Szlachetne akcje, które warto wesprzeć w grudniu

Grudzień to miesiąc, gdy pieniądze wypływają z portfela wartkim strumieniem. Skoro już i tak wydajemy krocie, to niech choć ułamek tych pieniędzy trafi do potrzebujących: ludzi i zwierząt.

Zawsze jest pora na pomaganie innym i chwała wszystkim, którzy dobro czynią cały rok (nie tylko tym instytucjonalnym dobroczyńcom). Jest tyle inicjatyw, które warto wspierać: fundacji ratujących chore dzieci, psich i kocich azyli adopcyjnych, hospicjów czy organizacji broniących praw człowieka. Jeśli tylko mamy chęć i możliwości (finansowe, czasowe) to wybranie sobie najsłuszniejszego i najbardziej sensownego naszym zdaniem celu i rodzaju pomocy (darowizna, wolontariat) nie nastręcza trudności. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Jednak w okresie przedświątecznym następuje zauważalne wzmożenie zarówno charytatywnej "oferty" jak i naszej skłonności, by dzielić się tym, co mamy i pomagać potrzebującym. Jest to wspaniała rzecz i całkiem realna ucieczka od rozkręconej na maksa marketingowej machiny, która z każdej strony wrzeszczy do nas: "kup, kup, bo święta idą, kup, kup jeszcze więcej". Myślę, że warto kupić mniej, ale za to kogoś wesprzeć.

Mam znajomego, który od lat, zapraszając na swoje urodziny prosi, aby goście zamiast kupowania flaszki i prezentu zasilili dowolną kwotą dowolnie wybraną przez siebie fundację, akcję czy społeczną inicjatywę. Uważam, że to postawa godna co najmniej podziwu, jeśli nie naśladownictwa. Może nie jestem jeszcze tak radykalna, by wspierać akcje charytatywne ZAMIAST kupować bliskim prezenty, natomiast wybierając podarunki coraz częściej rezygnuję z przedmiotów materialnych na rzecz doświadczeń - bilet na koncert, premierę w operze czy kurs kulinarny mogą dać więcej radości obdarowanemu.

Zmierzając do konkretów: jakie akcje warto wesprzeć? Jest ich wiele i Waszemu osądowi i sumieniu zostawiam wybór, powiem natomiast, które sama wspieram lub wspierają je moi bliscy. Może Was zainspirują, może podzielicie się własnymi doświadczeniami lub wskażecie inne wartościowe inicjatywy?

Szlachetna paczka

To, moim zdaniem, jedna z najbardziej udanych inicjatyw charytatywnych, która dociera do konkretnych ludzi z konkretną (tzn taką, jaka jest im potrzebna) pomocą. Choć oferuje wiele różnych form wsparcia osób biednych (darowizny pieniężne, sponsoring na rzecz edukacji itd) to przed świętami tworzy bazę ubogich rodzin, którym potrzeba dosłownie WSZYSTKIEGO. System działa tak, że można wybrać konkretną rodzinę i zgromadzić dla niej potrzebne rzeczy i/lub pieniądze. Potrzeby są rozmaite - czasem jest to pralka, czasem opał na zimę, a czasem kredki dla marzącego o nich sześciolatka.

Kiedy czyta się opisy poszczególnych rodzin, nieszczęść i chorób, z którymi się borykają oraz braków, na jakie cierpią - nie sposób pozostać obojętnym.

Góra grosza

Mam dzieci szkolno-przedszkolne, a właśnie w instytucjach edukacyjnych odbywa się doroczna zbiórka drobniaków - tych grosików, które pętają się po torebkach i kieszeniach - jej celem jest pomoc dzieciom wychowującym się poza własną rodziną: w domach dziecka i rodzinach zastępczych. W myśl zasady, że jeden grosz jest wart niewiele, ale z góry drobniaków da się już uzyskać znaczącą kwotę. Kwota ta przeznaczana jest na rozmaite formy pomocy (od finansowania leczenia przez zakup komputerów po docieplenie budynku) potrzebnej dzieciom mieszkającym w rodzinnych (i nierodzinnych) domach dziecka.

Fani mani

Skoro już i tak nie unikniemy świątecznych zakupów, to warto robić je za pośrednictwem tego serwisu. Jak działa? Kupujecie przez internet dowolną rzecz, np. buty na Zalando za 300 zł lub książkę na Empik.pl za 50 zł i przekazujecie 3% zakupu na wybraną inicjatywę, np. Rak'n'Roll, bezdomne psy, chore dzieci, zmarznięte jeże etc. Sami wybieracie, komu chcecie pomagać. Do butów ani książki nie dopłacacie ani złotówki, a kasa dla organizacji idzie z budżetów marketingowych sklepów. Całkiem zacne rozwiązanie.

Wszystkie zwierzęta duże i małe

Nie wolno zapomnieć o zwierzaczkach. Wiele schronisk organizuje zbiórki karmy (ale też smyczy, legowisk, koców) dla swoich podopiecznych. Nasza redakcyjna koleżanka Marta poleca Schroniska w Korabiewicach, bo działają prężnie i przejrzyście, ale jestem pewna, że z łatwością znajdziecie też inne równie potrzebujące wsparcia.

PS. Ponieważ minusem Szlachetnej paczki jest to, że potrzebująca rodzina nie może być w programie rokrocznie, to w redakcji Focha zbieramy w tym roku pieniądze i rzeczy dla pewnej rodziny na własną rękę. Oto kilka słów o nich:

Pani Marzena od lat choruje na nowotwór. Już w zeszłym roku jej stan był fatalny. Ledwo co mówi, praktycznie się nie porusza. Obecnie ma liczne przerzuty. Jej syn Konrad ma 18 lat, interesuje się motoryzacją, w przyszłości chciałby pójść do seminarium duchowego. Choruje na porażenie mózgowe, jednak na szczęście jego stan jest na tyle stabilny, że chodzi do szkoły. Patrycja ma 17 lat. Od śmierci taty jest właściwie głową rodziny. Bardzo wszystko przeżywa, w związku z tym wiele razy miała kłopoty z sercem, chorowała na depresję. Pani Marzena otrzymuje jedynie zasiłek. Dzieci uczą się, więc nie pracują. Pomimo tego ich dom (mieszkają na warszawskiej Pradze) jest pełny ciepła i miłości. Pani Marzena często mówi o tym, że jest pogodzona ze śmiercią, ale chciałaby jakoś pomóc swoim dzieciom. Przydadzą się pieniądze, ubrania, chemia gospodarcza, jedzenie.

Jeśli, ktoś z Was chce wesprzeć nas w tym wspieraniu, to piszcie na foch@agora.pl, a powiemy Wam jak możecie pomóc.

Więcej o: