieniach (na takie poważne doświadczenia wskazuje biografia jednego z dyskutantów), mężczyźni stwierdzili, iż tak ważnych kwestii omawiać nie powinny kobiety. Wszak jedna z nich mogłaby cierpieć na poważne przypadłości w dniu debaty. A słaby umysł, emocjami karmiony, tak ciężkich zagadnień nie jest po prostu w stanie unieść.

Do niewdzięcznych należy także profesor Monika Płatek, która (ach, to muszą być TE DNI) stwierdziła:

Wydawałoby się, że seksizm w nauce mamy już rozpoznany w związku z tym uświadomiony i jesteśmy na to uwrażliwieni. A jednak.... Po raz kolejny - tym razem naukowcy z Wrocławia uświadamiają nam ile jest jeszcze do wytrzebienia. Oto grupa panów i samych panów zbierze się za parę dni, by debatować o menstruacji. Panowie polecam wzięcie pod uwagę: tekstu Glorii Steinem, "Gdyby Freud była kobietą", w świetnym tłumaczeniu na polski Barbary Limanowskiej i wiedzę, że zespół napięcia przedmiesiączkowego to lipa.”

Lipą nie jest natomiast nasze dzisiejsze napięcie, bynajmniej nie spowodowane menstruacją. Nie wiemy, jak można kalumnie rzucać na tych, którzy najwięcej wiedzą o kobiecych emocjach - na naszych wspaniałych polskich mężczyzn. A kobietom przecież nawet dyskutować o tym nie wypada. Powinnyśmy przecież żyć w Menstruacyjnym Kłamstwie!

Więcej o: