Orły, sokoły, hipsterzy - idealny mężczyzna na każdą dekadę

Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Nie od dziś wiadomo, że nie wiadomo. Przyjrzyjmy się jednak różnym wzorcom męskości na przestrzeni ostatniego stulecia.

Metroseksualny i wydepilowany? Drwaloseksualny i brodaty? Powściągliwy wrażliwiec? Testosteronowy łobuz? Łajdak w dobrze skrojonym płaszczu? Aktywista hodujący pszczoły na dachu? Tradycjonalista wykarmiony kotletami i zasmażką? Ile pań, tyle opinii. Przyjdzie nam poczekać kilkadziesiąt lat, zanim skrystalizuje się „mężczyzna z lat dwutysięcznych dziesiątych” i mignie w katalogu slajdów (hologramów?) przeglądanych przez nasze rozbawione prawnuczki. Ale na razie to jeszcze my siedzimy przed ekranami. Zapraszam więc na subiektywny, niepełny i nie do końca poważny przegląd ideałów męskości z czasów minionych.

Zaczynamy od lat 30. ubiegłego stulecia. Wprawdzie zgrabniej byłoby wystartować równo w 1900, ale to nastręczałoby sporo problemów. Który zabór wybrać? Polaka kongresowego czy galicyjskiego dekadenta kurującego syfilis w Tatrach? W latach 20. polskość dopiero krzepnie w nowej formie, więc spakuję je hurtem z kolejną dekadą.

LATA DWUDZIESTE, LATA TRZYDZIESTE

Polskie elity związane są z wojskiem. Ideałem mężczyzny jest więc zadziorny ułan, chwilowo dokazujący nie na wojnie, a w kawiarniach typu stołeczna Adria. Lśniące cholewy, ostrogi, wypomadowana fryzura i - przysłowiowa! - ułańska fantazja oraz honor nade wszystko. Honor własny, honor jednostki, do której się należy, i honor damy, której się towarzyszy. Jak piszą Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz w świeżo wydanej książce „Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennego”, krwawe porachunki honorowe w kawiarniach i cukierniach były nieomalże na porządku dziennym (dlaczego akurat te miejsca? Ponieważ zniewagi w miejscu publicznym nie można było puścić płazem). Pozostawało tylko ocenić, czy zastrzelenie delikwenta, który zbyt natarczywie prosił damę do tańca, mieściło się w kodeksie honorowym wojskowego czy też nie do końca.

Ułan starszej daty w akcji / fot. wikimedia.orgUłan starszej daty w akcji / fot. wikimedia.org

LATA CZTERDZIESTE - WOJNA

Tutaj z kolei podeprę się książką „Płeć powstania warszawskiego”. Jej autorka, Weronika Grzebalska, pisze, że młodzież w latach poprzedzających wojnę wychowywana była w duchu patriotycznym przez rodziców, którzy pamiętali jeszcze lata zaborów i sami zaangażowani byli w ruchy niepodległościowe. Dlatego wojna nie była dla tych ludzi abstrakcją, była wpisana w horyzont ich wyobrażeń i zakres postaw. Ideał lat 40. to oczywiście walczący za ojczyznę żołnierz w rozmaitych ideologicznych wydaniach: partyzant, AK-owski konspirator, młody powstaniec (trwałość tego wzorca możemy podziwiać do dziś w rozmaitych estetyzujących rekonstrukcjach wydarzeń sierpnia 1944). To także żołnierz Armii Wojska Polskiego, przebywający szlak Lenino-Berlin i witany pękami bzów w potarganym sadzie.

Hej chłopcy, bagnet na broń! / fot. Joachim Joachimczyk / Materiały Muzeum Powstania Warszawskiego [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], Wikimedia CommonsHej chłopcy, bagnet na broń! / fot. Joachim Joachimczyk / Materiały Muzeum Powstania Warszawskiego [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], Wikimedia Commons

LATA PIĘĆDZIESIĄTE - BUDOWNICZY

Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom, na prawo most - na lewo most. Mężczyzna nowej dekady ma pełne ręce roboty (podobnie jak kobieta, która przesiada się na traktor, muruje i dokonuje licznych czynów społecznych). Ideałem jest oczywiście ten, kto wyrobi 378 % normy w dowolnej dziedzinie (ale preferowana jest solidna, fizyczna robota), po pracy będzie prowadził ideologiczną pogadankę w wyremontowanej własnymi rękami świetlicy, a potem pomoże jeszcze w wieczornym udoju. Od święta (państwowego) idealny mężczyzna zmienia gumofilce i waciak na czerwony krawat i zieloną koszulę.

Chłop jak z muru! / fot. wikimedia.orgChłop jak z muru! / fot. wikimedia.org

Na drugim brzegu tęczy są jednak alternatywy - bikiniarze w kolorowych krawatach, obcisłych spodniach i butach na słoninie. Kto by jednak się oglądał za wrogami systemu!

LATA SZEŚĆDZIESIĄTE - PAN DOMOWY

Kiedy myślę o panach z tego okresu, od razu słyszę w głowie charakterystyczny dżingiel: „Wojna domowa od wielu wieków trwa...”. W latach 60. pojawia się w Polsce wyraźnie kultura młodzieżowa, sygnalizowana już w poprzednim akapicie. Dlatego też drogi ideałów rozchodzą się. Dla pań w moim podeszłym wieku (prawie 34 lata, to już nie przelewki) ideałem jest mąż-urzędnik. Teczka, paltot, kapelusz. Deska kreślarska, kawa w szklance z koszyczkiem, rosół w niedzielę, wersalka i mała stabilizacja. Ale pojawiają się też idole kontestujący zastany porządek - na przykład ludowo-rzewny Czesław Niemen donośnym głosem dziwiący się światu.

Niemen w obiektywie Krzysztofa Gierałtowskiego / fot. Krzysztof Gierałtowski/mat. pras.Niemen w obiektywie Krzysztofa Gierałtowskiego / fot. Krzysztof Gierałtowski/mat. pras.

LATA SIEDEMDZIESIĄTE - ALTERNATYWA

Bycie dorosłym nie jest już takie super. Do Polski docierają zza żelaznej kurtyny młodzieżowe wzorce ze zgniłego Zachodu. Piękni, długowłosi młodzieńcy w przetartych dżinsach, ze swobodnym zarostem, obwieszeni rzemykami i koralikami, z przepaskami na włosach (kwiaty we włosach raczej nie mają szans przyjąć się na porządnym, słowiańskim samcu - już w 1968 potargał je wiatr). Mało produktywni dla systemu, za to wielce dekoracyjni. Dla młodzieży ważna jest muzyka - to ona łączy i dzieli. Dla mnie Marek Jackowski, dla mamy Irena Santor. Spragnionym wizualnych bodźców proponuję przejrzenie w internecie zdjęć młodej Budki Suflera, Stana Borysa (ostrożnie!) lub Tadeusza Nalepy (mniam).

To akurat okazy zachodnie, ale piękne / fot. wikimedia.orgTo akurat okazy zachodnie, ale piękne / fot. wikimedia.org

LATA OSIEMDZIESIĄTE - KRYZYS!

„A gdybym był młotkowym i z młotkiem w fabryce szalał?” - wprawdzie pani z piosenki „Klub wesołego szampana” Formacji Nieżywych Schabuff deklaruje, że młotkowy jest spoko, ale era dzielnych robotników właśnie nieodwołalnie dobiega końca (nawiasem mówiąc głos damski w tym pamiętnym hicie należy do aktorki Małgorzaty Pieńkowskiej, znanej jako Marysia z "M jak Miłość"). Teraz dobrze jest być brodatym opozycjonistą w swetrze, z palcami pożółkłymi od nikotyny z wypalanych setkami papierosów. Noce (szczególnie grudniowe) są długie, dyskusje burzliwe, nowa Polska na horyzoncie (a bibuła w skrytce). Kobiety kochają niepokornych buntowników i zajmują się dziećmi oraz zdobywają w długich kolejkach mięso, kiedy bohaterowie siedzą w więzieniach (patrz: biografia Danuty Wałęsy).

Panowie działacze / Panowie działacze / "Zbiorka na wolne zwiazki zawodowe 1980" by Stefan Cieślak - Archiwum autora. Licensed under CC BY 3.0 via Wikimedia Commons

LATA DZIEWIĘĆDZIESIĄTE - BIZNESMAN

Nowa dekada, nowa era, nowy świat! Teraz każdy jest kowalem własnego losu we wspaniałej, kapitalistycznej rzeczywistości, która ogarnia spragnionych kolorów i laserów rodaków lepką falą coca-coli dostępnej wreszcie w dowolnych ilościach. Ideałem zostaje więc mężczyzna w garniturze i błękitnej koszuli (odkrycie: koszule mogą mieć pastelowe kolory!), wyposażony w pejdżer, a potem komórkę wielkości małego odkurzacza, walczący jak lew na wolnym rynku o powodzenie swego prywatnego biznesu. Być może zna angielski biznesowy, być może ma auto z kratką w leasingu. Nastolatki natomiast kochają się w Dylanie lub Brandonie i utrwalają grzywkę żelem, podobnie jak ich idole.

Panowie zaczynają jeść (biznes)lunche / fot. wikimedia.orgPanowie zaczynają jeść (biznes)lunche / fot. wikimedia.org

LATA DWUTYSIĘCZNE - PRZYSPIESZAMY!

I tu już zaczyna się migot - im bliżej dnia dzisiejszego, tym trudniej wyłowić, co właściwie zostanie zapamiętane z czasów, w których żyjemy (nie ośmielę się powiedzieć: które tworzymy). Tunele, geometryczne tatuaże, męskie koki? Rozpaczliwy normcore? Spodnie rurki na anorektycznych młodzieńcach? Nie mam pojęcia. Nie wiem, czy z obecnych czasów wyłoni się mężczyzna stłamszony przez rzekomo wojującą kobiecość, stawiającą partnerowi absurdalne wymagania, czy triumfalny samiec, broniący twierdzy naturalnego porządku. Pozostaje nam staranne pielęgnowanie rodzinnego poletka i kucie ideału na gorąco!

Przyszłe pokolenia, nie dziękujcie! / Przyszłe pokolenia, nie dziękujcie! / "Lumbersexual Headshot 1" by Mike Mozart / Licensed under CC BY 2.0 via Commons

Olga Wróbel, Foch.pl

Więcej o: