Ciuchy, których nie założymy na siebie za żadne skarby!

Każda z nas ma swój odzieżowy kryptonit - jednej robi się słabo na myśl o noszeniu stringów, inna nigdy w życiu nie wyszłaby na miasto w polarze. Poznajcie nasze ciuchowe idiosynkrazje i podzielcie się swoimi!

STRINGI

Nigdy nie zrozumiem, jak można chodzić z czymś w tyłku. Żeby nie było - próbowałam. Ale się nie da. Nie rozumiem, dlaczego stringi są takie fajne i prawie wszystkie je noszą. Nie rozumiem tego zwłaszcza zimą. Nie wydaje mi się również, że są sexy. Są po prostu gaciami z paskiem w dupie. (Rączka)

Shutterstock

GOLFY

Mam na sumieniu romans z golfami. Do dziś zachodzę w głowę, jak moi (rzekomi najwyraźniej) przyjaciele mogli nie zająknąć się ani słowem, że wyglądam w nich kuriozalnie. Dlaczego? W golfach ładnie wyglądają jedynie kobiety o długich szyjach i pociągłej twarzy. Tymczasem ja jestem kobietą, której twarz ma kształt kajzerki. W połączeniu z golfem nie wygląda to smacznie, za to zdradza polonistyczne wykształcenie. Gdy do tego jeszcze zwiążę włosy w kok, a na nos zarzucę okulary - mogę ze spokojem aplikować na posadę nauczycielki języka polskiego. (Monika Muraviova)

kolaż: Macy

KOMBINEZONY

Nie noszę kombinezonów, ponieważ jest to absolutnie niepraktyczny strój - żeby się wysikać trzeba zdjąć wszystko. Poza tym kombinezon kojarzy mi się z worem skórno-mięśniowym i nic nie mogę na to skojarzenie poradzić. (Magda Acer)

kombinezonyMat. prasowe

SPÓDNICE MAXI

Po pierwsze jest to cholernie niewygodne i niezbyt schludne: wielki zwój szmaty kłębiący się między nogami i wlokący po ziemi - latem zbiera cały kurz z miasta, jesienią zamiata liście. Po drugie jeśli nie jesteś wysoka i smukła (nie jestem), to wyglądasz w tym jak skrzyżowanie Baby Jagi z przysadzistym meblem przykrytym narzutą. Nie daj Boże w kratę. (Kasia Nowakowska)

groszki.plgroszki.pl

PUSH-UP

Od lat pielęgnowałam przekonanie, że powinnam nosić biustonosz z poduszkami, drutami, fiszbinami i diabli wiedzą czym (z koronką). Oczywiście taki z sieciówki, bo gdzieżbym miała wydać pół pensji na dobrze dobrany model. Rok temu byłam na zajęciach z gorseciarstwa, doznałam olśnienia i po powrocie do domu wyrzuciłam wszystkie powyciągane sexi-niesexi staniki, pijące pod pachami i na obwodzie. Kupiłam w zamian kilka miękkich, bawełnianych, bez twardych elementów. Wiwat moje obłe, ciastowate cycki, już więcej nie będę was ugniatać i formować pod cudze gusty. (Olga Wróbel)

mat. prasowe

PANTOFLE NA KACZUSZCE

Nigdy nie zrozumiem tej konstrukcji buta. Ani idei. Niewygodne jak obcas, a jednocześnie nie poprawia wyglądu - długości nogi i centymetrów wzrostu dodaje niewiele więcej niż but na płaskiej podeszwie. (Ania Oka)

ANTYGWAŁTY, CZYLI STOPKI ELASTYCZNE

Stopki elastyczne  to doskonały środek antykoncepcyjny - nie bez powodu ludowa nazwa tej części odzieży to "antygwałty". Dodatkowo każdej kobiecie dodaje jakieś 200 lat. Chcesz być brzydka, noś stopki. Proste. (Miss Olgu)

GattaGatta

SPODNIE Z WYSOKIM STANEM

Nie noszę spodni z wysokim stanem. Przede wszystkim czuję się w nich głupio - jak przedszkolak z podciągniętymi pod cyc rajstopami. W związku z taką a nie inną budową anatomiczną, staram się unikać eksponowania okolic brzucha i łona. Niektórym kobietom w takich spodniach całkiem sensownie i mają dzięki nim naprawdę długie nogi. Ja czuję się jak baleron na cienkich nóżkach. (Agata Uhle)

nife wiosenna kolekcja do pracy dress code Nife wiosenna kolekcja

BODY

Ani to praktyczne ani to wygodne. Przydatne jedynie przy przewijaniu, tak więc ma sens noszone do 2 i po 80 roku życia. Razem z pieluchą. (Dellfina Dellert)

bielizna bodyzdjęcia Michał Mutor

FUTRO

Nie noszę futer. Nie tylko dlatego, że mnie na nie stać. Nie noszę ich bo są ze zwierząt. To byłoby ich ubranie, nie chcę ich z niego okradać. Nie założyłabym futra choćby nie wiem jak było miłe było dla oka i w dotyku. Od zawsze tak miałam, nawet kiedy jeszcze jadłam mięso. Noszenie futer wydaje mi się całkowicie zbędnym luksusem. Wolę swoją puchówkę albo wełniany płaszcz. (Agata Żychlińska)

***

Za inspirację do tego tekstu dziękujemy autorce bloga Malvina Pe. Malwino, dawno nie miałyśmy tak ożywionej redakcyjnej debaty :)

Więcej o: