Gdy uda mdleją, nim dojdziesz. Ćwiczenia na lepszy seks

Tak, żeby seks był lepszy, warto ćwiczyć. Zasadniczo dobra kondycja fizyczna się w życiu raczej przydaje, niż wadzi. Co nas jednak obchodzi, jak się będziemy czuli za 30 lat, skoro dziś jesteśmy piękni i młodzi. Ale już taki argument, że będzie się nam lepiej bzykało trafia bardziej...

Niektórzy chodzą na siłkę, by w ogóle mieć szansę na seks (pardon, ale taka prawda), inni ćwiczą, bo lubią, muszą, chcą. Jeśli jednak kliknęliście w ten tekst, spodziewając się wywodów o ćwiczeniach na wzwód roku lub udokumentowanej zdjęciami relacji z gimnastyki mięśni Kegla - to muszę was rozczarować. Będzie o całkiem zwyczajnych, nudnych do bólu (dosłownie!) powtarzalnych ćwiczeniach, których na bank nie lubisz wykonywać, ale... Może gdy na końcu tych ociekających potem treningów będzie ociekający potem, lepszy, fajniejszy seks - to stwierdzisz, że jednak zrobisz jeszcze dziś 30 powtórzeń deski i parę narciarzy?

Dla nieprzekonanych, że seks i ćwiczenia ściśle (och, tak!) się ze sobą łączą - przypominamy, że już w temacie seksu, tfu, ćwiczeń było na Fochu:

Znacie to przykre uczucie, gdy jesteście właśnie w szale uniesień, pukacie w rytm, wióry lecą i zbliża się światełko w tunelu i nagle... Uwiąd. I nie chodzi mi o opadniętego członka. Raczej jedno z was przeliczyło się, jeśli chodzi o siły. Zamiar był szczytny (szczytowanie!), ale niestety nie dało rady, bo zwiędły nogi, ręce lub odezwał się jakiś skurczo-przykurcz. No i finał akcji, ale nie taki, na jaki się zanosiło. Oczywiście - nie żeby trzeba było jakieś podwieszanie na belce pod sufitem w ramach seksu uskuteczniać, do czego mocne ramiona się przydadzą. Bywa, że i w całkiem tradycyjnie odbywanym stosunku objawi się jakiś niedobór siły w mięśniach. Ot, poujeżdżałabyś, ale uda mdleją, nim doj(e)dziesz. Co zatem robić? Ano kwadrans dziennie chociaż poświęcić na parę ćwiczeń.

Deska vel kłoda

Tak, nieruchoma pozycja, z zaciśniętymi pięściami i wybałuszonymi z wysiłku oczami to zdecydowanie nie jest to, co powinno się zdarzyć podczas stosunku. Dlatego właśnie zaleca się wykonywanie tegoż ćwiczenia zawsze, tylko nie wtedy. To bardzo prosta figura, można sobie poćwiczyć w zasadzie wszędzie - potrzebny jest tylko kawałek podłogi (taki na długość i szerokość człowieka). Pozycja jak do pompek, ale nie ciśniemy, tylko trwamy podparci na palcach stóp, na wyciągniętych pod barkami rękach. Aż te wyciągnięte pod barkami ręce zaczną dygotać jak wściekłe - u niektórych to może się wydarzyć już po piętnastu sekundach, inni wytrwają tak kilka minut (tym co potrafią dłużej niż 10 - nie ufaj, to mogą być roboty). Napięty brzuch, pośladki, WSZYSTKO. Deska sprawi, że nie będziesz w łóżku kłodą, bo każdy mięsień będzie pięknie wyćwiczony, ręce mocne, zniosą i uniosą wiele.

Narciarz czyli dupozwis na mocne uda

Mocne, wyćwiczone uda nie tylko ładnie wyglądają i odsuwają w niebyt (lub przynajmniej w daleką przyszłość) widmo cellulitu. Mocne nogi bardzo przydają się w seksie. Wie to każda kobieta, która ma to szczęście, że jej partner naprawdę długo może, a ona naprawdę lubi na jeźdźca. Nieważne, czy jesteś w pozycji bardziej wymagającej - kucanej - czy klęczysz sobie i niby mniej się męczysz, ruszać się musisz. I jak się tak parę minut poruszasz, to możesz nagle poczuć, że uda dziękują za uwagę i odmawiają dalszej kooperacji. Można oczywiście wtedy wykonać zwrot akcji i kontynuować w innej pozycji, w której już się nie musisz nadwyrężać. Ale co, jeśli CHCESZ kontynuować, a nie możesz? Wyćwicz uda, by tak się nie zadziało. Najlepsze ćwiczenia na nogi to przysiady, takie w bok. Stoisz prosto, stopy złączone i robisz jedną nogą krok w bok z jednoczesnym dupozwisem: tak, by kolana zawsze były nad stopami. Powtórz to sobie na jedną i na drugą stronę z 50 razy. Po miesiącu będziesz mogła kucać godzinami - a do czego to kucanie wykorzystasz, to już twoja sprawa.

Nie te lata...Nie te lata...

Giętki kręgosłup: skłony i inne takie

Człowiek by się oparł o framugę i wygiął w seksowny łuk, nadstawiając się elegancko pod bzykanie od tyłu, ale... No się nie da bardziej wygiąć. Jakieś takie sztywne te plecy, a jeszcze parę lat temu się człowiek do własnych nóg skłaniał i sznurowadła wiązał w pochyle, bez zginania kolan. Kiedy jednak był najbardziej giętki, to jeszcze rodzice nie puszczali z domu po 22 i mało było okazji, by się seksownie powyginać. Kiedy więc już we własnym domu można - warto zadbać, by się dało. Tu z pomocą przychodzi stara, sprawdzona joga, która niewielkim wysiłkiem (to znaczy bez pocenia się w katorżniczym treningu) rozciąga pięknie ciało i umacnia kręgosłup. Ale może być też pilates czy zwykły stretching - ot, codzienna porcja choć kilku minut pracy nad ciałem. YouTube aż kipi od różnej długości filmików, które oferują ćwiczenia na co chcesz - tyłek, brzuch, nogi, plecy. Jeśli jednak nawet na ćwiczenie w domu nie masz czasu (że już nie pomnę wycieczki do fitnessklubu), to przynajmniej, siedząc w pracy przy biurku postaraj się co godzinę przez minutę posiedzieć w wyprostowanej pozycji, pokręcić głową, poruszać ramionami. Zawsze coś.

Kondycja na co dzień

Ach, na tych filmach to oni tak szuruburu pod prześcieradłem - i opadają mokrzy i ledwo dyszący obok siebie. A realu niekoniecznie seks jest godzinną wyczynówką, pełną wciąż podkręcanej akcji. Kondycja się jednak przydaje, bo głupio też paść jak mucha już podczas gry wstępnej. Proponuję więc, w ramach dbania o lepszy oddech i ogólną pracę mięśni - jak najwięcej chodzić. Wysiadać sobie dwa przystanki wcześniej i marszowym krokiem zmierzać w stronę domu. Wchodzić po schodach, zamiast wozić się windą. Postarać się, by codziennie jakiś wysiłek ciało miało. Podziękuje za to. Chociażby fajniejszym seksem.

Powiecie - co za banały to wypisujesz, Lindo? Hahahaha, to poćwicz, zamiast czytać!

Więcej o: