Rozgrzewka kosmetyczna dla zmarzlaków. Czy kosmetyki rozgrzewające są dla wszystkich?

Jak rozgrzewacie się w chłodne jesienne wieczory? Gorącą herbatą z cytryną? Grzanym winem? Ogniem palącym się w kominku? A może sięgacie po rozgrzewające kosmetyki? One działają naprawdę, tylko czy aby na pewno są dobre dla wszystkich?

Czasami kubek granego wina to za mało... / fot. pexels.com CCoCzasami kubek granego wina to za mało... / fot. pexels.com CCo

Przyznam, że Marta Bogacka ze swoim tekstem zawierającym porady dla zmarzluchów, spadła mi z nieba. Mój zapał do natychmiastowego ugotowania dziesięciu litrów rosołu, przyprawionego obficie imbirem ostygł nieco, gdy okazało się, że na efekty działania diety rozgrzewającej przyjdzie mi czekać nawet kilka tygodni. Kilka tygodni! A tu przymrozki, szrony, śnieg z deszczem. Co było robić, trzeba było sięgnąć po sprawdzone metody: zrobić sobie rozgrzewający prysznic.

Rozgrzewka: wersja podstawowa

Tak, w okresie błędów i wypaczeń mój rozgrzewający prysznic polegał na oblewaniu się niemal wrzątkiem. Dziś już tego nie robię, zawarłam pakt o nieagresji z moimi wątłymi naczynkami. Pakt o nieagresji nie obejmuje peeligów. Peelingi są doskonałe, to dzięki nim byłam w stanie obniżyć temperaturę wody, w której się myję - o kilka stopni. Po prysznicu z peelingiem człowiek nie drży, może z godnością i spokojem wytrzeć się do sucha, a następnie powolnymi ruchami wmasować w skórę coś rozgrzewającego. Najlepiej olejek, masło, czy balsam zawierające imbir, cynamon, kardamon, pomarańczę, pieprz lub kamforę. To jest wersja podstawowa, istnieje też wersja minimum oraz wersja luksusowa.

Rozgrzewka: wersja minimum

Wersja minimum obejmuje ogrzewanie mniejszych powierzchni ciała. Na przykład tylko dłoni lub stóp. Dla mnie kluczowe jest zimą utrzymanie ciepłych stóp. Zimne stopy nieuchronnie prowadzą do przeziębienia. Dlatego jeśli nie mam możliwości wskoczenia pod prysznic, moczę stopy w ciepłej wodzie z dodatkiem rozgrzewających produktów do kąpieli, rozgrzewającej soli do stóp lub kilku kropel olejku cynamonowego. Pisząc o kilku kroplach olejku cynamonowego mam na myśli dosłownie dwie, trzy. I niestety, chociaż jest to prawdziwa bomba rozgrzewająca, nie nadaje się dla każdego. Szczególną ostrożność zalecam alergikom. Kobiety w ciąży oraz dzieci powinny omijać go szerokim łukiem. Jeśli jesteście w gronie wybrańców, którzy mogą korzystać z olejku cynamonowego bez nieprzyjemnych konsekwencji, poeksperymentujcie z nim dodając kroplę lub dwie do kremu do rąk, kremu do stóp, czy balsamu do ciała. Efekt jest niesamowity, a zapach... szarlotki z cynamonem! Równie skuteczny w rozgrzewaniu (choć znacznie gorzej pachnący) jest olejek imbirowy. Również i ten olejek nie jest wskazany dla kobiet w ciąży, dzieci i osób cierpiących na nadciśnienie.

Przemarznięte stópki? Rozgrzej je kremem (i ciepłymi skarpetami) / fot. Marta LewinPrzemarznięte stópki? Rozgrzej je kremem (i ciepłymi skarpetami) / fot. Marta Lewin

Rozgrzewka: wersja luksusowa

Tak, tak... To wersja iście królewska. W wersji luksusowej zamykacie się w łazience, zapalacie świece i wlewacie ciepłą wodę do wanny. A do wody dodajecie albo gotowy korzenny płyn do kąpieli (ponownie - jeśli jesteście w gronie tych szczęśliwców, którzy mogą się tak dopieszczać), albo przygotowany wcześniej luksusowy, rozgrzewający wywar. A wywar robi się tak: 3 łyżeczki cynamonu, garść goździków i skórkę utartą z jednej pomarańczy gotuje się na małym ogniu przez pół godziny (czujecie już ten zapach?!). Zanim wlejecie wywar do kąpieli, należy go przecedzić. Jeśli macie zdrowe serce, mocne naczynia krwionośne i niezbyt wrażliwą skórę, możecie wlać do wanny kilka kropli olejku cynamonowego, imbirowego, goździkowego lub pomarańczowego. A co po kąpieli? No, jak szaleć, to na całego - polecam rozpalić świecę do masażu i zlecić zaufanemu masażyście dopieszczenie skóry ciepłymi olejami. Mmmm, samo dobro... Rozpusta!

Przyjemne z pożytecznym czyli daj sobie zrobić rozgrzewający masaż! / fot. Marta LewinPrzyjemne z pożytecznym czyli daj sobie zrobić rozgrzewający masaż! / fot. Marta Lewin

Co polecam na rozgrzewkę?

Czy już przekonałam was do rozgrzewających kosmetyków? Pewnie jesteście ciekawi, skąd pozyskać składniki do tych rozgrzewających RYTUAŁÓW? Olejki eteryczne można kupić w sklepach zielarskich, sklepach z zdrową żywnością (zazwyczaj) lub w sklepach z półproduktami kosmetycznymi. Natomiast spośród gotowych kosmetyków rozgrzewających, które znajdziecie na drogeryjnych półkach, warto wypróbować te:

- korzenny płyn do kąpieli i korzenny żel pod prysznic Organique,

produkty z serii Rozgrzewającej Pat&Rub,

- rozgrzewającą sól do kąpieli stóp i delikatnie rozgrzewający krem do stóp Farmona Nivelazione,

- Slim Extreme 3D termoaktywne serum modelujące talię brzuch pośladki Eveline Cosmetics,

- Maść Niedźwiedzią (do smarowania stóp i dłoni),

- sól cynamonową rozgrzewającą do kąpieli zziębniętych stóp FlosLek,

- serię Warming (masło do ciała, krem do rąk i stóp) Phenome.

Godne polecenia świece do masażu (do kupieia w sklepach internetowych i stacjonarnych) mają w swojej ofercie firmy Pat&Rub, Organique i L'Orient.

A jeśli nie możesz rozgrzać się kosmetykami pielęgnacyjnymi, to może chociaż spróbujesz kosmetykami kolorowymi? / fot. Marta LewinA jeśli nie możesz rozgrzać się kosmetykami pielęgnacyjnymi, to może chociaż spróbujesz kosmetykami kolorowymi? / fot. Marta Lewin

Rozgrzewka dla każdego?

A teraz zejdźmy z tych (gorących) obłoków na ziemię. Kosmetyki i zabiegi rozgrzewające nie są dla każdego (wspominałam o tym opisując działanie olejku cynamonowego i imbirowego). Jeśli macie kruche naczynia, skłonność do żylaków, wysokie ciśnienie, kłopoty z sercem, jesteście (lub podejrzewacie, że możecie być) w ciąży, macie delikatną skłonną do czerwienienia się, podrażnień lub alergii skórę - rozkoszne ciepło kąpieli, prysznica, czy rozgrzewających balsamów i świec do masażu nie jest dla was. Czy zatem znikąd dla was ratunku i nadziei? Cóż, proponuję wam ogrzewanie się... kolorem (tak, czuję, że stąpam po cienkim lodzie, ale przecież uważa się, że kolory WPŁYWAJĄ na samopoczucie i podobno MOŻNA się nimi rozgrzać). Głęboki, ciepły burgund na sine paznokcie, głęboka, aksamitna śliwka na fioletowe, drżące z zimna usta. A do tego grube skarpety, rękawiczki, ogrzewacz do kieszeni i jakoś to będzie. Byle do kolejnej fali letnich upałów, zmarzlaki!

Więcej o: