Testujemy kosmetyki: letni makijaż z Couleur Caramel

Cera latem kocha kosmetyki mineralne, bo jej nie obciążają i pozwalają oddychać. A, jak wiadomo, cerze też należą się wakacje. Sprawdzam więc, czy kosmetyki Couleur Caramel zasłużyły, żeby zabrać je na wakacyjną wyprawę.

Z mineralnymi produktami do makijażu było mi bardzo nie po drodze. Jak to mówią - ciągle coś. A to nie można było ich obejrzeć przed zakupem, bo dostępne były tylko w sklepach internetowych, a to jak już się pojawiły w stacjonarnych, to nie w sieciowych, a to były za drogie (i w ogóle co to za pomysł, że takie drogie, skoro nie są kosmetykami profesjonalnymi!) i tak dalej. W każdym razie na pewno znalazłabym jeszcze kilka powodów do marudzenia. Tymczasem czytając komentarze pod tekstami o kolorówce zrozumiałam, że makijaż mineralny was interesuje, a nawet jest grono czytelniczek, które są jego fankami. Zdecydowałam się na pierwszy krok - wypróbowanie mineralnych kosmetyków na swojej twarzy. Skorzystałam z zaproszenia sklepu www.ekodrogeria.pl do powstającego w Warszawie showroomu, żeby przyjrzeć się „na żywo” kosmetykom Couleur Caramel. Słyszałyście o nich? Nie? No właśnie.

Dlatego zdecydowałam się zacząć od tej marki. Nietrudno odnaleźć w internecie opinie o produktach Lily Lolo czy Annabelle Minerals, a Couleur Caramel jest na naszym rynku świeżynką. Chociaż w tej cieplejszej, południowej części Europy jest dość popularna.

Firma Couleur Caramel produkuje kosmetyki do makijażu, lakiery do paznokci, produkty do demakijażu oraz akcesoria i pędzle do makijażu. Pochodzi z Francji, ale większość ich produktów powstaje we Włoszech. Kosmetyki CC posiadają certyfikaty EcoCert, La Charte Cosmebio oraz One Voice Pour une Éthique Animale et Planétaire. Ich znakiem charakterystycznym są brązowe, tekturowe opakowania.

Zestaw na lato - podkład, korektor, róż do policzków i szminka (Fot. Marta Lewin)Zestaw na lato - podkład, korektor, róż do policzków i szminka (Fot. Marta Lewin)

Zacznę od kilku ogólnych spostrzeżeń:

- jako absolutny laik w dziedzinie makijażu mineralnego nie wierzyłam, że korektory mogą tak dobrze kryć, a sypkie mineralne podkłady tak dobrze wyrównywać kolor cery;

- nie spodziewałam się znaleźć bazy mineralnej do złudzenia przypominającej bazę silikonową (!);

- nie przypuszczałam, że makijaż wykonywany minerałkami może być tak trwały;

- i w końcu - nie wierzyłam, że sypkie podkłady i tępawe korektory nie będą podkreślać zmarszczek.

A jednak - jestem mile zaskoczona.

Zacznę od produktu, co do którego żywię ambiwalentne uczucia: Wygładzająca i Matująca Baza pod Makijaż. Słowo daję, po jej nałożeniu na skórę uważnie przeczytałam skład, bo byłam pewna, że znajdę tam silikon. Efekt bowiem nie odbiegał od tego, jaki tworzą na skórze bazy silikonowe. Skóra była idealnie wygładzona, matowa, a makijaż nałożony na bazę utrzymywał się w wysokich temperaturach cały długi dzień. I to byłby mój hit, gdyby nie to, że baza nie polubiła się z moją cerą. Krótko po aplikacji czułam ściąganie skóry, kiedy stosowałam bazę przez kilka dni z rzędu, skóra zaczęła się łuszczyć. No ale moja cera wyewoluowała z mieszanej w zdecydowanie suchą (tak, tak, słyszę tykanie zegara). Myślę jednak, że produkt byłby dobry dla cer mieszanej i tłustej.

Dla dociekliwych i ciekawskich podaję skład INCI: Silica, Coco caprylate/ caprate, Dicaprylyl Ether, Trihydroxystearin, Mica, Sesamum indicum (Sesame) seed oil, Simmondsia chinensis (Jojoba) seed oil, Camelina sativa seed oil, Ricinus communis (Castor) oil, Cera alba (beeswax), Oenothera biennis (Evening primerose) oil, Tocopherol, Parfum (Fragrance).

Przyznam, że dla mnie słabym punktem tej kompozycji jest Coco caprylate/ caprate - ale może się czepiam.

Za to niekwestionowanym hitem dla mnie jest Korektor na Cienie pod Oczami (nr 07 Natural Beige). Zacznę od tego, że konsystencja tego produktu wskazywałaby na to, że nada się na każdą cześć twarzy, tylko nie pod oczy... I dlatego też obszar wokół oczu był ostatnim, na który ten produkt nałożyłam. Zaczęłam go używać jako „po prostu” korektora. Krył idealnie wszelkie przebarwienia, zaczerwienienia, popękane naczynka. Do tego absolutnie magicznie wtapiał się w skórę. No i w końcu doczekał się aplikacji, do której został stworzony - czyli pod oczy (i na powieki - to już moje autorskie zastosowanie korektorów pod oczy). No i spisał się na medal. Albo i na dwa. Co tu dużo mówić, zakochałam się w tym produkcie. Jeśli wiecie, jak kryje słynny Camouflage Cream Catrice - to korektor CC kryje tak samo. Tylko nie podkreśla zmarszczek. U mnie nałożony na powieki i przyklepany sypkim pudrem sprawdził się również jako baza pod cienie.

I ponownie informacja dla dociekliwych - INCI: Aqua (water), Rosa damascena flower water, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Octyldodecyl Myristate, Sesamum indicum (Sesame) seed oil, Acacia Decurrens/Jojoba/Sunflower Seed Wax/Polyglyceryl-3 Esters, Cetearyl alcohol, Glyceryl stearate, Argania spinosa seed oil, Prunus armeniaca (Apricot) kernel oil, Cetyl alcohol, Butyrospermum parkii (Shea butter) Butter, Olive Oil Decyl Esters, Squalene, Potassium palmitoyl hydrolyzed wheat protein, Xanthan gum, Tocopherol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium citrate, Lactic acid, Sodium hydroxide. [+/- MAY CONTAIN : Titanium dioxide / aluminium hydroxide / hydrogenated lecithin, CI 77019 (Mica), CI 77891 (Titanium dioxide), CI 77491 (Iron oxides), CI 77492 (Iron oxides), CI 77499 (Iron oxides), CI 77007 (Ultramarines) - Silica].

Podkład biomineralny nr 01 i Korektor na Cienie pod Oczami nr 07 (Fot. Marta Lewin)Podkład biomineralny nr 01 i Korektor na Cienie pod Oczami nr 07 (Fot. Marta Lewin)

Kusiło mnie zawsze, żeby wypróbować prawdziwy podkład mineralny (a nie tylko taki, co ma „mineralny” w nazwie. No i mam - Podkład Biomineralny Sypki (nr 01 Light Beige). Prawdą jest to, co pisze o nim producent. Podkład nie przesusza skóry, idealnie matuje, dobrze wyrównuje kolor. Szczerze wątpiłam, że w gorący dzień utrzyma się na mojej skórze przez dziesięć godzin. A jednak - dał radę!

INCI: Mica, Zea mays strach, Squalane, Zinc stearate, Tocopherol, Glyceryl caprylate, Butyrospermum parkii (Shea) butter, Prunus armeniaca (Apricos) kernel oil, Silica, Persea gratissima (Avocado) oil, Pongamia glabra seed oil, Macadamia ternifolia seed oil, [+/- may contain: CI 77491 (Iron oxides), CI 77492 (Iron oxides), CI 77499 (Iron oxides), Cl 77742 (Manganese violet)].

Do wyczarowania mineralnego, lekkiego makijażu mam też Róż Do Policzków (nr 52 Fresh Rose). I chociaż nie wiązałam z nim większych oczekiwań, to stał się moim ulubionym różem detronizując tym samym róże Benefitu. Co mogę o nim napisać? Jest to jeden z tych kosmetyków, które malują same. A dodatkowo uwielbiam jego tekturowe opakowanie z celofanowym okienkiem i uroczym sznureczkiem służącym z uchwyt. Słodziak absolutny.

Mój róż nr 52 prywatnie zwany Uroczym (Fot. Marta Lewin)Mój róż nr 52 prywatnie zwany Uroczym (Fot. Marta Lewin)

Tym sposobem, przy użyciu Korektora Na Cienie Pod Oczami używanego nie tylko na cienie pod oczami, prawdziwego (i pierwszego w życiu) sypkiego Podkładu Biomineralnego i Różu do Policzków skompletowałam swój letni zestaw kosmetyków. Oczywiście, uzupełniam ten zestaw jeszcze trzema produktami, ale że nie są to produkty mineralne, to temat na całkiem oddzielny tekst.

Nie jestem mistrzem selfie, ale gładkie i rumiane lico wykonane przy użyciu kosmetyków CC widać (Fot. Marta Lewin)Nie jestem mistrzem selfie, ale gładkie i rumiane lico wykonane przy użyciu kosmetyków CC widać (Fot. Marta Lewin)

Jestem ciekawa, jakich produktów mineralnych używacie i czy miałyście już do czynienia z kolorówką Couleur Caramel? Piszcie!

Więcej o:
Skomentuj:
Testujemy kosmetyki: letni makijaż z Couleur Caramel
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX