Zima w mieście? Na sportowo! Jak ćwiczyć na świeżym (i mroźnym) powietrzu i dlaczego warto to robić

Niektórzy robią sobie przerwę na zimę, jeśli chodzi o sporty na świeżym powietrzu. Ja namawiam, by nie odpuszczać. Wysiłek fizyczny przy ujemnych temperaturach ma swoje plusy!

Zima. Ciemno, mróz, śnieg, plucha - wiele osób chciałoby przespać tę porę roku. Koc, książka, ciepła herbata albo grzaniec, czyli zimowy niezbędnik, który pozwoli jako tako przetrzymać te kilka miesięcy. Brzmi znajomo? Dla mnie na pewno. Sama jeszcze do niedawna bardzo źle znosiłam ujemne temperatury. Cierpiałam, kiedy musiałam dłużej niż trzydzieści sekund poczekać na autobus. Miałam wrażenie, że napinają mi się wszystkie mięśnie na plecach i już nigdy się nie rozluźnią... Nos mnie bolał, oczy mnie bolały, wszystko mnie bolało. Dwa lata temu to się zmieniło. Nie mówię, że uwielbiam zimę, ale od kiedy biegam, także o tej porze roku, znoszę ją o wiele lepiej. Dalej marznę i tęsknię za latem, ale nieporównywalnie mniej! A to dopiero początek korzyści, jakie czerpię z tego, że chce mi się wyściubić nos z ciepłego mieszkania i poruszać się na dworze.

Nie dla każdego?Nie dla każdego?

Po pierwsze - nie marznąć

Wiem, że jest wiele osób, które zimą nie wyobrażają sobie nawet wyjścia na siłownię, a co dopiero ćwiczenia na powietrzu, ale mówię wam: sprawdziłam na sobie - warto. Jak wspomniałam, znacznie mniej marznę. Dalej jest mi zimno, wiadomo, od tego jest zima, żeby było zimno. Jednak teraz to jest zdecydowanie bardziej znośne marznięcie. Już tak bardzo nie cierpię.

Bez zimowego doła

Często słyszę od znajomych, że mają zimową chandrę, jest im smutno i źle. Słońce zachodzi zanim zdążą je zobaczyć, jest zimno, szaro i nic im się nie chce. Już nawet czekolada nie pomaga. Receptą może być ruch. Kiedy się ruszam, poprawia mi się samopoczucie. Nie odczuwam pogorszenia nastroju (który skądinąd jest stabilnie nie najlepszy). Po pierwsze, dzięki temu, że biegam, dostaję zastrzyk endorfin. Po drugie biegam rano, więcej jako jedna z nielicznych mam okazję obcować ze światłem słonecznym dłużej niż dziesięć minut dziennie. Wiadomo - słońce jest lekiem na rozmaite zło.

Chorobom mówię nie

Zimowy wysiłek na świeżym powietrzu znakomicie służy odporności. Nie jest tak, jak mówiły nam babcie. Jak zmarzniemy, to się nie pochorujemy. Prędzej nabawimy się jakiegoś paskudztwa w klimatyzowanym pomieszczeniu, w którym krążą zarazki wszystkich przez nie się przewijających osób.

Zimne powietrze może zabić?

Wiem, że miejskie powietrze jest zanieczyszczone. Ale to jedyne powietrze dostępne przez większą część roku przed moim nosem - korzystam więc z tego, że mogę nim odetchnąć. Jeśli boicie się, że przeziębicie sobie płuca, radzę natychmiast przestać. Płuca są doskonałym organem. Momentalnie ogrzewają powietrze, które do nich trafia. Jeśli ktoś nie wierzy - na wszelki wypadek może zawsze założyć sobie chustkę na usta - dodatkowo ochroni.

Zeeeeen

Sport bywa jak medytacja. Niezależnie czy biegniesz, jedziesz na rowerze czy spacerujesz, możesz skupić się swoim ciele. Możesz posłuchać swoich myśli. Możesz obserwować przyrodę, świat dookoła. Zimą te wrażenia są po prostu wspaniałe. Gdy spadnie śnieg, jest jak w bajce (choć trzeba bardziej uważać, żeby medytacja nie została przerwana bolesnym upadkiem).

Zimą jest pięknie!  / fot. pexels.com CC0Zimą jest pięknie! / fot. pexels.com CC0

Słabość jest dla słabych

Tak tu zachwalam aktywności zimowe, podkreślam plusy, ale prawda jest taka, że wiele razy toczę walkę ze sobą i swoim lenistwem. Szczególnie, kiedy pada. Czasem śmiać mi się chce, gdy wsłuchuję się w dialog, który toczy się w mojej głowie. Iść, nie iść, film czy bieganie, a może sprzątanie? - w końcu już ze dwa dni nie odkurzałam! Argumenty, by zostać zawsze przegrywają z tymi za wyjściem i ruchem. Ostatnio rozmawiałam z psychologiem sportowym o motywacji do ćwiczeń. Powiedział mi, że często motywację błędnie rozumiemy jako chęć do zrobienia czegoś. Podczas gdy przecież wiele osób może nawet ma chęć, by poćwiczyć, co nie zmienia faktu, że dalej siedzą na kanapie. Zgadzam się z kolegą, że motywacja to coś więcej. To gotowość i entuzjazm do zrobienia czegoś. Za każdym razem, kiedy przychodzi mi walczyć ze swoim wewnętrznym leniem, myślę o tym i idę biegać.

Serdecznie polecam wam sport zimą. Do tych wszystkich bonusów dochodzi też to, że znacznie łatwej jest utrzymać nie najgorszą sylwetkę. Zimą, w niskim temperaturach spala się więcej niż podczas takiego samego wysiłku latem. Wybierzcie się na spacer, rower, bieganie chociaż raz w tygodniu. To zawsze o raz więcej niż wcale.

Przebieżka po oszroniałym polu - czemu nie? / fot. pexels.com CC0Przebieżka po oszroniałym polu - czemu nie? / fot. pexels.com CC0

Dla tych, którzy są zainteresowani, kilka porad jak się przygotować

Trzeba mieć dobre ubranie. Polecam bliznę termiczną, dobrze sprawdzają się też termiczne legginsy. Poza tym, że zatrzymują ciepło, odprowadzają też wodę, czyli nie będziecie po chwili cali mokrzy. Są też specjalne buty i kurtki do zimowych sportów, ale moim zdaniem zwykłe sprawdzą się równie dobrze. Koniecznie trzeba mieć czapkę. Niestety, powinna być raczej obcisła, bo inaczej może przeszkadzać, majtać się i po prostu wkurzać. Niestety, bo wygląda się w niej jak w czepku kąpielowym, czyli raczej marnie. Jeśli zdecydujcie się na wieczorne aktywności - pamiętajcie o odblaskach. Uwierzcie mi - tylko wam się wydaje, że kierowcy wpadną na pomysł, żeby zwolnić, bo a nuż jakiś biegacz zapragnie przekroczyć pasy.

Koniecznie trzeba pamiętać o rozgrzewce. Wiem, że to trochę nudy, wszyscy mówią, że trzeba się rozgrzewać... Ale naprawdę, poświęćcie kilka minut na rozruch - nie będziecie mieć kontuzji, a poza tym będzie wam znacznie cieplej na początku wysiłku.

Rozciągnijcie się dobrze i dużo pijcie. Pragnienie może być mniej odczuwalne niż latem, ale trzeba się nawodnić po wysiłku. Jeśli tego zabraknie będziecie się gorzej czuli i będziecie bardziej zmęczeni po ćwiczeniach, a przecież zupełnie nie o to chodzi.

Jeśli świeci słońce, nie zapominajcie o kremie z filtrem. I w ogóle nie zapominajcie o kremie - im bardziej tłusty tym lepszy. Na koniec - nie połamcie się. Jakby nie patrzeć, zimą trzeba uważać na śnieg i lód. Po prostu, trzeba podejść z odpowiednim szacunkiem do warunków na drodze.

Miłej zimy!

Więcej o: