Szukasz mieszkania? Sprawdź, czy jesteś w grupie niechcianych lokatorów

Są pewne kategorie lokatorów, które nie są preferowane przez właścicieli mieszkań. Część tych osób ma taką "łatkę" na swoje życzenie. Ale jest też kategoria najemców stygmatyzowanych przez rynek mieszkaniowy. I mają oni spory problem ze znalezieniem mieszkania. Kto na przykład?

Kto będzie miał Kto będzie miał "pod górkę" szukając mieszkania? (fot. Pexels.com CC0)

Rodzice z dzieckiem

Nieco zabawnie, ale tak groteskowo. Młoda para z dzieckiem. Załóżmy dziecko lat 2,5. Para znajduje idealne lokum. Cena jest odpowiednia, mają środki na kaucję. Lokal jest akurat na drodze do pracy obojga oraz łączy się komunikacyjnie z przedszkolem dla dziecka. Rozkład mieszkania jest idealny. Wszystko się układa, aż do czasu, gdy ujrzycie napis: BEZ RODZIN Z DZIECKIEM. Tak, to akurat moja historia. Ale doskonale zdaję sobie sprawę, że trafia się całkiem często także innym. Właściciele boją się takich par głównie, gdy dysponują nowym mieszkaniem. Boją się zniszczeń jakich mogą dokonać małe dzieci. I na nic wmawianie, że nasze dziecko nie rysuje flamastrami po ścianach.

Innym powodem, z którym się spotkałem, jest przekonanie, że młoda rodzina powinna po prostu zaciągnąć kredyt i mieszkać na swoim. Mieszkanie na wynajem jest dobre dla podlotków i nieodpowiedzialnych studentów. Ewentualnie dla singli. Ludzie z dzieckiem powinni się jak najszybciej usamodzielnić! Nie mam pojęcia, co ma wspólnego kredyt na sto lat z usamodzielnieniem, ale powiedz to w moim banku. Oczywiście, nikt nie odbiera właścicielowi mieszkania, prawa do decydowania o tym, kto zamieszka w jego mieszkaniu, ale takie sytuację potrafią zranić.

Singiel/singielka

Wydaje się, że singiel to idealny wręcz lokator. Cały dzień pracuje, nigdy go nie ma. Nie ma dzieci, męża, psa, kota czy czego tam jeszcze. Płaci na czas, bo przecież nie ma innych zobowiązań. Więc o co chodzi? Właściciele najczęściej obawiają się, iż singiel bądź singielka mogą mieć „ukryte” wady. Te wady to głównie: roztrzepanie (np. przy płatnościach), problem z używkami (taka osoba nigdy nie jest pożądana) bądź zbytnia rozwiązłość. Wszystko to wpisuje się w wady oczywiście hipotetyczne, ponieważ nie można tego sprawdzić. Ale istnieje taka przesłanka, ponieważ coś jest nie tak z tą osobą, jeżeli nie ma stałego partnera! To takie oczywiste! Nie pomyślałaś o tym? Ja, szczerze powiedziawszy, też nie.

Osoby LGBT

Ooooo! To jest dopiero temat rzeka. Oczywiście, nie sposób tego sprawdzić. I zawsze można udawać, że się mieszka z koleżanką ze studiów, a nie partnerką. Ale prędzej czy później to wyjdzie. Dzięki wścibskim sąsiadom, mediom społecznościowym itd. Co sprytniejsi właściciele mają zapis w umowie, iż mogą rozwiązać umowę z praktycznie każdego powodu. Wtedy stosują ten paragraf, najczęściej argumentując rozwiązanie umowy jakimś zupełnie drugorzędnym przewinieniem lokatorów. Prawda jest taka, że właściciele nie chcą homoseksualistów pod swoim dachem. Często bierze się to z własnych przekonań, ale nie tylko. Zdarza się, iż osoby wynajmujące lokale osobom homoseksualnym mogą liczyć się z publicznym ostracyzmem bądź nawet agresją ze strony pozostałych właścicieli mieszkań lub grup walczących z homoseksualizmem. Gdy taka neutralna osoba, spotka się choć raz z publicznym piętnowaniem bądź agresją z jakiejkolwiek strony, zastanowi się parę razy zanim znowu wynajmie mieszkanie osobom LGBT.

Nikt nie odbiera, właścicielom mieszkań możliwości doboru lokatorów według własnego klucza. To ich święte prawo. Ich nieruchomość. Nikt tego nawet nie próbuje podważyć. Ale czym innym jest napisanie w ogłoszeniu: „Preferowane osoby to”, niż „Mieszkanie nie dla pedałów”. "

Bartłomiej Baranowski

*Bartłomiej Baranowski - bloger, dziennikarz i redaktor domiporta.pl. Wieczny student. Były bezrobotny, nadal w długach z tego okresu. Mąż (zwany również małżem) oraz ojciec 4-latka.

Więcej o: