Trza być w IKEA na weselu!

Nikt nie lubi wydawać kasy bez sensu, a już wydawanie masy pieniędzy na wielkie polskie wesele to przesada. Niech zatem za rodzinny obiad zapłaci ktoś inny. Na przykład IKEA. Na taki - znakomity w swej prostocie - pomysł wpadł polski bloger.

Pijarukoksu.pl to strona należąca do Jakuba Prószyńskiego - specjalisty od social media, socjologa i, jak się okazuje, fantastycznego handlowca. Jakub wkrótce bierze ślub (serdecznie gratulujemy!), ale nie jest to dla niego wyłącznie bardzo osobiste wydarzenie. To także wspaniała okazja do zrobienia interesu.

Poślubny obiad rodzinny Jakuba i jego wybranki odbędzie się w miejscu dość nietypowym, jak na taką uroczystość - w sklepie IKEA. To część współpracy blogera i jego narzeczonej (także blogerki, Doroty Nowackiej) z ulubionym sklepem meblowym wszystkich Polaków.

My co prawda doradzałybyśmy intymne czytanie Houellebecqa, ale każdemu jego porno. A z porno wiele ma to wszystko wspólnego, bo prostackie sprzedawanie się to przecież część tego biznesu. Pozwalając sobie na odrobinę szyderstwa zauważamy, że nawet "urocza" nazwa Blogogody kojarzy się raczej z wydarzeniami, towarzyszącymi nocy poślubnej. Ale przecież nigdy nic nie wiadomo. Być może po "rodzinnym" obiedzie w restauracji IKEA (och, jaka szkoda, że jednak nie w strefie ekspozycji!), nastąpi kolejny epizod reklamowy - IKEA ma naprawdę fantastyczne materace! Miło na nich zapewne sobie poczynać. A chrzciny to też dobra okazja do zrobienia biznesu, n'est-ce pas?

Oczywiście - to ich ślub, ich kasa (a kasa musi się zgadzać, wiadomo), ale czy naprawdę silenie się na oryginalność i tego typu "szaleństwo" przystoi ludziom inteligentnym? Niejeden wzruszy teraz ramionami i przypomni wszystkie gwiazdy i gwiazdki, które za grube tysiące sprzedały swoje śluby kolorowym czasopismom. Czy jednak nie ma tu subtelnej, a znaczącej różnicy?

Znajoma przypomniała sobie, jak jej rodzicielka westchnęła (przy okazji niepowiązanej z tematem): - Wy za dużo czasu spędzacie w IKEI, zamiast w teatrze. No cóż, teraz teatr po prostu przenosi się do IKEI. A może to jednak cyrk?

Wracając do naszych baranów, to jest: blogerów. Ponieważ pan Jakub lubi wikingów, zatem ośmielamy się zasugerować wzniesienie konceptu jeszcze o oczko wyżej i taki grawerunek na obrączkach: dla niego "RAGRUND" (stojak na papier toaletowy z IKEA), dla niej: "SJUNNE" (noga od stołu).

A na koniec nasza ulubiona strona (121) z nowego katalogu IKEA. Mazel tov!

Takie atrakcje w nowym katalogu / fot. Foch.plTakie atrakcje w nowym katalogu / fot. Foch.pl

Więcej o: