Czy twoja skóra ma apetyt na... truskawki?

Patrzysz na łubiankę truskawek i myślisz: zjadłabym. W tym samym czasie twoja skóra myśli: wchłonęłabym. Co takiego jest w tych truskawkach, że są atrakcyjne zarówno dla ciebie, jak i twojej skóry?

Truskawki poleca się do pielęgnacji (tak, tak, nie pomyliłam się - nie do jedzenia, a właśnie do pielęgnacji) skóry tłustej, łuszczącej się, zniszczonej, z egzemą, z przebarwieniami. Działają tonizująco, regulują wydzielanie sebum, delikatnie złuszczają martwy naskórek, ściągają rozszerzone pory. Przyspieszają regenerację skóry i oczywiście dobrze ją odżywiają. Zawierają witaminy A, C, E czyli antyoksydanty, które pomagają w zachowaniu młodego wyglądu cery. Witamina C rozjaśnia też plamy i piegi. Poza tym truskawki mają działanie bakteriobójcze, dlatego pomagają w walce z trądzikiem i wypryskami.

Jak wykorzystać te właściwości truskawek? Rób maseczki!

1. Zanim pochłoniesz wszystkie owoce, rozgnieć kilka (cztery, pięć) widelcem i nałóż na twarz na piętnaście - dwadzieścia minut. W tym czasie nie pokazuj się nikomu, ponieważ będziesz wyglądała tak, jakby ktoś zmasakrował twoją twarz młotkiem (aby zgłębić temat odsyłam do książki Joanny Chmielewskiej „Wszystko czerwone”). Po dwudziestu minutach zmyj maseczkę wodą.

2. Jeśli zapomniałaś odłożyć kilku owoców przed zblendowaniem całego zapasu wraz z jogurtem lub śmietaną, to nic straconego - nałóż sobie na twarz przygotowany koktajl. Taka maseczka będzie nawilżająca i odżywcza. Szczególnie polecam ja do cery trądzikowej (śmietana powinna być kwaśna!).

3. Jeśli miksturę z truskawek i jogurtu wzbogacisz sokiem z cytryny, będzie miała działanie rozświetlające i rozjaśniające przebarwienia.

4. Chcesz efektu WOW!, czyli ujędrnienia, wygładzenia i napięcia skóry? Pięć truskawek zblenduj z łyżką oleju sojowego. Do tego dosyp pół łyżki mąki ryżowej. W wersji na bogato można dodać jedno żółtko kurzego jaja.

Zaczął się sezon! /Pexels.com CC0Zaczął się sezon! /Pexels.com CC0

5. Być może przyjdzie ci do głowy aby z resztek truskawkowego deseru zrobić sobie maseczkę na... włosy! To doskonały pomysł (i piszę to bez cienia ironii). Skoro truskawki odżywiają i nawilżają skórę twarzy, dlaczego nie miały by tego zrobić ze skalpem i włosami? No to śmiało, wmasuj sobie rozduszone lub zblendowane truskawki w skórę głowy. Przy okazji zafundujesz jej doskonały peeling. Pozostaw papkę na włosach przez około trzydzieści minut, a następnie spłucz. Taka maska polecana jest szczególnie do włosów tłustych.

6. Dla włosów suchych dobrze jest przygotować maskę z truskawek i awokado. Zblendowaną masę należy nałożyć na włosy i zawinąć folią oraz ręcznikiem, po czym pozostawić na około trzydzieści minut. Po upływie tego czasu spłukać wodą.

Jeśli twoje włosy są matowe i łamliwe, wymieszaj kilka zblendowanych truskawek z łyżką miodu, dwiema łyżkami jogurtu naturalnego i łyżką oleju (może być olej migdałowy lub oliwa z oliwek). Po dwudziestu minutach maseczkę spłucz wodą.

Rób peelingi!

Lubisz naturalne peelingi? W sklepach z półproduktami kosmetycznymi możesz kupić wysuszone i drobno zmielone nasiona truskawek. Same nasiona co prawda nie są zbyt wygodne w użyciu (bo się osypują), ale na stronach sklepów znajdziesz przepisy na wykonie wygodnego w stosowaniu kosmetyku (poleca się zmieszanie z białą glinką i kwasem hialuronowym).

Poczęstuj skórę truskawką! fot Marta LewinPoczęstuj skórę truskawką! fot Marta Lewin

Kup gotowe!

Zamiast samodzielnie ukręcać kosmetyki, możesz kupić gotowce. Na przykład olej z nasion truskawki. Przyznam, że nie używałam jeszcze tego oleju, ale jego właściwości sprawiają, że jest on mocną konkurencją dla oleju z nasion malin (który z kolei wyparł w mojej pielęgnacji olej arganowy...). Olej z nasion truskawek zawiera około osiemdziesięciu procent niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (których organizm ludzki sam nie syntetyzuje, a których brak przyczynia się między innymi do chorób skóry i odwodnienia organizmu). Co ciekawe, obok takich antyoskydantów jak witaminy A, C i E, olej zawiera kwas elagowy, który chroni przed nowotworami unieszkodliwiając (mówiąc najprościej) związki rakotwórcze. Oczywiście, podobnie jak i całe owoce, olej z nasion truskawek doskonale nawilża i odżywia skórę, ściąga pory, działa przeciwzapalnie oraz przeciwstarzeniowo. Polecany jest zarówno do cery z trądzikiem, jak i do cery dojrzałej. Olej z truskawek ma oczywiście dość specyficzny zapach - niektóre źródła opisują go, jako zbliżony do zapachu truskawki (nie wierzę), inne jako słodki, jeszcze inne podają, że jest to zapach specyficzny i trzeba się do niego przyzwyczaić (ta ostatnia wersja wydaje mi się najbardziej prawdopodobna).

Jeśli preferujesz kosmetyki gotowe, atrakcyjnie opakowane i pachnące, to możesz poszukać takich, w których zastosowano wyciągi z truskawek, chociaż wybór jest dość skromny. Niemniej odnajdziesz je zarówno wśród kosmetyków naturalnych (ekologicznych), jak i tych bardzo nieekologicznych. W przypadku tych drugich uważaj jednak, aby określenie „truskawkowy” nie odnosiło się wyłącznie do zapachu produktu. Truskawkę bowiem upodobali sobie przede wszystkim producenci błyszczyków i pomadek pielęgnacyjnych (i tu jest zazwyczaj jedynie smakiem i zapachem), kremów (tu jej udział jest bardziej znaczący) i peelingów, gdzie użyte są przede wszystkim jej nasiona (i oczywiście - zapach).

To co, czy w tym rozpoczynającym się właśnie sezonie truskawkowego szaleństwa podzielisz się truskawkami ze swoją skórą?

Więcej o: