Garnitur nie zrobi z ciebie dżentelmena

Dżentelmen to staroświeckie pojęcie, łączące się z manierami i kindersztubą. Dziś niektórym się wydaje, że wystarczy założyć garnitur, by zasłużyć na miano dżentelmena.

„Szanowna Pani! Zeszłej nocy śniła mi się Pani w taki sposób, że poczułem się zobowiązany”. Takiej treści liścik został dołączony do bukietu kwiatów, które wysłał Pułkownik Wieniawa-Długoszowski swojej znajomej. Powiedzcie mi drogie panie i nietani panowie, tak z ręką na sercu, czy i kiedy dostaliście/wysłaliście coś w podobnym guście?

Ja z przykrością stwierdzam, że w życiu żaden pan tak do mnie nie przemówił (ani w mowie, ani w piśmie). To nie jest tak, że nie dostałam nigdy kwiatów, czy innych wyrazów sympatii, ale chodzi mi o styl, w jakim zostało to zrobione. Nie chcę wyjść na niewdzięcznicę, bo wszystkie bukiety były wspaniałe i sprawiły mi bardzo dużo radości, ale po prostu zazdroszczę tego liścika. Bo taki list może przysłać tylko prawdziwy dżentelmen.

Dżentelmen - czyli kto?

Od kilku lat wydawany jest "Kalendarz Dżentelmeni”. Twarzami owej akcji są znane osoby, które udzielają swojego wizerunku w celu charytatywnym. Nie można odmówić uczestnikom dobrych chęci, pochwalam to, co robią.

Nasi dżentelmeni: Kędzierski, Markowski i ProkopNasi dżentelmeni: Kędzierski, Markowski i Prokop

Dżentelmen to w moich oczach mężczyzna (w kalendarzu występują również panie, ale to akurat żaden problem), który jest kurtuazyjny nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że on tak czuje. Dobre maniery, którymi się na co dzień "posługuje” wynikają po prostu z jego wysokiej kultury osobistej i pewności siebie.

Nie garnitur czyni dżentelmena

Po czym poznać dżentelmena? Zdjęcie w eleganckim garniturze dżentelmenem nie czyni. Na myśl od razu przychodzą mi panowie z naszego Sejmu. Nie ma znaczenia, z której strony politycznej barykady, brak kultury osobistej wylewa się tam po równo. Wystarczy posłuchać w jaki sposób owe osoby się wypowiadają i jak się zachowują, a robi się dość nieprzyjemnie. Co ciekawe wszyscy ci ludzie na plakatach wyborczych, czy nawet na mównicy są zazwyczaj elegancko ubrani. No po prostu miód malina! Szkoda tylko, że jak otworzą usta to wylewa się z nich jad. W nosie mam, co oni mówią (w sensie polityki, bo są politykami, więc z założenia im nie ufam), ale już to JAK mówią - boli mnie bardzo.

Jak mamy młodym ludziom wpajać zasady dobrego wychowania, kiedy osoby reprezentujące naród są dalekie od ich przestrzegania?

Oprócz polityków mamy również kilku dziennikarzy, którzy może i mają dobre garnitury, oraz potrafią przepuścić kobietę w kolejce (bo akurat się nie spieszą), ale poza tym to nie chciałabym stać zbyt blisko nich, jeżeli coś nie idzie po ich myśli. W tej samej grupie stoją biznesmeni, szefowie projektów, czy zwykli śmiertelnicy, którzy z dobrymi manierami mają tyle wspólnego, co ja z byciem profesorem ekonomii - czyli nic.

Bycie dobrze wychowanym, ładnie się wysławiającym, a przede wszystkim naturalnym w tym wszystkim jest w obecnych czasach takie trudne? Czasami spotykam się ze słowami, że skoro jest równouprawnienie, to sama mogę sobie otworzyć drzwi i zdjąć płaszcz. Oczywiście, że mogę. I to robię, ale nie ukrywam, że za każdym razem, gdy mężczyzna przytrzymuje mi drzwi, to jest to bardzo miłe. Nie widzę nic zdrożnego w dobrych manierach i przekazywaniu ich z pokolenia na pokolenie.

Czy zaskoczeniem powinno być dla mnie, że mężczyzna, który się ze mną wita całuje mnie w rękę? Taki gest kojarzy mi się z pokoleniem moich rodziców i dziadków. I właśnie niedawno doświadczyłam takiego zaskoczenia. Miałam przyjemność poznać Tymona Tymańskiego, którego twórczość cenię nie od dziś i którego audycji w "Rannym Kakao” współtworzonej z Piotrem Kędzierskim słucham od dawna.

Z Tymonem wpadliśmy na siebie w garderobie i jakie było moje miłe zaskoczenie, kiedy Tymon wyprostował się, schylił, a następnie wykonał "cmoka” nad moją dłonią. To samo zrobił w stosunku do wszystkich pań, które przebywały w pomieszczeniu. Do tego wszystkiego pan Tymański nie był ubrany w garnitur, ale na sportowo. O ZGROZO, człowiek w dresie potrafi się elegancko przywitać z kobietami i jeszcze jak z nimi rozmawia, to zdania, które buduje zawierają przymiotniki inne niż "mega”.

Mam przypuszczenie, że Tymon kindersztubę przekazuje swoim synom. Skąd moje przypuszczenie? Po prostu widać, że dla niego takie zachowanie jest czymś naturalnym, a kobiety w jego otoczeniu są traktowane z szacunkiem.

Na końcu ciekawy przypadek dżentelmena, który podrzucił inny dżentelmen. Chodzi o samego Jamesa Bonda. Te garnitury, ta kindersztuba, ta gadka ale:

"Jest draniem, szowinistą i egocentrykiem, ale akurat w tym wypadku kobiecie to nie przeszkadza.”

Jak jogging, to tylko w garniaku - czyli James Bond zawsze elegancki / fot. materiały prasowe Jak jogging, to tylko w garniaku - czyli James Bond zawsze elegancki / fot. materiały prasowe

No i niestety, nie można się nie zgodzić.

Więcej o: