Katalog IKEA czy najnowszy Houellebecq? Obecnie w Polsce czytane są tylko te dwie książki

To nieprawda, że Polacy nie czytają! Czytają i to jak! Co prawda, jeśli wnioskować ze zdjęć wrzucanych do mediów społecznościowych, ograniczyli wybór do dwóch pozycji - za to obie są absolutnie boskie i "must have" tej jesieni.

kolaż foch.plkolaż foch.pl

Pasjonujący pojedynek na najwyższą liczbę czytelników, jaki rozgrywa się między szwedzką sieciówką, a francuskim cynikiem sprawia, że mamy ochotę zrobić sobie dużo, dużo popcornu i obserwować tę epicką walkę z rozdziawionymi ustami.

"Mam! Zdobyłem ostatni egzemplarz w księgarni!" - piszą i triumfalnie wrzucają zdjęcie okładki "Uległości". "Nie wiem co się dzieje, do mnie nie dotarł jeszcze katalog IKEA, a wszyscy już mają #najgorzej" - skarżą się inni. Od czasu "Sąsiadów" Grossa i "Dzieł zebranych" Jana Pawła II żadna książka nie wzbudziła tylu emocji, co te dwie znakomite pozycje.

fot. foch.pl/ dzięki uprzejmości anonimowego Facebookowiczafot. foch.pl/ dzięki uprzejmości anonimowego Facebookowicza

fot. foch.pl/ dzięki uprzejmości anonimowego Facebookowiczafot. foch.pl/ dzięki uprzejmości anonimowego Facebookowicza

Ponieważ redakcja Focha jak zawsze jest w awangardzie, to mamy już za sobą lekturę obu książek. W naszym mniemaniu Houellebecq nieznacznie wygrywa (częściej używa słowa "kutas"), ale nie zapominajmy, że to "drobne rzeczy nadają życiu smak", więc ten KOMPLEMENT za 5 zeta (tani, ale działa!) ze strony 252 NAPRAWDĘ do nas przemawia. Ale nie chcemy tu nikomu narzucać naszej opinii - piszcie więc: Houellebecq czy IKEA?

fot. foch.plfot. foch.pl

Jedno jest pewne - większość nazw w Katalogu IKEA jest równie trudnych do wymówienia jak nazwisko paryskiego intelektualisty.

Więcej o: