List miłosny do Raya Donovana

Kochany, jak dobrze, że jesteś! Wreszcie będę miała co robić wieczorami, gdy inni zawiedli (och, drugi sezonie "Detektywa") lub po prostu się skończyli (Saul, wrócisz - prawda?). A Ty jesteś jak skała - niewzruszony i niezmiennie dobry.

Ray,

znasz mnie: jestem kapryśna i niezbyt wierna. Potrafię zakochać się szaleńczo w jakimś serialu, a potem porzucić go wpół sezonu (nie, "Newsroomie", naprawdę nie jest mi przykro i wcale się nie wstydzę). Jestem też nieco wredna i uparta. Potrafię oglądać tylko po to, by móc punktować wszelkie niedociągnięcia (kto obejrzał sześć sezonów "Mad Manów" choć od pierwszego do ostatniego odcinka nie zmienił zdania, że ten serial to straszna lipa?). Ale po obejrzeniu pierwszych odcinków trzeciego sezonu "Raya Donovana" już wiem: to prawdziwa miłość. Możliwe nawet, że wieczna (jak do "Firefly" i "Veroniki Mars").

Zacznijmy od komplementów pod Twoim adresem. Jesteś przecież facetem, więc tylko czekasz na nie. A nie, TY NIE. Część Twojego uroku, Ray, polega na ty, że jesteś wykuty ze skały. Niewzruszony. Opanowany w godzinie klęski i obcy szałom radości. Pewny. Prawy. Wierny. No, ok jest to wierność własnemu dość skomplikowanemu kodeksowi, a Twoja prawość też rozmija się z literą prawa, ale to wszystko czyni Cię tylko bardziej interesującym. Jesteś bohaterem w typie noir, wrzuconym do świata, w którym postmodernizm dawno zakwestionował zasadność wszelkich gatunkowych reguł.

Liev Schreiber i Peter Jacobson w serialu Fot. mat. prasowe

Tobie jednak to zupełnie nie przeszkadza ani w byciu sobą, ani w byciu wiarygodnym. Jesteś wielkim, mrocznym, milczącym typem, który ze spokojem i pewnością porusza się w strefie cienia i brudzi sobie ręce cudzymi grzeszkami. Jesteś "fixerem", naprawiaczem beznadziejnych sytuacji, specem od tuszowania życiowych pomyłek, które przydarzają się pięknym i bogatym. Bo ich stać na Twoje, nietanie, usługi. Nie znaczy to jednak, że stoisz tam, gdzie stoi kasa. Ty masz swój rozum i umiesz w tym pozbawionym zasad świecie, trzymać się swoich. Bez względu na ryzyko i wbrew zdroworozsądkowej kalkulacji. Uwielbiam na przykład scenę, w której mówisz Katie Holmes, co jej zrobisz, jak się nie ogarnie w swoim byciu wredną, bogatą suką. Zawsze chciałam jej to powiedzieć.

Kocham historie, w które się wikłasz. Tych wszystkich paskudnych ludzi, którymi gardzisz (a czasem nieoczekiwanie zaczynasz im współczuć, bo jesteś mądry Ray i wiesz, że ludzie są cholernie skomplikowani), ale lubisz ich pieniądze. Pieniądze przydają się rodzinie, którą kochasz, a która składa się z bardzo popapranych typów i wiecznie potrzebuje Twojej pomocy. Tu muszę wyznać, że równolegle kocham się w Twoim Tacie, z którym masz na pieńku - wybacz, ale John Voight podoba mi się od czasów "Nocnego kowboja", a jako Mickey ma w sobie nieskończone pokłady uroku starego, wrednego i pięknego dziada. Podziwiam sposób, w jaki Twoja historia jest podawana widzowi - tak by zawsze miał świadomość z jak wielu elementów składają się te puzzle. I że prawdopodobnie kilku brakuje.

Ray Donovan (mat. prasowe)Ray Donovan (mat. prasowe)

Oczywiście mam świadomość, że w prawdziwym życiu byłbyś nieznośny i wolałabym byś trzymał się ode mnie z daleka, Ty niekomunikatywny, niereformowalny, zacięty jak scyzoryk, skłonny do przemocy gburze. Myślę, że zaaplikowałabym Ci minimum trzy lata terapii, nim umówiłabym się z Tobą na kawę. Ale oglądać Cię lubię niezmiennie. Dobrze, że wróciłeś, a Twoja postać odmawia przeżycia wewnętrznej przemiany. Dzięki temu serial trzyma poziom i unika tego strasznego rozmemłania, które stało się udziałem "Detektywa". Z Tobą jakoś dotrwam do premiery drugiego sezonu "Fargo".

Trzeci sezon serialu "Ray Donovan" będzie dostępny w serwisie seriale+ od 23 lipca 2015.

Więcej o: