Ona, on i smartfon. 8 pozycji, które mówią wszystko o twoim związku

Nie bawię się we wróżenie z kuli czy fusów. Sięgam po telefon. Bo sposób, w jaki korzystamy z tego urządzenia będąc w związku, wiele mówi o jego kondycji. Czy jesteś w euforii zakochania czy tuż przed rozstaniem? Ach, sprawdź to, nim będzie zbyt późno!

Czworokąt idealny? (fot. Dominika Węcławek)Czworokąt idealny? (fot. Dominika Węcławek)

Podróże zbiorkomem zawsze obfitowały w niezwykłe spotkania oraz intrygujące obrazki. Niedawno moją uwagę zwróciła pewna para. Wyglądali na wystarczająco zżytych ze sobą, by nie krępować się byciem blisko. Wciąż jeszcze byli w fazie przytulanej, ale najwyraźniej już nie w opcji "całujmy się i obściskujmy, jakby jutra miało nie być". Obydwoje wtuleni i... wgapieni w swoje smatrfony. Wtedy przyszła mi do głowy dość absurdalna myśl, by zebrać wszelkie spostrzeżenia dotyczące tego, jak korzystamy ze smartfonów w parach i... trochę się z tego pośmiać. Nie traktujcie więc zbyt serio tych diagnoz, wręcz przeciwnie, wyluzujcie się i pomyślcie, czy i wy przyjmujecie podobne pozycje.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Uwieszona nimfa

To pozycja charakterystyczna dla pierwszych etapów związku dwojga dość młodych ludzi. On wpatrzony w telefon, ona przylepiona do jego ramienia. On jej pokazuje głupie obrazki z internetów albo stara się zaimponować swoją sprawnością w Subway Surf, ona robi maślane oczy, choć w sumie nie ogarnia, o co ten szum. Razem scrollują jego walla na Facebooku, on nie ma nic do ukrycia. On stara się stworzyć wiele pretekstów do tego, by poczuć jej biust na ramieniu, ona stara się znaleźć wystarczająco dużo powodów, by się w niego wtulić.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Lwica i król

To pozycja, w której to ona przejmuje kontrolę nad dostępem do internetowych treści. Typowa dla młodych osobników. On zajmuje pozycję królewską na siedzeniu. Dziewczyna siada na kolanach partnera, wyciąga swojego smartfona i stara się, jak najzabawniej skomentować wirtualną rzeczywistość, w tym samym czasie on niby w celach zapewnienia bezpieczeństwa podtrzymuje ją - w zależności od stopnia zażyłości za górną lub dolną część pleców.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Splecione liany

Ta pozycja wymaga absolutnego oddania i zaufania. Typowa dla zżytych kochanków. Ona i on siedzą obok wtuleni w siebie, oplatają się rękoma i nogami, każde ma swojego smartfona i bez skrępowania zanurzają się we własne wirtualne rzeczywistości, zerkając niekiedy w ekran partnera.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Lis na łowach

To pozycja dla tych, którzy nie mają do siebie zaufania, choć starają się to ukryć. Elementem maskującym jest pozostawianie swojego smartfona na widoku. W czasie gdy jedno udaje się do toalety, drugie błyskawicznie chwyta za telefon partnera i sprawdza treść SMS-ów, e-maili, zawartość Facebooka i folder ze zdjęciami, szuka także dziwnych aplikacji. Smartfona odkłada na miejsce przed powrotem kochanka udając, że nic tu się nie działo. Zdobytą wiedzę wykorzystuje po czasie.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Atakujący krokodyl

Pozycja bliska Lisowi na łowach, wykorzystuje bowiem podobne metody penetracji zawartości urządzenia, ale wykonywana jest w trakcie brutalnego przejęcia smartfona w czasie partnerskiej sprzeczki. Najczęściej padają głośne oskarżenia i trudne pytania o brak lajków, nadmiar lajków albo o obecność Tindera.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Dwie góry

Pozycja charakterystyczna dla kochanków nasyconych sobą do granic wytrzymałości. Każde z partnerów stara się utrzymać dystans względem drugiego i w tym czasie korzystać ze swojego smartfona. Niekiedy oddaleni w realu spotykają się w wirtualu wrzucając sobie wzajemnie komentarze albo komunikując się za pomocą obrazków na Snapchacie.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Samotny jeździec

To pozycja, w której tylko jedno z partnerów jest zainteresowane światami wirtualnymi, drugie zaś woli pogrążać się we własnych myślach, jeść, czytać albo nudzić się w realu. Dystans nie jest konieczny, można stykać się udami albo potrącać kolanami, można nawet zająć pozycję, w której partner trzyma partnerkę na kolanach blisko siebie, nie dochodzi natomiast do wspólnego zagłębienia w zawartość jednego smartfona. Jedno korzysta z urządzenia, drugie nie jest zainteresowane. Pozycja dobra dla tych, którzy albo są na tyle pewni swej relacji, że nie muszą nieustannie zabiegać o wzajemna uwagę, albo dla tych, którzy powoli zaczynają być sobą znudzeni.

fot. Foch.plfot. Foch.pl

Ukryty smok

Żadne z partnerów nie wyciąga przy drugim smartfona, przebywają razem, niekiedy nawet w dużym zbliżeniu, obydwoje jednak myślami są już przy swoich smartfonach, szukają więc pretekstu, by oddalić się ze swym urządzeniem do toalety lub do innego pomieszczenia i tam niepostrzeżenie coś kliknąć, coś przeczytać, coś polubić, czymś się podzielić.

OD REDAKCJI: w role lisa, smoka, krokodyla oraz innych zwierzątek na zdjęciach poglądowych wcielili się Kasia Nowakowska, RedNacz Foch.pl i Piotr Stanisławski, szef działu Technologie Gazeta.pl. Nie są parą, ale mają smartfony.

Więcej o: