Królowa jesieni: dynia hokkaido. Pyszna, zdrowa, łatwa w przygotowaniu [PRZEPISY]

Taki moment, że dynie są wszędzie - albo w formie ozdób, albo smacznego składnika różnych dań. Ja preferuję dynię na talerzu. Mam dla was kilka sprawdzonych przepisów.

Dynia zyskuje na popularności. Znajoma, z którą biegam powiedziała mi ostatnio, że jej dzieci biegły niedawno w „biegu po dynię”. Inna, z niezbyt dużym entuzjazmem, szykowała się do wydrążania dyni i robienia z niej „pociesznego” symbolu Halloween. Jej córka (lat pięć) dynię kojarzy głównie z uśmiechem, zza którego przedziera się światło świeczki utkwionej pustej dyniowej głowie. Robiłam kiedyś takie dekoracje - niezła zabawa, choć wolę dynię w bardziej tradycyjnym wydaniu. Na talerzu. Wam też polecam, bo warto ją jeść. Jest zdrowa, niskokaloryczna, lekkostrawna i pyszna.

Zajrzyjmy do wnętrza dyni!Zajrzyjmy do wnętrza dyni!

Co w dyni piszczy?

Do rodziny dyniowatych należy wiele owoców. Między innymi kabaczki, cukinie, arbuzy czy ogórki. Ale dziś skupmy się na dyniach. Tych o pomarańczowym miąższu, które można przygotować na tak różne sposoby. Dynia ma dużo odmian, które różnią się nieco między sobą zawartością składników odżywczych. Mój przydomowy straganik ugina się od dyń olbrzymich (ich waga może dochodzić nawet do kilkuset kilogramów), prowansalskich, makaronowych, piżmowych i moich ukochanych hokkaido! Wszystkie są świetnym źródłem beta karotenu, czyli prekursora witaminy A. Jego zwartość w owocach jest wprost proporcjonalna do intensywności pomarańczowego zabarwienia. Dynie zawierają także witaminy z grupy B, witaminę C, PP. Dostarczają pewnych ilości fosforu, magnezu czy żelaza.

Poza tym dynia jest śliczna. Jeśli nie wiesz, jak namówić dzieci do zdrowego jedzenia - przygotuj im dynię. Można ją pokroić w półksiężyce, ładnie ułożyć na talerzu - dzieci będą zachwycone już samym widokiem, a co dopiero jak przekonają się, że jest miękka i słodka. Jeśli akurat jesteś w ciąży, też wprowadź dynię do jadłospisu - hamuje mdłości.

Dynie są świetne przy problemach z układem pokarmowym. Dobrze ugotowana dynia może być urozmaicić dietę tych, którzy mają wrzody i akurat im się pogorszyło. Przy problemach z wyróżnianiem, kolkach, wzdęciach, powracających bólach - także warto spróbować włączyć dynię do menu. Do spółki z kaszą jaglaną i innymi lekkostrawnymi produktami, powinna pomóc. Oczywiście przy założeniu, że problemy z układem pokarmowym nie wzięły się ze stresu.

Kolorowa i zdrowaKolorowa i zdrowa

Dynia ma właściwości odkwaszające. W medycynie Wschodu jest wykorzystywana w leczeniu chorób nerek, wątroby, chorobach dwunastnicy i żołądka. Moja pani od tradycyjnej medycyny chińskiej polecała mi ją jako element krwiotwórczy, wzmacniający serce. Podkreślała, że jest świetna przy stanach niepokoju, palpitacjach i kłopotach z zasypianiem. Przyśpiesza regenerację po chorobach. Generalnie - warto ją jeść. A jak? Kilka przepisów znajdziecie poniżej.

Ja jadam głównie dynię hokkaido. Jest łatwo dostępna, znakomita i można ją błyskawicznie przygotować. Nie wymaga obierania skórki, wystarczy ją tylko porządnie umyć - co znacznie ułatwia proces przygotowania potraw! Sposobów jest wiele. Kolejność jest nieprzypadkowa - od najprostszego do najbardziej wymagającego.

Pieczona dynia

Składniki: dynia hokkaido, sól, pieprz, rozmaryn, oliwa z oliwek.

Przygotowanie: z przekrojonej dyni usuwamy pestki, kroimy ją na małe kawałki, doprawiamy solą, pieprzem i rozmarynem (oczywiście, mogą być też inne zioła) i pieczemy w temperaturze 170 stopni, przez około 25 minut. Wyjmujemy, kiedy będzie miękka i lekko zarumieniona. Skrapiamy oliwą i gotowe! Ja uwielbiam taką dynię, jem ją samą. Będzie też świetnym dodatkiem do większego dania.

Piecze się!Pyszna!

Dyniowa zupa krem

Składniki - dynia hokkaido (inne rodzaje dyni też nadadzą się do przygotowania zupy), marchewka, trzy małe ziemniaki, cebula, ghee (masło klarowane do podsmażenia), kmin rzymski, pieprz, słodka papryka, kurkuma. Do dekoracji i urozmaicenia smaku polecam świeżą kolendrę i prażone pestki słonecznika.

Zupę można urozmaicić dodając mleko kokosowe (to mój ulubiony wariant).

Przygotowanie - cebulę podsmażamy na ghee. Kiedy się zeszkli, dodajemy pokrojoną dynię i warzywa. Całość zalewamy wodą lub bulionem warzywnym, tak aby warzywa były w pełni przykryte. Solimy i gotujemy do miękkości na bardzo małym ogniu - zajmuje to mniej więcej 25 minut. Po tym czasie dodajemy przyprawy i blendujemy. Jeśli tak jak ja, lubicie mleko kokosowe - to jest moment, żeby je dodać. Całość pięknie się prezentuje (i smakuje) ze świeżą kolendrą i pestkami słonecznika.

Curry na chłodne wieczory

To jedno z moich ulubionych dań. Pyszne zarówno w wersji wegańskiej, jak i z krewetkami czy rybą, a dla mięsożerców - z piersią z indyka.

Składniki - dynia hokkaido, bulion warzywny (150 mililitrów), szpinak, czerwona papryka, krewetki (najlepiej kupować duże, szare, nieobrane), mleko kokosowe (250 mililitrów), olej kokosowy (duża łyżka), limonka,sól i cukier trzcinowy (do smaku), pasta curry (trzy łyżeczki), kolendra.

(Pastę curry można ją zrobić samemu. Wystarczy zetrzeć ząbek czosnku i kawałek obranego imbiru. Następnie trzeba dodać posiekaną papryczkę chilli, trawę cytrynową, troszkę cebuli i gotowe.)

Przygotowanie - w garnku rozgrzewamy olej i dodajemy pastę curry. Po chwili wrzucamy dynię i podsmażamy na niewielkim ogniu kilka minut. Stopniowo dodajemy bulion, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy mniej więcej 5 minut. Następnie wlewamy mleko kokosowe i gotujemy jeszcze parę minut. Danie jest już prawie gotowe. Jeszcze tylko musimy doprawić cukrem oraz solą i wrzuć na dwie minuty krewetki. Po tym czasie zdejmujemy garnek z ognia, wrzucamy szpinak i paprykę, dodajemy wyciśnięty sok z limonki (ja dodaję sok z połowy limonki, bo nie przepadam za kwaśnymi daniami). Dajemy warzywom trzy minuty, żeby zmiękły i... gotowe! Moim zdaniem najlepiej smakuje z ryżem, ale można też serwować z makaronem ryżowym albo sojowym. Znam takich, którzy lubią to danie z pieczywem. Niezależnie od tego, z czym podamy dyniowe curry, całość posypujemy świeżą kolendrą - bez niej curry się nie liczy.

(Tu powinno być zdjęcie mojego dyniowego curry, ale tak pachniało, że zjadłam, nim je zrobiłam. Przepraszam...)

Tyle dobra!Tyle dobra!

Mam nadzieję, że jesteście zachęceni do jedzenia dyni. Superzdrowe są też pestki dyniowe. Można nimi urozmaicić powyższe dania, sałatki, kanapki albo przegryzać do filmu. Ale o pestkach napiszę innym razem.

P.S. Często zostaję dłużej w biurze, żeby napisać tekst. Muszę brać więcej prowiantu kiedy piszę teksty z przepisami. Apetyt zdecydowanie rośnie w miarę pisania.

Więcej o: