Nikt nie zrobi ci większego obciachu niż własne dziecko

Czasy, gdy rodzice robili nam obciach minęły już dawno. Hodujemy sobie nowe i nieobliczalne źródło obciachu. Własną piersią wykarmione, genetycznie swojskie i niemodyfikowane, wolne od refleksji, spontaniczne do bólu. Chodzącą bombę szczerości. Dziecko.

Z rozrzewnieniem wspominam trudne chwile z życia nastolatki, okres burzy i naporu, kiedy mama przy koleżankach wyskoczyła z jakąś wiadomością, którą odbierałam jako kompromitującą. Przy czym kompromitujące wydawało się wszystko, co mogli powiedzieć rodzice, a w szczególności żarty. Teraz chce mi się z tego śmiać. Fakt, nastolatki postrzegają świat emocjonalnie i przez pryzmat hormonalnej zawieruchy i wszystko, co robi rodzic może mu się wydawać obciachowe.

Kto jednak nie stał zdruzgotany, gdy mama poślinioną chusteczką wycierała mu z buzi niewidzialną plamkę. Przy kolegach, przed szkołą, na przystanku. Któż nie palił się ze wstydu, gdy któryś sprytny rodzic zapakował mu na kolonie piżamkę w różowe serduszka, podczas gdy właściwe serce przepełniał mrok i ciężkie granie kapel thrash metalowych. Który chłopiec nie stroił min i nie wyrywał się niczym przestraszony pisklak, gdy mama żądała buziaka na pożegnanie w szkolnej szatni. Kto spłonął rumieńcem, gdy rodzice dokonali rzeczy strasznej - pokazali chłopakowi lub dziewczynie twoje zdjęcia z dzieciństwa. Tak, te na nocniku, te z gołą pupą, te z fryzurą na pazia - najgłębiej skrywanym koszmarem domowych eksperymentów fryzjerskich. Dodajmy, że były to eksperymenty kompletnie nietrafione. Któż nie błagał w myślach: „mamo przestań proszę!”, gdy rodzicielka wzięła w krzyżowy ogień pytań chłopaka, który przyszedł tylko pożyczyć zeszyt od fizyki. Kto nie doświadczył poczucia obciachu, ten nie zna gorzkiego smaku młodości lub jest absolutnie wyluzowanym gościem. A tego luzu to ja mu cholernie zazdroszczę.

Ale te czasy minęły bezpowrotnie, jak stres przed całkami w maturalnej klasie. Niemniej życie bez zagrożenia obciachem wydaje się niektórym ludziom niepełne. Po prostu lubią ryzyko i wyzwania. Dlatego hodują sobie sami nowe i nieobliczalne źródło obciachu. Własną piersią wykarmione, genetycznie swojskie i niemodyfikowane, wolne od refleksji, spontaniczne do bólu. Chodzącą bombę szczerości. Dziecko.

Dziecko jest jak dyktafon z trybem losowego odtwarzania w najbardziej niewłaściwych sytuacjach. Co ciekawe potomstwo ma słuch selektywny. Podczas gdy pozostaje absolutnie głuche na wszelkie prośby i sugestie dotyczące sprawnego spożywania posiłków, ubierania się oraz sprzątania (cóż nie od dziś wiadomo, że porządek jest zamachem na wolność, niepodległość oraz dzieciństwo). Potrafi wyłapać wszelkie przekleństwa wypowiadane szeptem, ukradkiem, za szafą i w myślach. Słyszy i ZAPAMIĘTUJE na bardzo długo wszystkie krytyczne zdania wypowiedziane na temat teściowej, bratowej, sąsiadki oraz kogokolwiek. Zapamiętane treści odtwarza precyzyjnie w poczekalni u lekarza, w szkole, na imieninach, w autobusie. Tak się składa, że właśnie wtedy twoje dziecko mówi głośno i bardzo wyraźnie.

„Mamusiu, a mówiłaś tatusiowi, że babcia się strasznie wtrąca i że nie pojedziesz na obiad do teściowej. Babciu, kto to jest okropna teściowa?” - zapytuje jednym tchem twoja mała fasolinka podczas wizyty u rodziców męża. Robi się miło inaczej. I do końca pobytu, czyli jeszcze przez jakieś 10 minut trwa pojedynek na spojrzenia bazyliszków między tobą a teściową.

Dziecko na pozór zamknięte i nieśmiałe, chętnie dzieli się z innymi dziećmi oraz dorosłymi ciekawymi szczegółami z życia waszego szczęśliwego gniazda. Ty również dowiadujesz się o nocnych figlach rodziców Malwinki, z którą twoja córka siedzi przy jednym stoliku w przedszkolu.

Pozornie niewinne i nieszkodliwe ...Pozornie niewinne i nieszkodliwe... (fot. Magda Acer)

Zabawne bywają też sytuacje, gdy ciekawski bąbelek odkryje zawartość szuflady w waszej sypialni i tajemniczy urok zabawek dla dorosłych. Potrafi wesoło zademonstrować swoje odkrycia rodzinie, która akurat przybyła świętować urodziny waszej pociechy. Bo nic tak nie cieszy jak dziecko, które bawi się ładnie zabawkami. Gorzej, gdy są to zabawki erotyczne. Mina teściowej bezcenna.

W danej sytuacji, może się nam wydawać, że dziecko narobiło nam strasznego wstydu, że to już tragedia grecka, lecz po kilku dniach, historia stanie się rodzinną anegdotą, z której będziemy się wszyscy śmiać. I o to właśnie w tym wszystkim chodzi.

Magda Acer

Więcej o: